Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski zaplanował dochody miasta na 2017 rok w wysokości blisko 1 mld 857 mln zł, a wydatki miasta po raz pierwszy w wysokości ponad 2 mld zł (ponad 2 mld 11 mln zł). Deficyt ma wynieść około 155 mln zł.
Na konferencji prasowej zarówno prezydent, jak i skarbnik miasta Piotr Tomaszewski chwalili się ciągle wznoszącą wartością nadwyżki operacyjnej (ukazującej osiąganie przez miasto wyższych dochodów bieżących w stosunku do ponoszonych wydatków bieżących). O ile w tym roku planuje się uzyskać ten wskaźnik budżetowy na poziomie 136 mln zł, to w roku przyszłym ma być on o 10 mln wyższy.
? Sytuacja finansowa miasta pozwala na bezpieczne prowadzenie wielu dużych inwestycji jednocześnie ? podkreślał prezydent Bydgoszczy. – Ta słynna nadwyżka operacyjna, która może niewielu mówi, ale to są naprawdę środki, które mamy własne, nie trzeba ich pożyczać – tłumaczył Rafał Bruski, dlaczego miasto będzie mogło sobie pozwolić na inwestycyjny rozmach. Ujawnił jednak związaną z tym obawę spowodowaną tym, że reakcja mieszkańców na liczne roboty w mieście niekoniecznie musi być pozytywna. – Ilość dużych inwestycji będzie bardzo duża… Niewątpliwie utrudnienia będą. Wiemy, że kierowcy są bardzo niecierpliwi… Ale postawimy duże tablice, że to wszystko robimy dla państwa i po tym okresie cierpienia, będzie już tylko lepiej.
Co do liczb… Miasto na inwestycje planuje bezpośrednio z budżetu przeznaczyć 440 mln. Gdy dodamy do tego 110 mln zł zaplanowane na inwestycje przez miejskie spółki, to wydatki sfery komunalnej mogą znacznie przekroczyć pół miliarda złotych.
Najważniejszymi przedsięwzięciami będą przede wszystkim zadania związane z przebudową infrastruktury drogowo-komunikacyjnej. 74 mln złotych rezerwowane jest na rozbudowę ul. Grunwaldzkiej, a kolejne 29,5 mln trafić ma na budowę II etapu Trasy Uniwersyteckiej, która usprawni dojazd m.in. do Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego. Obecnie trwają postępowania zmierzające do wyboru wykonawców obu zadań. W 2017 roku rozpoczną się też prace związane z rozbudową ul. Kujawskiej o torowisko tramwajowe i drugą jezdnię. To zadanie połączono z zakupem 18 nowoczesnych tramwajów. W budżecie znajdą się też pieniądze na rewitalizację młyna Rothera wraz z przylegającymi spichrzami. Na ten cel trafi 10 mln zł. Duże środki trafią na rewitalizację Starego Miasta (6 mln zł) oraz Starego Fordonu (12,8 mln zł). Pozwoli to rozpocząć przebudowę płyty Starego Rynku, a w Starym Fordonie – kolejne działania związane z remontami budynków, ulic i zagospodarowaniem terenów nadrzecznych.
Kontynuowane będą rozpoczęte inwestycje. W Fordonie dalsze prace przy nowej szkole wraz z przedszkolem pochłoną 17,8 mln zł. Na budowę krytego lodowiska miasto wyda 11,2 mln zł. Na prace przy budowie ulicy Matki Teresy z Kalkuty oraz przyległych ulic trafi pula blisko 6 mln zł. Z kolei na remonty nawierzchni oraz poprawę obsługi terenów inwestycyjnych trafi 12 mln złotych. Pozwoli to wyremontować m.in. jezdnie na ulicy Szpitalnej, Szubińskiej i Sułkowskiego i teren po byłym Zachemie. Budowa dróg rowerowych m.in. wzdłuż ul. Grunwaldzkiej kosztować będzie 6,5 mln zł. Z kolei na realizację programu przebudowy dróg gruntowych trafi 23 mln zł. W tej kwocie znajdują się też środki związane z kontynuacją rozpoczętych zadań na Czyżkówku i Osowej Górze.
Skarbnik Piotr Tomaszewski przekazując same dobre wiadomości dotyczące sytuacji finansowej miasta dodał jednak, że trudno do końca przewidzieć, jaki wpływ na sprawy miasta mieć będzie “sytuacji gospodarki światowej”, a także “sytuacja polityki i ekonomii” w naszym kraju. – Widać, że przez nasz świat przetaczają się bardzo duże zmiany, które oczywiście mogą w swojej konsekwencji mieć również wpływ w sprawach gospodarczych, w takich sprawach jak stopy procentowe, kursy walutowe. To może zagrozić, nawet jeśli nie bezpośrednio miastu, to pośrednio ten wpływ na gospodarkę miasta może mieć miejsce – zastrzegł skarbnik i dodał, że to samo odnieść trzeba do sytuacji gospodarczej Polski, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę nowe projekty realizowane przez rząd. – Może to zdarzyć się w ten sposób, że finansowanie tych projektów będzie zagrożone, a zatem rząd w naturalny sposób będzie chciał skorzystać ze środków samorządu – wskazał na możliwe ewentualne zakusy rządu.
Największe obawy Piotra Tomaszewskiego budzi zapowiedź ustanowienia podwyższonej kwoty wolnej od podatku (PIT). Wprowadzenie przez rząd tego podatku, zdaniem skarbnika, uszczupliłoby dochody budżetu Bydgoszczy o 70 mln zł. – Nie jest też tajemnicą, że rząd nie pokrywa w 100% zadań zleconych realizowanych przez samorządy. Nie wiemy, jak oświata będzie wyglądać w przyszłym roku – wyliczał kolejne zagrożenia skarbnik miasta. Prezydent Rafał Bruski wyjaśnił jednak, że w związku z zapowiedzią rządu, że reforma oświaty nie będzie kosztować samorządy nic, to plan budżetu miasta na rok 2017 takich dodatkowych wydatków też nie zakłada.