W minioną niedzielę poinformowaliśmy, że posła Michała Stasińskiego nie ma już w składzie prezydium klubu Nowoczesnej, co może wskazywać, że słabnie jego pozycja w ugrupowaniu Ryszarda Petru. On sam bagatelizuje fakt, że pozbawiono go tej prestiżowej funkcji. Uważa, że nie ma to żadnego związku z jego notowaniami w partii.

- To jest funkcja pewnych zadań, jakie sobie wyznaczamy i pewnych funkcji, jakie sobie przypisujemy – powiedział w Rozmowie Dnia Maciejowi Wilkowskiemu. Dziennikarz Radia PiK natychmiast zapytał, jakie zadania ma poseł na myśli. – Bardzo dużo jeżdżę po Polsce, bo koordynuję akcję in vitro w samorządach. Jako konsultant w tej kwestii muszę być w wielu miastach ? wyjaśnił Michał Stasiński.

Absorbuje go też sprawa systemu energetycznego w Polsce. – To jest też temat, który nie wymaga bycia w prezydium, a zabiera dużo czasu – ironizował bydgoski parlamentarzysta. Poza tym bydgoski parlamentarzysta przejął po pośle Pawle Rabieju zadanie budowy sieci eksperckiej, gdyż wyniki działań jego poprzednika w ciągu minionego roku ocenione zostały jako ?głęboko niesatysfakcjonujące?. – Dlatego ja również przyjąłem to na siebie. A to też jest związane z tym, że do tych ludzi trzeba pojechać, spotkać się i tak dalej – wyliczał poseł Stasiński.