Konstrukcja spotkania była podobna do wcześniejszego spotkania z mieszkańcami Błonia. Prezydent znów na początku, przed znanymi sobie wcześniej pytaniami od czytelników, wygłosił wystąpienie wprowadzające traktujące głównie o metropolii i finansach miasta. Tym razem zwierzył się też ze swojego stosunku do obecnie zajmowanego stanowiska. – Traktuję tę pracę, jak każdą inną – mówił. Metropolię Rafał Bruski nazywał “jednym z największych wyzwań, jakie nas czekają”. – Z perspektywy 14 lat historii województwa można ocenić, że ówczesne decyzje były dla Bydgoszczy złe – mówił.

Zanim przeszedł do ustosunkowania się do konkretnych zagadnień, prezydent Bruski zadeklarował wprost: – Większość spraw, na które czekamy, po prostu kosztuje. Jak na coś nie ma pieniędzy, to nie oszukuję, że zobaczę, co się da zrobić, tylko mówię wprost, że nas nie stać. Realizacja wszystkich potrzeb miasta kosztowałaby dzisiaj pewnie z kilkanaście miliardów złotych. My w kasie miasta mamy rocznie może kilkanaście milionów – przekonywał. Prezydent zdradził, że jesienią tego roku zostaną przeprowadzone “bardzo profesjonalne badania dotyczące potrzeb bydgoszczan”.

A pytania? Podobnie jak przed tygodniem, najczęściej dotyczyły infrastruktury drogowej, remontów, ale także oferty kulturalnej i rozwiązań komunikacyjnych. Znów prezydent najczęściej – jak w przypadku tzw. “białego marketu” – był bezradny. – To są prywatne nieruchomości. Miasto nie ma wpływu na to, jak wygląda ten budynek. Jeśli nie zagraża katastrofa budowlana, możemy tylko prosić właściciela, żeby coś z nim zrobił – mówił.

Mieszkańcy chcieli wiedzieć, kiedy zostaną wyremontowane fordońskie ulice i kiedy ruszy budowa linii tramwajowej. – Tramwaj ma zabezpieczenie finansowe. To największa inwestycja w naszym mieście. Około sierpnia powinien być ogłoszony przetarg na budowę – deklarował. Mniej dobrych wieści prezydent mógł przekazać odnośnie ulic do remontu. Najszybciej zostaną wykonane prace na ulicach i skrzyżowaniach pokrywających się z linią tramwajową. Pozostałe zaś będą musiały czekać dużo dłużej.

Jedno z pytań dotyczyło masterplanu. – Masterplan dla Fordonu to był projekt piękny, perspektywiczny. Miał jedną wadę: w budżecie miasta nie było na jego realizację ani złotówki – mówił Rafał Bruski. Jednak masterplan nie został odłożony ad acta. – Dzisiaj prezydent Markowski jest w tej sprawie w Warszawie. We wrześniu projekt będzie skończony i będziemy szukali pieniędzy na jego realizację – mówił.

Mieszkańcy narzekali na to, że Fordon jest kulturalną pustynią, a dojazd do centrum miasta oznacza czasem godzinną wyprawę w jedną stronę. – Od czterech lat jest projekt dotyczący kina w Fordonie. Niestety, nie mam dobrych wiadomości dotyczących tego przedsięwzięcia. Współpraca z naszym partnerem układa się bardzo dobrze, ale właśnie dzisiaj otrzymałem na razie ustną informację, że zaczął on się zastanawiać nad racjonalnością ekonomiczną tego projektu w związku z tym, że w Galerii Pomorskiej ma być rozbudowana funkcja kinowa – mówił prezydent.

Mieszkańcy, którzy pytali o możliwość otworzenia na Wiśle strzeżonego kąpieliska, mogą się czuć połowicznie zadowoleni. Bo kąpielisko w okolicy Fordonu będzie, tyle że nie na Wiśle, a na Brdzie, nie w Fordonie, a w Brdyujściu i nie szybko, ale wtedy, kiedy woda w Brdzie będzie się do tego nadawała. Szybciej, bo już w przyszłym roku będzie można w Brdyujściu skorzystać z wypożyczalni kajaków i rowerów wodnych.

W kontekście problemów komunikacyjnych, prezydent zadeklarował m.in. rozbudowę ulicy Kamiennej tak, by miała po dwa pasy w każdym kierunku. – W tym roku chcemy wybudować kilkanaście kilometrów ścieżek rowerowych – mówił także Rafał Bruski.

Jedno z pytań dotyczyło trasy S5. – Jakbym miał złotą rybkę i trzy życzenia, to chciałbym drogę S5, drogę S5 i drogę S5 – mówił prezydent. – Słyszałem o deklaracjach dotyczących obcinania rąk, ale problem jest nie w rękach, tylko w pieniądzach. Ciągle wierzę w deklaracje i zapewnienia Generalnej Dyrekcji Dróg. Dla mnie realny termin tej inwestycji to 2014 rok – mówił prezydent Bruski, obciążając odpowiedzialnością za brak trasy S5 spory bydgoskich polityków sprzed lat, a dotyczące tego, czy trasa ma biec przez miasto, czy obwodnicą. – Z punktu widzenia Warszawy, jak lokalnie politycy nie są jednomyślni, to łatwiej taką inwestycję pominąć – tłumaczył.

Fotoreportaż ze spotkania w Starym Fordonie można zobaczyć: TUTAJ