Posłowie Platformy Obywatelskiej Paweł Olszewski i Michał Stasiński zwołali dzisiaj konferencję prasową poświęconą, jak to określili, "brutalnemu pobiciu, do którego miało dojść przed tygodniem na terenie komisariatu Fordon".

- Chodzi o wydarzenia, które rozegrały się na komisariacie w Fordonie. Powołując się na medialne doniesienia, doszło do sytuacji, która nie powinna mieć miejsca. Dwoje ludzi zostało pobitych przez funkcjonariuszy publicznych - poinformował Paweł Olszewski. Poseł PO zapowiedział, że dzisiaj do MSW, do ministra Mariusza Błaszczaka, wystosowane zostanie pismo z pytaniami dotyczącymi zatrzymania przez policjantów dwóch mężczyzn. Uznał, że sposób odwołania zastępcy komendanta komisariatu w Fordonie, potęguje niejasności związane z wypadkami na terenie komisariatu. - Komendant wojewódzki podjął decyzję, żeby zwolnić kozła ofiarnego i jak najszybciej tę sprawę zamknąć - ocenił poseł Olszewski i skrytykował bierność wojewody Mikołaja Bogdanowicza w tej sprawie.

Poseł Michał Stasiński uznał, że wydarzenia w fordońskim komisariacie można porównać do tragicznych wypadków we Wrocławiu, gdzie nastąpiła śmierć zatrzymanego. Wskazał, że jest wiele punktów stycznych: zabranie na komisariat, pobicie na komisariacie i czynności następcze, zacieranie śladów i niepewna reakcja przełożonych. - Tego typu wydarzenia mocno biją w wizerunek policji - ocenił Stasiński i wskazał na przyczyny tych zjawisk: niewyciągnięcie wniosków przez policję po doświadczeniu wrocławskim, świadome zaniżanie poziomu kadr policyjnych przez przyjmowanie do służby osób, które w policji nie powinny się znaleźć. Zdaniem posła Stasińskiego nie przeszłyby testów psychologicznych. Tymczasem ze służby w policji zostali zmuszeni do odejścia lub sami odeszli doświadczeni funkcjonariusze z tego względu, aby nie być kojarzonym z obrazem policji tworzonej przez ministra Mariusza Błaszczaka. - Obraz tej policji, co szczególnie należy podkreślić, po wczorajszych wydarzeniach związanych z 11 Listopada, jest to powoli obraz sił specjalnych, które jako żywo przypominają rosyjski OMON, który brutalnie szarpiąc i wyrywając, zabiera z chodnika kobiety, które protestują przeciwko rasistowskim, ksenofobicznym, obrażającym hasłom, które mogliśmy obejrzeć na manifestacji z okazji 11 Listopada. Jako przedstawiciele obywateli i w ich imieniu zadajemy pytanie ministrowi Błaszczakowi i szefostwu policji: jaką drogą chcecie iść - powiedział poseł Stasiński.

-----------------------

Treść pisma wystosowanego dzisiaj przez posłów Pawła Olszewskiego i Michała Stasińskiego do Mariusza Błaszczaka, ministra spraw wewnętrznych i administracji:
"Szanowny Panie Ministrze,
w nawiązaniu do zatrzymania przez Policję w Bydgoszczy dwóch mężczyzn i wysoce prawdopodobnego brutalnego pobicia, do którego miało dojść na terenie komisariatu Fordon, zwracamy się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:
1. Na jakiej podstawie prawnej i faktycznej mężczyźni zostali zatrzymani?
2. Czy moment zatrzymania został zarejestrowany przez monitoring miejski lub przemysłowy? Jeśli tak, prosimy o jego udostępnienie.
3. Czy komisariat Bydgoszcz Fordon objęty jest monitoringiem? Jeśli tak, prosimy o jego udostępnienie.
4. Z oświadczeń wydawanych przez policję wynika, że w przedmiotowej sprawie wszystko odbyło się zgodnie z procedurami. Jeśli tak, to dlaczego w następstwie artykułów prasowych zwolniony został zastępca komendanta komisariatu Fordon Maciej Nowak, a wobec trzech funkcjonariuszy wszczęto postępowanie dyscyplinarne?
5. Czy fakt, że w trakcie przedmiotowego zajścia zastępca komendanta przebywał na dyżurze domowym i nie został poinformowany przez dyżurnego o zajściu nie jest usprawiedliwieniem braku natychmiastowej reakcji ze strony zastępcy komendanta? Zwolnienie każe przypuszczać, że jest to szukanie „kozła ofiarnego” całej sytuacji.
6. Czy wszystkie ślady, w tym krew zatrzymanych, zostały zabezpieczone w sposób staranny i należyty?"

