Prezydent Bydgoszczy zachował się na początku roku populistycznie. Chcąc się przypodobać obrońcom zwierząt, poszedł śladem Roberta Biedronia oraz naśladujących go prezydentów innych miast (m.in. Wrocławia, Łodzi, Kołobrzegu czy Warszawy) i wydał zarządzenie uniemożliwiające cyrkom prowadzenie legalnej działalności na terenie działek komunalnych.
Oczywiście, był to akt o charakterze wyłącznie propagandowym. Na terenie Bydgoszczy jest tyle terenów prywatnych, że właściciele cyrków bez trudu znajdą odpowiednie miejsce do rozstawienia namiotu i wystawiania przedstawień z udziałem zwierząt. Poza tym prezydent nie ma prawa sekować legalnej działalności gospodarczej i dzielić przedsiębiorców na właściwych i niewłaściwych. Dlatego właściciele cyrków odwołali się do sądu.
Pierwszy wyroku zapadł we wrześniu w Warszawie. ?Uznając, że zaskarżone zarządzenie narusza w sposób rażący wynikającą z konstytucji zasadę równości podmiotów i zasadę wolności działalności gospodarczej, WSA w Warszawie stwierdził nieważność zaskarżonego aktu w całości? – czytamy w jego uzasadnieniu.
- Chcąc uniknąć tej samej sytuacji w Bydgoszczy, postanowiliśmy sami zastąpić zarządzenie dotyczące konkretnie cyrków, ogólnym zarządzeniem o zasadach wynajmowania i wydzierżawiania nieruchomości gruntowych, na które wpływ ma miasto ? poinformowała nas Anna Strzelczyk-Frydrych z Biura Obsługi Mediów i Komunikacji Społecznej.
Prezydent został pochwalony przez ?Onet? (bo znalazł ?swój sposób?) i ?Wyborczą?. ?Faktycznie, ratusz bojąc się, że bydgoskie zarządzenie podzieli losy warszawskiego, uchylił je. Ale jednocześnie, w zarządzeniu pod kolejnym numerem, 543/2016, zabezpieczył się, by cyrkom ze zwierzętami nie wynajmować miejskich gruntów? ? napisał Remigiusz Jaskot.
Przyjrzeliśmy się nowemu zarządzeniu prezydenta. Dotyczy ono wynajmowania i wydzierżawiania nieruchomości stanowiących własność Miasta Bydgoszczy lub Skarbu Państwa w celu krótkotrwałego użycia. Osoba o to zabiegająca musi teraz złożyć wniosek o zawarcie krótkotrwałej umowy. We wniosku musi podać zamierzony cel wykorzystania nieruchomości.
Załóżmy, że ?celem wykorzystania? jest organizacja widowisk cyrkowych. Skąd prezydent będzie wiedział, czy w tym cyrku występują też zwierzęta? We wniosku nie trzeba pisać, co się składa na program widowiska cyrkowego.
Prezydent znalazł na to sposób. W zarządzeniu określone zostały nowe zadania dla urzędników ratuszowych polegające na należytym opracowaniu wniosku. ?Wydział Mienia i Geodezji opracowując wniosek korzysta z opinii mieszkańców oraz organizacji pozarządowych? – czytamy w §3.3. Rodzi się w tej sytuacji pytanie, skąd mieszkańcy i organizacje pozarządowe mają wiedzieć, że jakiś podmiot stara się o wynajęcie miejskiego terenu na krótki czas. Czy powinny zostać wysłane pisma do organizacji pozarządowych, informujące o złożonym wniosku? Do jakich organizacji, jest ich przecież w Bydgoszczy bez liku? Czy urzędnicy mają przeprowadzić konsultacje w tej sprawie z mieszkańcami? W jaki sposób? Za pośrednictwem rad osiedlowych? Tego zarządzenie prezydenta nie reguluje.
Powód tego stanu rzeczy jest prosty. Mamy do czynienia ze zwyczajnym mydleniem oczu. To zarządzenie w ogóle nie jest potrzebne. Ratusz może swoje nieruchomości wydzierżawiać, ale przymusu nie ma. Takie jest święte prawo właściciela. ?Żaden przepis prawa nie nakłada na gminę obowiązku wynajęcia komunalnego gruntu z przeznaczeniem na określoną działalność, czy też w konkretnie określonym celu? ? napisał w uzasadnieniu wyroku WSA w Warszawie.
Jaki wniosek z tej historii wypływa? Zamiast podpisywać nowe, całkowicie zbędne, tworzące dodatkowe procedury i zwiększające biurokrację zarządzenia, prezydent powinien powstrzymać się od wydawania zarządzeń niezgodnych z prawem.
15 listopada zarządzeniem prezydenta ze stycznia 2016 r. (w sprawie zakazu organizowania objazdowych przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt) zajmie się WSA w Bydgoszczy.