W marcu tego roku prof. Roberto de Mattei, wykładowca historii chrześcijaństwa i historii Kościoła na Uniwersytecie Europejskim w Rzymie, promował swoją książkę w Polsce. Odwiedził Warszawę, Kraków, Lublin i Bydgoszcz. W naszym mieście spotkał się z zainteresowanymi w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Proboszcz tej parafii, ks. prałat dr Roman Kneblewski, napisał wstęp do polskiego wydania książki włoskiego historyka.

Na początku spotkania gość z Włoch podziękował za zaproszenie go do Bydgoszczy i przeprosił, że będzie mówił po angielsku, ale nie zna, niestety, języka polskiego. Najpierw wygłosił krótki wykład na temat Soboru Watykańskiego II, następnie odbyła się dyskusja.

Wykładowca stwierdził, że przemówienie Benedykta XVI, które miało miejsce w Rzymie 14 lutego 2013 roku, było w pewnym sensie manifestem papieża i definiowało kryzys. Zdaniem włoskiego historyka, papież rozróżniał dwa rodzaje soborów: sobór rzeczywisty oraz sobór wykreowany przez media i wielokrotnie zwracał uwagę na posiadaną przez media moc manipulacji.

Według prof. de Mattei, zaciążyła nad Soborem Watykańskim II decyzja Jana XXIII o nieujawnianiu trzeciej tajemnicy fatimskiej. Ukrywanie treści proroctwa wywołało nastroje katastroficzne, więc skoncentrowano się na optymistycznym przesłaniu. To stwierdzenie historyk zilustrował przykładem.

- Gdybym zadeklarował, że piekło jest puste, czego oczywiście sobór nie zrobił, byłaby to herezja – wyjaśnił wykładowca i zwrócił zarazem uwagę, że Sobór Watykański II nie powiedział, że piekło jest puste, ale unikał tego tematu, w związku z tym można było odnieść wrażenie, iż sprawa jest na tyle nieznacząca, że nie ma się czym zajmować. Wskutek tego przemilczenia zapominamy o duszach cierpiących z powodu grzechów ciężkich.

- Unikanie pewnych słów wywołuje zmiany w myśleniu i szkody. Kiedy przestaje się mówić o piekle, to piekło jakby przestaje istnieć – stwierdził prof. de Mattei, konkludując, że owo przemilczanie przyniosło groźne następstwa. Gdyby synod powiedział, że piekła nie ma, wzbudziłoby to z pewnością protesty i mówiono by o piekle. Natomiast milczenie w tej sprawie wywołało wiele zła.

Drugi przykład podany przez gościa parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa dotyczył komunizmu. Przed Soborem Watykańskim II Magisterium Kościoła wypowiadało się na ten temat w bardzo ostrych słowach i potępiało komunizm. Zdarzenia poprzedzające sobór potwierdzały zasadność tej nauki. W 1961 roku rozpoczęto budowę muru berlińskiego, co gość nazwał raną w sercu Europy. Tuż przed otwarciem synodu miał miejsce kryzys kubański, który ujawnił imperialną politykę komunistów. Zdaniem prof. de Mattei Sobór Watykański II mógł unaocznić kryminalną działalność, przedstawiając listę ofiar komunizmu, cierpienia, prześladowania. Tymczasem petycja w sprawie napiętnowania komunizmu, podpisana przez 454 ojców soboru z 86 krajów, nie doczekała się przedstawienia.

- Trzeba zadać pytanie, jaki był prawdziwy duch Soboru Watykańskiego II. Czy był to duch kompromisu ze Związkiem Radzieckim, kompromisu z komunizmem? ? pytał włoski historyk i zdradził, że w swojej książce dokładnie opisuje uczestników soboru, grupę ojców postępowych, którzy stanowili większość i mniejszościową grupę konserwatystów, na których skupia swą uwagę.

Wykładowca uważa, że Kościół przeżywa kryzys i potrzebne są osoby, które będą walczyć w obronie tradycji. Patronuje im niejako św. Teresa z Ávili, dlatego prof. de Mattei przytoczył kilka myśli Wielkiej Teresy, które nie straciły swej aktualności, między innymi słowa: ?wszystko mija, Bóg się nie zmienia.?

- Proszę pamiętać o tym zdaniu, kiedy trwa dyskusja na temat małżeństw homoseksualnych, które są przeciwieństwem prawa naturalnego i Boskiego ? apelował do słuchaczy.

Wygłosił też pogląd, który był swego rodzaju hymnem pochwalnym ku czci tradycji:

- Tradycja jest tym, co nigdy nie odchodzi i nigdy nie przemija. Tradycja to nie przeszłość, bo przeszłość to coś, co minęło i nie może powrócić. Tradycja jest tą częścią przeszłości, która żyje w teraźniejszości, która musi żyć w teraźniejszości ze względu na naszą przyszłość.

Na koniec swojego wystąpienia wyraził osobiste przekonanie: – Jestem przekonany, że dzięki Bożej interwencji nastąpi odnowienie Kościoła i chrześcijańskiej cywilizacji. Nasza obecność tutaj, nasze świadectwo, nasza Msza św. jest na to najlepszym dowodem.

Po wybrzmieniu oklasków, którymi słuchacze nagrodzili gościa z Włoch, rozpoczęło się zadawanie pytań. Niektórzy uczestnicy spotkania nie korzystali z pomocy tłumacza i kierowali je bezpośrednio do historyka w języku angielskim. Pytano m.in. o decyzję Benedykta XVI o abdykacji, niemieckiego biskupa, aprobującego używanie środków poronnych, działanie Ducha Świętego w Kościele.

Co do tej ostatniej kwestii, prof. de Mattei podał wiele zdarzeń z dziejów papiestwa, które z całą pewnością nie wynikały z Bożej inspiracji. – Czy Duch Święty patronował przeniesieniu Stolicy Apostolskiej do Awinionu? Czy Duch Święty czuwał nad wyborem na papieża Aleksandra VI, który i przed wyborem, i po wyborze prowadził niemoralne życie? – pytał retorycznie.

Historyk przypomniał, że zdarza się, iż człowiek odrzuca wolę Ducha Świętego i uznał za możliwe, iż mogło dojść do takiej sytuacji podczas Soboru Watykańskiego II. – To wcale nie oznacza, że Duch Święty został pokonany przez człowieka czy diabła, ponieważ Bóg jest w stanie nawet ze zła wydobyć dobro. Ale łaska Boża, żeby działać efektywnie, wymaga współpracy człowieka. Może wówczas nie było pełnej współpracy z Duchem Świętym ? rozważał autor książki ?Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana?.

Jedno z pytań dotyczyło faktu nieporuszenia przez Sobór Watykański II problemów związanych z komunizmem, a konkretnie, czy profesor nie sądzi, iż uczyniono tak, żeby nie zaszkodzić Kościołowi w krajach podporządkowanych ZSRR. Roberto de Mattei uważa, że nie poruszono tej sprawy z innych względów. Frakcja postępowa była przekonana, iż komunizm będzie trwał bardzo długo, jeszcze 100, a może 150 lat i dlatego należy nawiązać dialog z komunistami.

Nie mogło nie pojawić się pytanie o rolę mediów. Profesor potwierdził przypuszczenie pytającego, że trwa walka z Kościołem, a media są jej narzędziem. Toczona jest na płaszczyźnie kulturowej, moralnej, religijnej i społecznej. – Każdy z nas jest częścią tej bitwy, dlatego trzeba uzbroić się w wiedzę. Powinniśmy dużo czytać i stale się uczyć – poradził prof. de Mattei i opowiedział, jak partia komunistyczna walczyła o przejęcie władzy we Włoszech. To była precyzyjnie zaplanowana strategia. Cel miał być osiągnięty przez opanowanie mediów, ośrodków kultury, pozyskanie do współpracy intelektualistów.

Na pytanie, czy w związku z obecną sytuacją nie powinien zostać zwołany trzeci sobór watykański, gość odpowiedział przecząco. Przedstawił się jako przeciwnik mody na demokrację w Kościele i stwierdził, że papież powinien wykorzystać swoją siłę oraz charyzmat i doprowadzić do zjednoczenia w Kościele.

- Jak pan profesor ocenia Bractwo Piusa X? ? brzmiało końcowe pytanie, jakie otrzymał włoski historyk. Roberto de Mattei wyjaśnił, że Bractwo św. Piusa X nie ma wprawdzie uregulowanej sytuacji prawnej w Kościele, ale wyznaje w pełni ortodoksję katolicką.

.