Kilkadziesiąt osób protestowało w czwartek, 7 grudnia, na placu przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego przeciw planowanym zmianom w polskim sądownictwie i Kodeksie wyborczym. Na wiecu krótkie przemówienie wygłosił prof. Jan Hartman, który gościł w Bydgoszczy.
Na trzecią w tym tygodniu manifestację na plac przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego przyszło kilkadziesiąt osób. Wiec się opóźnił, bo - jak powiedział Piotr Pukszto z bydgoskiego KOD-u - walcząc o wolność, równość i demokrację, "czekamy na prof. Hartmana". A prof. Jan Hartman przyjechał do Bydgoszczy, zaproszony do wygłoszenia wykładu "Polityka - religia - moralność" w miejskiej Galerii Wspólnej. Miejskie Centrum Kultury z polotem i marketingowo zareklamowało filozofa Uniwersytetu Jagiellońskiego jako naukowca, który "daremnie czeka na wypłatę od Sorosa. Ma się rozumieć Żyd i ateista, ale gej niestety nie".
W oczekiwaniu na przemówienie Jana Hartmana uczestnicy wiecu zagrzewali się okrzykami: "Wolność, równość, demokracja", czy dłuższymi rymowankami: "My jesteśmy Polakami, w Budapeszcie nie mieszkamy, Kaczorowi się nie damy...". Wiecową atmosferę podtrzymywały piosenki i pieśni z głośników. Po raz pierwszy do repertuaru dołączono patriotyczną pieśń: "Ojczyzno ma. Tyle razy we krwi skąpana".
Lider KOD-u Andrzej Bobkowski wspominał, że z frekwencją na letnich demonstracjach było dużo lepiej. - Będziemy tak długo przychodzić aż przyjdą wielkie masy - zadeklarował jednak i dodał, że w tym procesie dzisiaj zgromadzeni pełnić będą funkcję katalizatora. Jeden z uczestników przeprowadził analizę, że kiedyś było łatwiej, bo "13-go była msza, a po niej formował się pochód". - Według mnie prezydent powinien tu być, przecież nie jest pisowcem - dowodził i dodał, że "nie ma nawet radnych, co bardzo brzydko o nich świadczy". Ten wywód przerwało gromkie: "Janusz jest!", "Brawo Janusz!". Podniesieni na duchu demonstranci okrzykiem "Wolność, równość, demokracja!" skwitowali obecność radnego Platformy Obywatelskiej Janusza Czwojdy.
- Nie ilość, a jakość się liczy - tłumaczyła zgromadzonym Danuta Matusik ze Stowarzyszenia "Ster na Demokrację". - Wszystkich nas łączy troska o ojczyznę, bo wolność jest dla nas ważna - mówiła Matusik i dodała, że PiS zmieni ustrój i przeforsuje ustawy o sądach, ale naród ich za to osądzi.
Andrzej Bobkowski stwierdził, że Jarosław Kaczyński stosuje zasadę zalecaną przez Machiavellego "dziel i rządź". - Takich podziałów jak teraz nie było w czasach komunizmu - tłumaczył i jako przyczynę tego stanu rzeczy wskazał na mowę nienawiści i niezrozumienie potrzeb innych. Bobkowski mówił, że nasz kraj zmierza w stronę Rosji i Białorusi. - Czy chcemy, aby Polska została Białorusią? Jesteśmy na tej drodze. Jesteśmy na drodze putynizacji kraju, gdzie formalna demokracja będzie istniała tak jak w czasach komunizmu - opisywał rezultat zmian ustrojowych przeprowadzanych przez PiS.
O tym, że prof. Jan Hartman kończy już wykład w Galerii Wspólnej zakomunikował zebranym mec. Michał Bukowiński. Bydgoski adwokat ujawnił wielkie rozczarowanie stanowiskiem prezydenta Andrzeja Dudy i zgłoszonymi przez niego projektami ustaw. - Lipcowej nadziei mieć już nie możemy. To co teraz się dzieje to bezprawie. Ale przywrócimy normalność! - mówił mec. Bukowiński. Wtedy rozległy się oklaski, bo do mikrofonu podszedł prof. Jan Hartman. Naukowiec oświadczył, ze jest zaszczycony możliwością przemawiania do garstki. - Nie mówię tego z ironią, tylko z szacunkiem - zaznaczył prof. Hartman i dodał, że jest piękne i chwalebne to, że 100 osób upomina się o najwyższe wartości, o demokratyczne państwo prawa, o podział władz. - To że istnieje KOD i Obywatele RP to jest piękne i chwalebne. Garstka będzie tym ziarnem, które zeschnięte na zimę, później wzejdzie, gdy przyjdzie lepszy czas - mówił ewangelicznie do zgromadzonych. - Ta garstka stanie się tamą dla tych, którzy rządzą - mówił i dodał, że rządzący zdają sobie sprawę, że nie czynią niczego chwalebnego. Dlatego warto im to ciągle przypominać, bo może wtedy obudzi się w nich wstyd. - Jak wam nie wstyd! - zakończył przemówienie prof. Hartman, co zebrani na placu wielokrotnie powtórzyli: "Jak wam nie wstyd!".
* * *
Prof. Jan Hartman jest absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Doktoryzował się i habilitował na Uniwersytecie Jagiellońskim i tam jest profesorem zwyczajnym. Był członkiem Unii Wolności i komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego jako kandydata na urząd Prezydenta RP. W wyborach parlamentarnych w 2011 był bezpartyjnym kandydatem do Sejmu z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W 2012 przystąpił do think tanku Ruchu Palikota "Plan zmiany". W 2013 wstąpił do partii Twój Ruch (był inicjatorem jej powołania), gdzie objął stanowisko przewodniczącego krajowej rady politycznej. We wrześniu 2014 decyzją zarządu TR został usunięty z partii po publikacji dotyczącej kazirodztwa. W maju 2015 zaangażował się w tworzenie partii pod nazwą Wolność i Równość. Został przewodniczącym rady politycznej tej partii. Aktualnie angażuje się w działalność Komitetu Obrony Demokracji.