Od września w szkolnych klasach może się pojawić dużo mniej sześciolatków niż jest ich dzisiaj. Rodzice sami zadecydują, czy ich dziecko powinno zacząć naukę w wieku sześciu czy siedmiu lat. Tymczasem szkoły i przedszkola nie są przygotowane do działania w ramach nowej ustawy. W Szkole Podstawowej nr 10 przy ul. Śląskiej prezydent Bydgoszczy zainicjował kampanię ?6-latki już tu są?.

- Zabraknie miejsc dla nowych przedszkolaków. I to nie chodzi o kilkadziesiąt miejsc czy kilkaset. Tylko chodzi o tysiące miejsc – alarmował podczas konferencji prasowej prezydent Rafał Bruski.

Jego zastępczyni, Iwona Waszkiewicz, poinformowała, że przedszkola publiczne przez wiele lat przygotowywały się na przyjęcie trzech roczników dzieci: trzy-, cztery- i pięciolatków. – W tej chwili stanęliśmy przed takim faktem, że być może to będą cztery roczniki – stwierdziła z niepokojem wiceprezydent Bydgoszczy.

Można ją zrozumieć. Nadzorowała w minionych latach przygotowania szkół do przyjęcia dzieci sześcioletnich. Przy każdej podstawówce powstał plac zabaw. Zmodernizowano sale lekcyjne, świetlice, szkolne toalety. Zakupiono meble i pomoce dydaktyczne. Na przygotowanie 47 szkół przeznaczono około 10 mln złotych. Tymczasem może się okazać, że sześciolatków będzie w szkołach mniej niż oczekiwano, a zabraknie dla nich miejsc w przedszkolach. Dlatego prezydent Bruski zainicjował w Bydgoszczy kampanię ?6-latki już tu są?, która ma przekonać rodziców do posyłania sześcioletnich dzieci do szkoły.

Do 18 lutego w publicznych placówkach przedszkolnych odbędą się spotkania konsultacyjne dla rodziców. Informacji udzielać będą dyrektorzy przedszkoli, szkół podstawowych i nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej. W dniach od 11 do 27 lutego we wszystkich szkołach zorganizowane zostaną ?Dni otwarte?, w trakcie których rodzice będą mogli poznać stopień przygotowania szkół do przyjęcia sześciolatków. Harmonogram spotkań znajduje się na zakładce www.bydgoszcz.pl/6latki.

Więcej zdjęć: TUTAJ