Żaden parlamentarzysta bydgoski nie może się równać z niedawnym działaczem partii Ryszarda Petru pod względem liczby nazwisk wpisywanych i wypisywanych w ciągu mijającego roku z listy współpracowników.

Założyciel struktur .Nowoczesnej na naszym terenie opuścił w  kwietniu ugrupowanie utworzone przez Ryszarda Petru. Kiedy przeszedł do Platformy Obywatelskiej, musiał się rozstać ze swoim najbliższym współpracownikiem, który pozostał wierny .Nowoczesnej. W maju poseł Michał Stasiński poinformował marszałka Marka Kuchcińskiego, że z dniem 30 kwietnia Michał Grzybowski zakończył pracę w jego biurze poselskim.

6 września opublikowaliśmy tekst pt. „Nowoczesna działalność poselska Michała Stasińskiego”. Znalazła się w nim informacja, że asystentką społeczną bydgoskiego posła jest 24-letnia Daria Kwiatkowska (córka posła Jacka Kwiatkowskiego), która zalicza się do największych aktywistek Twojego Ruchu. W piśmie z datą 7 września poseł Stasiński poprosił marszałka Kuchcińskiego „o wycofanie z wykazu moich współpracowników Pani Darii Kwiatkowskiej”.

Następną współpracownicą kwietniowego nabytku bydgoskiej Platformy Obywatelskiej była Klaudia Klimek, wcześniej zatrudniona w biurze koła poselskiego Unii Europejskich Demokratów (utworzyło je czterech posłów, którzy odeszli z klubu Platformy Obywatelskiej, w tym Stefan Niesiołowski, Jacek Protasiewicz i Michał Kamiński). Współpraca trwała bardzo krótka. Poseł Stasiński powiadomił w październiku marszałka, że z dniem 14 września Klaudia Klimek przestała pełnić funkcję pracownika jego biura poselskiego.

Pracę rozpoczęła natomiast Katarzyna Głowacka, które w rubryce miejsce zatrudnienia i źródła zarobkowania w minionych trzech latach wpisała „nie dotyczy”. Figuruje natomiast w znajdującym się  na oficjalnej stronie miasta spisie organizacji jako prezes Fundacji Galeria Inspiracji. Adres: Krasińskiego 5. Pod tym adresem mieście się ArtGalerry. Szefowa galerii zabroniła Katarzynie Głowackiej posługiwania się tym adresem, bo nic jej nie łączy z Fundacją Galeria Inspiracji.

Natomiast Katarzyny Głowackiej nic już nie łączy z biurem poselskim. Jak wynika z pisma Michała Stasińskiego do marszałka Sejmu, zakończyła pracę z dniem 31 października.

Od tamtej pory poseł Michał Stasiński obywa się od bez asystentek i współpracownic. Żadnego asystenta też nie posiada.