- To zmaterializowanie idei, która z powodzeniem funkcjonuje w wielu instytucjach publicznych i komercyjnych. Nie chodzi tylko o aspekt ekonomiczny, ale i bezpieczeństwo pracowników – tłumaczy Piotr Kurek, rzecznik prezydenta Rafała Bruskiego.
System ma być bardzo rozbudowany. W jedenastu lokalizacjach zostaną zamontowane czytniki obsługujące indywidualne karty pracowników. Informacje zbierane w ten sposób będą przetwarzane przez serwer. Dzięki temu prezydent nie tylko będzie miał podgląd w dane dotyczące wejść i wyjść pracowników do budynku urzędu, ale system będzie tworzył także grafiki pracy, rozliczał czas pracy, raportował czas pracy w dowolnym zakresie czasu. System nie obejmie jednak wszystkich pracowników. Musi bowiem posiadać możliwość definiowania grup uprzywilejowanych “ze względu na pełnione funkcje i charakter pracy”.
Zgodnie z dokumentacją przetargową, system musi obsługiwać rejestrację czasu pracy przy obciążeniu minimum 3000 pracowników dziennie. Ratusz jednak uspokaja, że nie jest planowany aż taki rozrost zatrudnienia. – To parametr systemowy, chodzi o bezawaryjność systemu. Zapewniam, że nikt nie ma planów trzykrotnego zwiększenia zatrudnienia w Urzędzie Miasta – tłumaczy Piotr Kurek.