Prof. Jan Miodek jest takim wykładowcą, którego słucha się bez chwili znużenia. Mogli się o tym przekonać bydgoscy studenci, wysłuchując wykładu pt. ?Najważniejsze zjawiska we współczesnej polszczyźnie?, który popularny językoznawca wygłosił w auli Instytutu Filologii Polskiej UKW.

Czy Polacy są zintegrowani? Na to pytanie każdy zna odpowiedź. Oczywiście, nie są zintegrowani, wręcz przeciwnie, są bardzo podzieleni. Tymczasem, zdaniem profesora Miodka, jesteśmy społeczeństwem bardzo zintegrowanym? językowo. Autor programu ?Ojczyzna polszczyzna” nie widzi różnicy w sprawności językowej prostych ludzi i elit. Dzieje się tak dlatego, że bez względu na poziom wykształcenia, wszyscy podlegają obowiązującej modzie, którą prof. Miodek nazwał modą na luz. – W języku dziennikarzy i całego społeczeństwa jest widoczny brak wyczucia stylistycznego, co jest napędzane programowym luzem ? stwierdził goszczący w Bydgoszczy wykładowca.

Programowy luz polega na tym, że świadomie zastępujemy określenia precyzyjne i właściwe do opisu sytuacji, ich niepoważnymi odpowiednikami, których na dodatek nie używamy prawidłowo. Szczególnie widoczne to jest w doniesieniach dziennikarskich. Reporter nie informuje, że Zawisza zwyciężył rywala. Daje swojemu artykułowi tytuł: Zawisza ograł rywala, chociaż ogrywanie kogoś to najczęściej nieuczciwe postępowanie.

Profesor Miodek wyliczył słowa przez nas nagminnie nadużywane. Za często i bez potrzeby używa się modulanta ?jakby?. Ta plaga trwa zresztą od lat. Teraz zapanowało szaleństwo ?ciężkości?. Wszystko jest obecnie dla nas ciężkie, a nie trudne czy skomplikowane. ? Nawet w pracach licencjackich, magisterskich wielokrotnie podkreślam ?ciężko?. Nadmiernie posługują się nim nawet doktoranci ? zdradził wrocławski naukowiec.

Do języka codziennego wdarły się terminy związane z używaniem komputera. Zawrotną karierę zrobiło słowo ?reset?, stało się już terminem publicystyczno-politycznym.

Nie mogło zabraknąć w wykładzie prof. Miodka uwag o najczęstszych kalkach językowych i zapożyczeniach. Ale tego akurat nie musiał mówić. Wszyscy widzieli, że w auli było full ludzi.