----------------------------------

Sprawą zatrzymania dwóch braci zatrzymanych w nocy 5 listopada zajęła się bydgoska "Gazeta Wyborcza". Z relacją ukazującą brutalność działania policjantów polemizowała w rozesłanym 8 listopada wszystkim (!) mediom oświadczeniu podinsp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji. W niedzielę, 5 listopada, Komisariat Policji Bydgoszcz-Fordon wszczął postępowanie karne w sprawie o naruszenie  nietykalności cielesnej i znieważenie funkcjonariuszy policji przez obu zatrzymanych. Z kolei obaj zatrzymani złożyli w  prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez policjantów fordońskiego komisariatu. "Na potrzeby prokuratorskiego śledztwa oraz czynności wyjaśniających prowadzonych przez Komendanta Miejskiego Policji w Bydgoszczy zabezpieczono nagrania z pomieszczeń monitorowanych w komisariatach, gdzie przebywali zatrzymani" - poinformowała rzecznik Monika Chlebicz.

Dwa dni później, 10 listopada, Monika Chlebicz poinformowała, że "w związku z postępowaniem wyjaśniającym prowadzonym w związku z zatrzymaniem przez policjantów KP Bydgoszcz-Fordon braci stwierdzono nieprawidłowości w postępowaniu policjantów:

- policjanci dokonujący zatrzymania niewłaściwie realizowali czynności, co skutkowało samookaleczeniem zatrzymanego – wobec nich wszczęte zostanie postępowanie dyscyplinarne,

- dyżurny jednostki – niewłaściwy obieg informacji o wydarzeniu nadzwyczajnym (jakim jest samookaleczenie osoby zatrzymanej) - wobec niego wszczęte zostanie postępowanie dyscyplinarne,

- Zastępca Komendanta KP Bydgoszcz-Fordon – niewłaściwy nadzór nad praca podległych mu policjantów (miał dyżur w ten weekend gdy doszło do zdarzenia) – decyzją Komendanta Miejskiego Policji w Bydgoszczy w dniu 08.11.2017 r. odwołany ze stanowiska."

Dodatkowo, Monika Chlebicz poinformowała nas, że w nocy 5 listopada, od zatrzymanych nie pobrano krwi na zawartość alkoholu, bo zatrzymani odmówili poddania się temu badaniu.

----------------------------------------------------

Co się wydarzyło w nocy podczas zatrzymania dwóch mężczyzn i na terenie komisariatu w Fordonie, nie wiadomo. Wydaje się, że ustalenie faktów nie będzie prokuratorze nastręczać problemów, a później, jeśli sprawa znajdzie finał w sądzie, do osądzenia winnych. Chwała posłom Platformy Obywatelskiej za natychmiastową reakcję, w sytuacji gdy prawa obywatelskie mogły być zagrożone. Wstyd, za robienie z tego powodu polityki przez porównanie polskiej policji, która od dwóch lat ochrania jak trzeba organizowane w Polsce manifestacje do rosyjskiego OMON-u, a Marszu Niepodległości w Warszawie do wystąpienia rasistowskiego i ksenofobicznego. 

Panie pośle Michale Stasiński, proszę zobaczyć, jakie  "demokratyczne" standardy obowiązywały w Rzeczypospolitej i w naszym mieście, gdy nikt nie łamał konstytucji. Zaledwie trzy lata temu, 1 sierpnia 2014, bydgoscy policjanci tak "zabezpieczali" patriotyczną manifestację zorganizowaną dla uczczenia rocznicy wybuchu powstania warszawskiego, które to działania prewencyjne opisaliśmy w artykule: Interwencja policji przed uroczystością ku czci powstańców warszawskich godna PRL-u.

Trzy lata temu ten opisany przez nas incydent, w którym pogwałcono prawa nieletnich, bo przecież nie faszystów, czy ksenofobów nikogo nie poruszył. Wówczas i koalicja, i opozycja, wszyscy (!) pominęli go milczeniem! Dzięki waszej konferencji wiem, że żyjemy już w nieco lepszej Polsce. Dzięki!

Zdjęcie z 1 sierpnia 2014 roku (zatrzymanie pod ścianą ulicy Grodzkiej przy ulicy Mostowej)