Już po raz ósmy dzień z rzędu na placu przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego zebrali się w niedzielę mieszkańcy Bydgoszczy i regionu w proteście przeciw zmianom, które do systemu polskiego  wymiaru sprawiedliwości wprowadzone zostały przez parlament. Zaplanowany scenariusz i wydźwięk zgromadzenia spalił jednak na panewce, gdyż poseł Platformy Obywatelskiej Michał Stasiński nieoczekiwanie na zakończenie wiecu zaprosił do zabrania głosu obecnego na proteście bydgoskiego posła Kukiz'15 Pawła Skuteckiego.

Zgromadzenie przeciwników zmian w wymiarze sprawiedliwości rozpoczęło się o godz. 21 gromkim skandowaniem haseł: "Wolność, równość, demokracja" i "Bydgoszcz miastem demokracji" oraz odśpiewaniem polskiego hymnu.

Pierwsze wygłoszone przemówienie poświęcone było - jak to powiedziano - wielkiemu nieobecnemu na wiecu. Mówca, wzorując się na przemowie ks. Kamińskiego z ostatniej części Trylogii Henryka Sienkiewicza, wygłoszonej podczas pogrzebu Michała Wołodyjowskiego,  zawołał, że w Kościele katolickim larum grają. - Kościele katolicki larum grają, a ty milczysz, nic nie mówisz? Kościele katolicki, dlaczego nie jesteś tutaj? Dlaczego nie ma tu księży, zakonników, zakonnic? Czy zaślepiła ich chęć władzy i złoto? Odpowiedzią na te pytania było głośne wołanie zgromadzonych: "Hańba". Wystąpienie zakończone zostało apelem: - Wzywamy księży diecezjalnych, wikariuszy i biskupów, aby upomnieli się o nas! Na to wezwanie uczestnicy zgromadzenia odpowiedzieli gromkim: "Chodźcie z nami!".

Organizatorzy zgromadzenia wyrazili radość, że coraz więcej młodych ludzi przychodzi na wiece i popiera protest. Pierwszy głos zabrał Borys Sadowski. – To, co ode mnie usłyszycie, to nie będzie nic nowego. Ale należy powtarzać, co Kaczyński i jego klika mówią i robią. Czy Polska jest krajem idealnym, a polski wymiar sprawiedliwości jest bezbłędny? Otóż nie. Polska potrzebuje reform, także w sądownictwie. Ale do tego trzeba zaangażować prof. Gersdorf, prof. Rzeplińskiego i prof. Strzembosza. A teraz oni są opluwani na polityczne zamówienie Jacka Kurskiego. 28 lat od upadku komunizmu pozwoliło budować Polskę, o jakiej zawsze chcieliśmy stanowić - mówił Sadowski i zaapelował, by na demonstrację zapraszać rodzinę, przyjaciół, znajomych i sąsiadów.

Trójpodział władzy to nie tylko Kaczyński, Ziobro i Duda. Czy pozwolimy zniszczyć naszą ojczyznę grupie ludzi? Urodziłem się w wolnej Polsce i w wolnej Polsce chcę umrzeć – mówił z kolei Firas Haj Obeid. Zgromadzeni przemowy młodych przyjęli owacją i skandowaniem: "Precz z Kaczorem dyktatorem", "Młodzi z nami i z sądami", "Bydgoszcz walczy, Bydgoszcz krzyczy, nie da trzymać się na smyczy".

Kolejny mówca, Andrzej Bobkowski, lider bydgoskiego KOD-u, zaskoczył informacją o zaproszeniu na wiec posła Prawa i Sprawiedliwości Łukasza Schreibera. Bobkowski poinformował, że po przeczytaniu na Facebooku o tym, że poseł Schreiber jest otwarty na dyskusję, zadzwonił do niego i zaprosił na debatę z mecenasem Bukowińskim. - Każdy dostanie 5 min. Panie pośle, proszę przyjść, udowodnić swoje racje oko w oko. Zapraszamy! - zadeklarował Bobkowski.

O udział w wyborach zaapelował Maciej Wojtczak. Mówca przestrzegał, że rządzący zawłaszczający kolejne obszary władzy są zagrożeniem dla wolności. - Za rok  może nie będzie dostępu do Facebooka. Spotkajmy się przy urnie wyborczej i głosujmy za wolnością i solidarnością - apelował i dowodził, że siłą protestujących jest solidarność. Zgromadzeni wystąpienie zakończyli głośnym skandowaniem słowa "Solidarność".

Wtedy Franciszek Żmidziński zaatakował Jarosława Kaczyńskiego za jego słowa o „zdradzieckich mordach” i „kanaliach” i wskazał prezydenta Lecha Kaczyńskiego jako odpowiedzialnego za katastrofę smoleńską. – Nie reagowałem na słowa o puczystach, drugim sorcie, ale teraz pan przegina. „Ubeckie wdowy”, „kanalie”... Jako pana rówieśnik, przypominam, że 10 kwietnia 2010 samolot wyleciał z opóźnieniem z winy pana brata. Prezydent zaspał. Potem padła prośba o wytypowanie zapasowego lotniska. Prezydent nie potrafił podjąć tej decyzji. Moim zdaniem prezydent Kaczyński jest bezpośrednio winien swojej śmierci. Ale nie miał prawa decydować o losie wszystkich osób w samolocie. Czy taka osoba zasługuje na pomniki i pochówek na Wawelu? – pytał. – Nie ma zgody! Będziesz siedział! – odpowiedział tłum.

