Dotarła do nas informacja, że pracownicy Wydziału Nadzoru i Kontroli K-PUW skarżą się na mobbing, więc zapytaliśmy Bartłomieja Michałka, rzecznika wojewody, kto w urzędzie zajmował się tą sprawą, jakie są ustalenia i ewentualne konsekwencje.

Oto odpowiedź: ? Przeprowadzono postępowanie rozpoznawcze czy mobbing miał miejsce w WNiK. W skład komisji antymobbingowej wchodzą: dyrektor wydziału właściwego w sprawach pracowniczych, koordynator ds. równego traktowania w Urzędzie, radca prawny, pracownik wydziału właściwego w sprawach pracowniczych ? do obsługi prac Komisji. W pozostałym zakresie udzielenie odpowiedzi nie jest możliwe z uwagi na fakt poufności prac Komisji?.

Niewiele się dowiedzieliśmy. Państwowy urząd prowadzi jakieś poufne prace?! A gdzie transparentność działań deklarowana nieustannie przez szefa rządu? Wojewoda to przecież reprezentant rządu w terenie.

Przypomnijmy, że w grudniu minionego roku opisaliśmy występowanie mobbingu w bydgoskim Urzędzie Miasta, a po naszej publikacji podjęły ten temat lokalne gazety. Na swojego szefa, Sławomira Wołoszyna, uskarżała się większość pracowników Urzędu Stanu Cywilnego. Jak nas poinformował ówczesny rzecznik prezydenta Bydgoszczy, Piotr Kurek : – W wyniku anonimowych ankiet i przedstawionych wyników, prezydent powołał komisję celem analizy sytuacji w USC, która stwierdziła ?styl zarządzania uniemożliwiający dalszą współpracę?.

Rzecznik wojewody natomiast nie mógł udzielić informacji ?z uwagi na fakt poufności prac Komisji.?

Nie pozostało nam nic innego, jak dotrzeć do informacji drogą śledztwa dziennikarskiego. Ustaliliśmy, że na swoją szefową skarżyli się pracownicy oddziału kontroli w Wydziale Kontroli i Nadzoru K-PUW. Sprawą zajęła się komisja antymobbingowa w składzie Izabela Rosiak, Mirosław Suski, Dorota Hass i odbyła rozmowy z osobami, których bezpośrednią przełożoną jest Julita Joachimowska. Wydaje się, że jedynym skutkiem tego ?postępowania rozpoznawczego? jest to (tak przynajmniej głosi wieść korytarzowa), iż kierownik Joachimowska obraziła się na swoich podwładnych i przestała z nimi rozmawiać.

- Ona nawet swoją szefową traktuje z buta – usłyszeliśmy w urzędzie, kiedy próbowaliśmy ustalić, jak oskarżana o mobbing urzędniczka jest postrzegana w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. Pracownicy wspominają szkolenie, które prowadziły wspólnie dyrektor Wydziału Kontroli i Nadzoru, Agnieszka Makara oraz podlegająca jej urzędniczka Julita Joachimowska. Uwagę zwracało zachowanie kierowniczki, która musztrowała swoją panią dyrektor.

Dlaczego komisja antymobbingowa nie doszła do żadnych konkluzji? A przynajmniej do żadnych dostrzegalnych gołym okiem, bo może są jakieś poufne ustalenia. Chcieliśmy przyjrzeć się bliżej tej komisji i zapytaliśmy, w jaki sposób ustalono jej skład. Wtedy rzecznik wojewody powołał się na przyjętą w K-P UW strategię antymobbingową. Zajrzeliśmy to tego dokumentu. Nie nosi on znamion typowego dokumentu urzędowego, którego znakami charakterystycznymi, bo zawsze występującymi, są pieczątka i podpis urzędnika oraz data. Strategia antymobbingowa K-PUW opatrzona jest podpisem Andrzeja Baranowskiego i pieczątką dyrektora generalnego, ale brakuje daty. Dla odróżnienia strategia antykorupcyjna nosi wszystkie znamiona dokumentu urzędowego, z datą włącznie.

Ale to drobiazg w porównaniu z innymi kwiatkami, które znajdują się w strategii antymobbingowej. Występuje w nim jako stały członek komisji antymobbingowej dyrektor wydziału właściwego w sprawach pracowniczych. A przecież dyrektor generalny wie doskonale, że takiego wydziału w K-PUW nie ma. Jest jedynie Biuro Kadrowo-Organizacyjne, którym kieruje Izabela Rosiak. I to ją wyznaczył dyrektor Baranowski do składu tej komisji.

Czyżby dyrektor generalny wyprzedzał fakty? W opublikowanym w zeszłym roku tekście pt. ?Jak bez konkursu zostać dyrektorem??, opisaliśmy, jak dzięki zmianie statutu urzędu, którego dokonał Andrzej Baranowski, kierownicy biur automatycznie stali się dyrektorami, bez potrzeby starania się o to stanowisko na drodze konkursowej. Może kolejna zmiana statutu spowoduje, że biura zostaną przekształcone w wydziały i dyrektorzy biur automatycznie staną się dyrektorami wydziałów, a na razie wie o tym jedynie dyrektor generalny.

Zgodnie ze strategią, członkiem komisji antymobbingowej nie może być pracownik urzędu, wobec którego istnieją wątpliwości co do bezstronności. Czy Izabela Rosiak była całkowicie bezstronna, rozpatrując skargi na Julitę Joachimowską? Obie panie z woli Andrzeja Baranowskiego pracują razem w zespole sprawującym funkcję koordynatora kontroli zarządczej w Kujawsko-Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim. W zarządzeniu dyrektora generalnego, powołującym je do tego zespołu, czytamy, że kilka zadań każda z nich ma wykonywać samodzielnie, pozostałe zaś mają realizować kolegialnie ?ponosząc za ich wykonanie wspólną odpowiedzialność.?

Warto przypomnieć, że zarówno Andrzej Baranowski, jak i Izabela Rosiak są pozaetatowymi członkami Samorządowego Kolegium Odwoławczego, którym kieruje Jacek Joachimowski.

Strategia antymobbingowa przewiduje, że w składzie komisji badającej tego typu sprawy zasiada radca prawny. W K-P UW pracuje kilku radców prawnych. Dyrektor generalny do zajęcia się sprawą, o której piszemy, wyznaczył Mirosława Suskiego, który, tak jak Julita Joachimowska, zajmuje stanowisko kierownika oddziału, co prawda zamiejscowego, bo we Włocławku, ale w tym samym Wydziale Kontroli i Nadzoru.

Nie dowiemy się, niestety, co członkowie komisji antymobbingowej ustalili w związku ze skargami na Julitę Joachimowską. Pracowali poufnie.