Leśny Park Kultury i Wypoczynku domaga się od właściciela firmy Solidkon, która zamontowała halę namiotową nad lodowiskiem na Wyżynach, zadośćuczynienia za utracone korzyści. Ponieważ 19 stycznia zawalił się dach, trzeba było lodowisko zamknąć i miejska spółka nie osiągnęła spodziewanych zysków ze sprzedaży biletów. Właściciel Solidkonu złożył pozew wzajemny. Żąda od parku myślęcińskiego zapłaty za dostarczony zgodnie z umową towar.

Podczas wczorajszej rozprawy strony miały zostać przesłuchane właśnie na okoliczność owej umowy. W imieniu powoda zeznawał prezes spółki komunalnej Leśny Park Kultury i Wypoczynku. Marcin Heymann zeznał, że za przygotowanie przetargu odpowiadali Łukasz Rościszewski i Andrzej Kowalski. Treści umowy z pozwanym nie pamiętał, powiedział, że spółka chciała posiadać namiot, który latem byłby używany na potrzeby targów i innych imprez, a zimą lodowiska.

- Pan Leszczyński się nie wyrobił ? stwierdził prezes LPKiW, wyjaśniając powody, dla których jego namiot nie został wykorzystany podczas Targów Myśliwskich w roku 2012. Szef Solidkonu potwierdził fakt ?niewyrobienia się?, ale dorzucił kilka uzupełniających informacji. Umowa z Leśnym Parkiem nie dotyczyła postawienia namiotu na potrzeby Targów Myśliwskich. Miał dostarczyć w określonym terminie towar i dokonać pokazowego montażu. Tymczasem kiedy przywiózł elementy konstrukcyjne do Myślęcinka, pracownica parku wskazała mu miejsce, gdzie ma stanąć namiot, które nie było do tego celu w ogóle przygotowane. Kilka dni zajęło firmie Marcina Leszczyńskiego wypoziomowanie terenu, a potem dowiedział się, że musi się spieszyć, bo namiot jest potrzebny do organizacji Targów Myśliwskich. Na dodatek szef Solidkonu ustalił, że o zamiarze postawienia tymczasowego obiektu budowlanego nie powiadomiono Wydziału Administracji Budowlanej, chociaż wymaga tego prawo. W tej sytuacji przerwał montaż.

Prezes Marcin Heymann stwierdził, że za ?niewyrobienie się? Leszczyński poniósł karę, gdyż pokrył koszt zainstalowania namiotu wypożyczonego na potrzeby Targów Myśliwskich. Inaczej tę sprawę przedstawił szef Solidkonu. ? Nie miałem innego wyjścia – oświadczył przed sądem. Nie chciał iść na udry z Leśnym Parkiem, gdyż wykonywał na jego rzecz różne zlecenia. Zdecydował się wyłożyć 28 tys. zł na wypożyczenie namiotu, by nie stracić umowy, która opiewała na kwotę 300 tys. zł.

Przesłuchanie Marcina Leszczyńskiego będzie kontynuowane za dwa miesiące na następnej rozprawie.

Pełnomocnik pozwanego mec. Witold Burker zawnioskował o dołączenie do akt sprawy cywilnej protokołów przesłuchań świadków z procesu karnego. Sprzeciw wyraził pełnomocnik LPKiW mec. Tomasz Sobiecki, twierdząc, że te same osoby zeznawały już na wcześniejszych rozprawach w procesie cywilnym. Mec. Burker uzasadnił swój wniosek istotnymi rozbieżnościami w zeznaniach niektórych osób.