Michał Stasiński interweniuje w sprawie wywłaszczonych na trasie budowy drogi S5 na odcinku od Nowych Marz do Dworzyska. Poseł PO twierdzi, że operaty szacunkowe wykonanego przez jednego rzeczoznawcę majątkowego zawierają porażające błędy.

Poseł PO Michał Stasiński razem z posłem Tomaszem Lenzem i radnym sejmiku Pawłem Knapikiem ponad tydzień temu podjął interwencję w sprawie protestu kilkudziesięciu właścicieli nieruchomości podlegających wywłaszczeniu na budowie odcinka drogi ekspresowej S5 między Nowymi Marzami i Dworzyskiem. Oprotestowane zostały wyceny działek  dokonane przez jednego rzeczoznawcę majątkowego. - Skargi dotyczą tylko jednego odcinka. Skala błędów jest porażająca i dotyczy wyceny działek rolnych, budowlanych - poinformował Michał Stasiński i dodał, że poszkodowani mieszkańcy Wiąga, Świętego, Morska i Świecia kwestionują operaty szacunkowe, które diametralnie odbiegają od wycen wykonanych na innych odcinkach budowy drogi S5. Poseł Stasiński wskazał, że operaty szacunkowe obejmują części nieruchomości, gdzie z jednego siedliska przeznacza się do wykupu tylko niektóre zabudowania, a nie rozstrzyga co z resztą zabudowań wchodzących w skład nieruchomości.

Z protestującymi w środę, 14 marca, w urzędzie wojewódzkim spotka się wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. - To świetny ruch wojewody. Nie chodzi przecież o to, by rozgrywać tę sprawę politycznie - stwierdził Stasiński i zaapelował, by odwołania poszkodowanych nie były rozpatrywane przez tego rzeczoznawcę, który opracował kwestionowane wyceny. - Operaty powinny być oceniane przez komisję złożoną z rzeczoznawców z innego województwa - stwierdził poseł PO, dodając, że różnice w wycenie, gdy porówna się wysokość odszkodowań ustaloną w stosunku do działek na innych odcinkach S5, sięga 50%, jeśli chodzi o wyceny budynków i działek, natomiast poczynionych przez właścicieli nakładów o charakterze gospodarczym nawet do 300%.