Jeden z mieszkańców naszego miasta zarabiał na życie w nietypowy sposób. Pożyczał auta, ale ich nie oddawał. Szukał kupców i sprzedawał pożyczone samochody. Łączną wartość przywłaszczonego mienia oszacowano wstępnie na 340 tys. zł.

Bydgoscy policjanci zajęli się sprawą po zgłoszeniach osób, które skarżyły, że nie mogą odzyskać pożyczonych samochodów.
Ustalono, że sprawca przywłaszczył kilka pojazdów. Były to m.in. seat alhambra warty 140 tys. zł, kia venga o wartości 18 tys. zł, czy mercedes o wartości 25 tys. zł.

Kryminalni z bydgoskiej komendy ustalili również, że mężczyzna działał nie tylko na terenie naszego miasta. Jedną z pokrzywdzonych jest kobieta, z którą pojechał do Słubic (woj. lubuskie), by kupić auto z Niemiec. Pod pretekstem załatwiania tej sprawy ukradł jej blisko 10 tys. zł. W innym przypadku 26-latek podpisał umowę najmu pojazdu z wyznaczonym terminem zwrotu. Po jego upływie nie zwrócił auta właścicielowi.

Młody mężczyzna pożyczane auta sprzedawał sporządzając fikcyjne umowy. Przestępną działalność prowadził od marca do sierpnia 2016 roku. Zatrzymany został na terenie województwa wielkopolskiego.

Sprawa ma charakter rozwojowy. Policjanci będą sprawdzać czy mężczyzna dopuścił się podobnych przestępstw w innych miejscowościach na terenie kraju. Trzy auta zostały przez mundurowych odzyskane. Trafią do prawowitych właścicieli.