Przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy rozpoczął się dzisiaj proces, w którym prezydent Rafał Bruski pozwał radnego Bogdana Dzakanowskiego. W procesie o ochronę dóbr osobistych prezydent domaga się od radnego wpłaty 10 tys. zł na cel charytatywny i wygłoszenia przez radnego przeprosin podczas konferencji prasowej.
Chodzi o wypowiedź radnego, wypowiedzianą podczas wspólnej konferencji prasowej z Krystianem Frelichowskim i Stefanem Pastuszewskim. Bogdan Dzakanowski zasugerował wtedy, że po znajomości zbudowano drogę i wodociąg do działki byłego zastępcy prezydenta Łukasza Niedźwieckiego.
Przed wejściem na salę rozpraw pozwany Bogdan Dzakanowski podtrzymał wypowiedziane sądy. – Oczywiście, one są oparte na prawdzie. Moim zdaniem, decyzje zostały wydane z naruszeniem prawa. Żądam od prezydenta, aby zbadał tę sprawę i przedstawił mieszkańcom – powiedział Dzakanowski. – Chodzi o doprowadzenie wody do byłego wiceprezydenta Niedźwieckiego. Do niego miasto doprowadziło wodę, do jednej osoby, gdy ta woda była u innych mieszkańców – wyjaśniał Dzakanowski.
- Niezgodne z przepisami było to, że zakwalifikowano tą drogę, która była drogą powiatową. Zrobiono z niej drogę osiedlową. Są inne przepisy prawa jej dotyczące. Po drugie, czy możliwe jest, że inni mieszkańcy mają wodę i od nich nie ciągnie się tej wody, tylko pociąga się jeszcze raz inną nitką. To, uważam, jest niegospodarność – tłumaczył bydgoski radny.
Prezydent Rafał Bruski był nieobecny na rozprawie. Przed otwarciem przewodu sądowego wypowiedział się dyrektor Michał Sztybel z Urzędu Miasta Bydgoszczy, który stwierdził, że prezydent domagać się będzie przeprosin oraz wpłaty środków na cele charytatywne. – Związane jest to z rozpowszechnianiem fałszywych informacji jakoby Rafał Bruski jako prezydent załatwił cokolwiek panu Łukaszowi Niedźwieckiemu. Oczywiście jest to nieprawda, szerzona dezinformacja przez pana Dzakanowskiego w celach wyłącznie politycznych – powiedział Michał Sztybel. Podobnie jak Dzakanowski wyraził pewność co do możliwego rozstrzygnięcia sporu. – Oceni te działania sąd. W ogóle nie ma mowy, żeby prezydent cokolwiek kazał. Po to jest sąd, żeby to rozpatrzeć. Jesteśmy spokojni, że pan Dzakanowski będzie musiał przeprosić za słowa, które wypowiedział – stwierdził.
Gdy strony nie wyraziły chęci zawarcia ugody, sąd przystąpił do przesłuchania świadków. Prezes MWiK-u Stanisław Drzewiecki zeznał, że procedura budowy przyłącza do posesji Łukasza Niedzwieckiego była typowa dla tego rodzaju przypadku. Nową nitkę obok istniejącego wodociągu zbudowano, gdyż sąsiedzi byłego wiceprezydenta nie chcieli się zgodzić, by rura ułożona była na terenie ich posesji. Były zastępca prezydenta Łukasz Niedźwiecki mówił, że zapłacił za przyłącze i nigdy nie rozmawiał o tej sprawie z prezydentem Rafałem Bruskim.
Kolejna rozprawa odbędzie się 13 kwietnia. Przesłuchani zostaną kolejni świadkowie, w tym zawnioskowani przez pozwanego Bogdana Dzakanowskiego.