O tym, że Sąd Najwyższy jest dobrem narodowym mówił konsul honorowy Republiki Federalnej Niemiec w Bydgoszczy, radca prawny dr Jarosław Kuropatwiński. Przekonywał, że sędziowie SN reprezentują najwyższy poziom prawniczy w Polsce. Tymczasem ustawa wszystkich sędziów SN odsyła na emeryturę z zakazem  wykonywania zawodu prawnika pod rygorem utraty emerytury. Zachęcał, by na YouTubie obejrzeć przemówienie sędziego Stanisława Zabłockiego. – Zobaczcie, jak przemawia sędzia Sądu Najwyższego, a jak to robi Krystyna Pawłowicz - apelował.

Na końcu głos zabrała Ewa Krawczak, sędzia Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. W imieniu sędziów okręgu bydgoskiego podziękowała protestującym za wsparcie. - Trawestując Jana Kochanowskiego, mówię: Serce rośnie! - powiedziała sędzia Krawczak.

Zgromadzenie miało się zakończyć koncertem zespołu z posłem Michał Stasińskim, grającym na gitarze. I wtedy, z punktu widzenia głoszonych na wiecu haseł, po zapowiedzi pierwszej piosenki, nastąpiła katastrofa. - Ponieważ państwo wiecie, jak zagłosowali bydgoscy posłowie PiS-u... Wszyscy byli za. Natomiast poseł Kukiz'15, pan Paweł Skutecki, który jest tam po prawej, w rogu, wstrzymał się od głosu, czyli de facto również poparł tę ustawę. Może zaproszę go tutaj, żeby wyjaśnił, dlaczego tak zagłosował... (w tym momencie rozległy się gwizdy) ... bez gwizdów, żeby przedstawił swoje argumenty. Chcecie państwo? - zapytał protestujących Stasiński, a odpowiedzią było gromkie, wielokrotne "Zapraszamy!".

- Paweł, zapraszam cię serdecznie - powiedział Stasiński.

- Szanowni państwo, dobry wieczór - przywitał zgromadzonych poseł Kukiz'15 i podziękował: - Miło, dziękuję Michale. Bo to jest strasznie ważna rzecz dla mnie, że mogę wam o tym opowiedzieć. Nie mogłem tej ustawy poprzeć z tych samych powodów, co wy... Natomiast, nie byłem w stanie zagłosować przeciw. A powiem państwu, dlaczego... (W tym momencie rozległy się krzyki, ale przeważyło wołanie: "Posłuchajmy go!")

- Chcecie mnie posłuchać, czy nie? - chciał się upewnić, czy może kontynuować wystąpienie, Skutecki. Odpowiedzią było wielokrotne: "Tak!".

- Nie mogłem zagłosować przeciwko dlatego, że ta ustawa daje przynajmniej minimalną szansę, że nie będą już sędziami tacy ludzie jak koleżanki pani sędzi, która przed chwilą dzisiaj występowała... - mówił Skutecki, ale nie mógł wystąpienia kontynuować, bo rozległy się gwizdy i skandowanie: "Kłamca, kłamca, kłamca!".

- Apeluję, proszę państwa, naprawdę wysłuchajmy w spokoju. Dajmy się wypowiedzieć. Sami chcemy być wysłuchani... Dajmy się wypowiedzieć posłowi RP - mówił do tłumu poseł Stasński. - Proszę, uspokójmy się, niech powie swoje zdanie! - wspomagał posła Stasińskiego jeden z organizatorów wiecu.

Po uciszeniu Paweł Skutecki oświadczył: - Nie jestem w stanie popierać tego systemu, który państwo chcecie zachować. Ten system jest dla mnie zły, jest bardzo zły. Ilu z państwa było w ostatnich latach w sądzie? Ilu z państwa czuje się pokrzywdzonych? Nikt! To powiedzcie tym ludziom, którzy naprawdę cierpią przez wyroki polskich sądów. Polskie sądy są ostatnim miejscem, które wymaga... Takich wywodów tłum  nie chciał jednak słyszeć, bo rozległo się najpierw gwizdanie,  potem krzyk, który przeszedł w potężne skandowanie: "Konstytucja, konstytucja, konstytucja!".

Wtedy poseł Paweł Skutecki rozkładając ręce, powiedział: - Miłego wieczoru! Zszedł ze sceny wygwizdany i wykrzyczany.

Organizatorzy nie zostawili przerwanego wystąpienia Skuteckiego bez wyjaśnienia. - Chciałbym powiedzieć dwa słowa odnośnie tego, co powiedział pan poseł Skutecki. Nikt nie twierdzi, o czym mówił wczoraj wyczerpująco pan mecenas Bukowiński, że sądy działają bez zarzutu. Nikt tego nie twierdził. Ale jeżeli pacjent jest chory, to się go leczy, a nie zabija trucizną  - skomentował wypowiedziane i niewypowiedziane słowa Skuteckiego prowadzący wiec. Te wyjaśnienia spotkały się z owacją i okrzykami: "Brawo!".

Po uspokojeniu sytuacji poseł Michał Stasiński mógł w końcu z zespołem odśpiewać piosenkę Chłopców z Placu Broni. Jej refren, wspomożony głosem setek zgromadzonych, rozległ się głośno na bydgoskich Wałach Jagiellońskich:

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem
Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem