Zorganizowana grupa przestępcza zajmująca się oszustwami „na policjanta CBŚ”, rozbita. Trzy osoby aresztowane. Wśród prawie trzydziestu pokrzywdzonych mieszkańcy m.in. Wrocławia, Szczecina, Katowic, Gdańska, ale także Bydgoszczy.

Kilka miesięcy trwało śledztwo nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową Bydgoszcz-Południe dotyczące oszustw „na policjanta CBŚ”. W jego wyniku policjanci i prokuratorzy zlikwidowali zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie doprowadzili do utraty pieniędzy przez 29 pokrzywdzonych na kwotę ponad 800 tys. złotych.

Do pierwszego zatrzymania w tej sprawie doszło w lipcu tego roku.  Bydgoscy  policjanci schwytali wtedy w Koszalinie jednego z oszustów. Śledztwo było rozwojowe i teraz w areszcie znalazły się kolejne dwie osoby, mogące mieć związek z oszustwami „na policjanta CBŚ”. Trzej podejrzani to mieszkańcy Koszlina i okolic.

Za każdym razem sposób ograbienia, najczęściej starszych osób, był podobny. Dzwonił do nich jeden z oszustów, podszywający się pod policjanta CBŚ, przedstawiający się najczęściej jako "Andrzej Stępień". Oszust twierdził, że przeciwko hakerom dokonującym włamań na konta bankowe, policja prowadzi tajną akcję. Aby zgromadzone przez pokrzywdzonych pieniądze były bezpieczne, należało je wypłacić, zlikwidować lokaty, a nawet zaciągać pożyczki. Dzwoniący oszust instruował pokrzywdzonych, aby w banku o niczym nie mówili, bo tam właśnie bankowi urzędnicy mieli oszukiwać klientów. Po zrealizowaniu przez pokrzywdzonych narzuconego im scenariusza, pieniądze były przekazywane rzekomym policjantom. Zdarzało się nawet, gdy pokrzywdzeni nie mieli kont bankowych, że wmawiano im, że oszuści wszystko o nich wiedzą, więc zgromadzone oszczędności najlepiej oddać „policjantom”.

Jak wynika z ustaleń śledztwa, grupa działała przynajmniej od marca do maja tego roku. Do oszustw dochodziło na terenie: Zielonej Góry, Gorzowa, Wrocławia, Torunia, Inowrocławia, Grudziądza, Krakowa, Bydgoszczy, Gdańska, Gniezna, Szczecina i Katowic.

Trzej członkowie szajki mieli ściśle określone zadania i role, dlatego prokurator zdecydował, że odpowiedzą nie tylko za oszustwa, ale także za udział w  zorganizowanej grupie przestępczej, co może skutkować w przyszłości wymierzeniem przez sąd wyższej kary.

Wśród oszukanych osób są m.in. 78-letnia mieszkanka Grudziądza, do której zadzwonił mężczyzna, który pod legendą akcji prowadzonej przez policjantów CBŚP wyłudził 23 tys. złotych oraz 61-latki z Grudziądza, która straciła w wyniku takiego oszustwa 16 tys. złotych. Oszustom dała się też omotać, 54-letnia właścicielka salonu jubilerskiego w Bydgoszczy, która "ostrzegającym" ją telefonicznie "policjantom" przekazała „w depozyt” złotą i srebrną biżuterię wartości ponad 170 tys. złotych.

- Śledztwo prowadzone w tej sprawie dobiega końca. Wkrótce, prokurator sporządzi akt oskarżenia, który trafi do sądu - informuje podinsp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy.