Profesor Maria Szyszkowska, ikona feministycznej lewicy, zaczęła spotkanie z kobietami z Demokratycznej Unii Kobiet od stwierdzenia, że polityka nie ma nic wspólnego z etyką, bowiem jest sztuką skutecznego działania.

Następnie w sposób znaczący sobie zaprzeczając mówiła o tym, że w polityce ważne są: sprawiedliwość, przyzwoitość, tolerancja ? a zatem jednak wartości etyczne. Profesor nie rozróżniła, zgodnie z zaleceniami Arystotelesa zawartymi w “Etyce nikomachejskiej”, metod od celów polityki, czyli sposobów osiągania celów politycznych od samych celów.

Tolerancja zdaniem profesor Szyszkowskiej powinna być empatią, a nie jedynie tolerowaniem odmienności. Przy tej okazji profesor wystąpiła w obronie muzułmanów niesprawiedliwie, jej zdaniem, oskarżanych o wyznawanie religii terroru i wojny.

Profesor Szyszkowska uznała również, że w Polsce mamy do czynienia z dominacją jednego światopoglądu ? katolickiego. Zdaniem Marii Szyszkowskiej nawet w czasach PRL mieliśmy dialog marksizmu z katolicyzmem, a w wolnej Polsce panuje światopoglądowy totalitaryzm.

Lewicowa intelektualistka mówiła także, że tacy ludzie jak Jan Paweł II nie mogą być autorytetami, bowiem prezentują tylko jeden z możliwych światopoglądów i systemów etycznych.

Profesor skrytykowała cywilizację zachodnią, jako konsumencką i przeciwstawiła ją cywilizacji dalekowschodniej jako duchowej.