Paweł Olszewski stwierdził dzisiaj podczas konferencji prasowej, że droga ekspresowa S10 nie będzie wybudowana do 2023 roku. Poseł Platformy Obywatelskiej dodał, że droga ekspresowa S5 budowana jest dzięki niemu, a nie posłom PiS.
- Ze zdziwieniem wysłuchałem słów wojewody i posła Latosa odnośnie konstrukcji finansowej, którą - jak powiedzieli - chcą realizować w odniesieniu do S10 - powiedział poseł Paweł Olszewski, zaznaczając, że stanowisko polityków PiS nie jest spójne. - Poseł Król mówił, że nie ma ryzyka dla tej inwestycji, a środki są zabezpieczone. Dzień później wojewoda i poseł Latos stwierdzili, że inwestycja realizowana będzie w wariancie partnerstwa publiczno-prywatnego, co jednoznacznie pokazuje, że środków na tę inwestycję nie ma - zauważył Olszewski.
Takie tłumaczenia przesunięcia drogi ekspresowej S10 przez rząd w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 poza listę podstawową poseł Olszewski ocenił, że S10 na odcinku od Bydgoszczy do Torunia do 2023 roku nie będzie realizowana. - Droga została sprowadzona na taką pozycję, która wyklucza możliwość jej realizacji - stwierdził Olszewski i dodał: - Nie ma inwestora, który by budował S10 i nie ma takiej konstrukcji jeszcze nigdzie na świecie, żeby droga ekspresowa z tyloma zjazdami była budowana na zasadach koncesyjnych. Koncesjonariusz liczy na zyski, a na tak krótkim odcinku nie ma możliwości, żeby zarobił. Tłumaczenia wojewody Bogdanowicza i posła Latosa określił jako "pic, fotomontaż i wprowadzanie opinii publicznej w błąd".
Poseł Paweł Olszewski poinformował, że posłowie PiS denerwują go jeszcze jednym powtarzanym przez nich stwierdzeniem, a dotyczącym budowy drogi ekspresowej S5. - Szlag mnie trafia, jak panowie mówią, że oni budują S5. Nie. Oni nie budują tej drogi. Budują wykonawcy, którzy zostali wyłonieni w przetargu za naszych czasów, gdzie 6 umów na cały odcinek S5 w naszym województwie ja osobiście kolanem dociskałem, żeby jeszcze przed wyborami te umowy podpisać. Bowiem wiedziałem, jakie podejście mają politycy PiS-u i bałem się, że jeżeli nie podpiszemy tych umów, to niestety oni tych umów nie podpiszą i S5 nie powstanie. Dlatego na siłę wymusiłem podpisanie tych umów, żeby ta inwestycja szła do przodu. Jak oni mówią, że oni budują tę drogę, to pusty śmiech mnie ogarnia - mówił Olszewski.