Bydgoszczanie protestujący przeciw zmianom w sądownictwie  zgromadzili się  ponownie w poniedziałek, 24 lipca,  o godz. 21 na placu przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego.  "Wygraliśmy pierwszą bitwę. Przed nami długa wojna" -  oświadczyli organizatorzy protestów po zawetowaniu przez prezydenta RP dwóch ustaw.

Organizatorzy protestów w Bydgoszczy napisali na stronie organizacji Steru na Demokrację, komentując zawetowanie przez prezydenta Andrzeja Dudę dwóch ustaw zmieniających ustrój Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa, m.in.: "Obroniliśmy demokrację. Dziękujemy wszystkim walczącym o naszą wspólną wolność. Brawo Polska i Polacy. (...) Brawo Prezydent Andrzej Duda. Dzisiejszy dzień jest dobrym, szczęśliwym dniem. Polsko obiecujemy, zawsze będziemy stać na straży demokracji i swobód obywatelskich. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim. Spotykamy się dzisiaj w tym samym miejscu (pod pomnikiem K. Wielkiego) i świętujemy".

Czy na wieczornym wiecu w poniedziałek na placu przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego była feta i święto?

Wygraliśmy? – zapytał Andrzej Bobkowski. "Nie!" - odpowiedzieli demonstrujący. – W 66 proc. wygraliśmy – nieśmiało przekonywał lider bydgoskiego KOD-u. Wtedy zgromadzeni na kibicowską modłę zaczęli skandować: "Jeszcze jeden, jeszcze jeden!" Inne nawoływania, które słyszeliśmy to: „Trzecie weto”, „Nie kokietuj, wszystko wetuj”, „Wolność, równość, demokracja”.

Zgromadzeni postanowili wystosować list do prezydenta RP, w którym zaproponują swój udział w zapowiedzianym tworzeniu projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Bydgoskie Forum Obywatelskie, które wspiera w Bydgoszczy protesty, zaproponuje prezydentowi, by w procedurze tworzenia nowego prawa mógł uczestniczyć ich obserwator. - Wygraliśmy pierwszą bitwę. Przed nami długa wojna. Musimy przegrupować siły i zastanowić się, co dalej - mówiła do zgromadzonych przedstawicielka BFO.

Jako pierwszy do zabrania głosu został poproszony Ludwik Cichoracki. Wkroczył na scenę z flagą Solidarności i przedstawił się jako bojownik i weteran związku. - Ta flaga towarzyszyła mi podczas demonstracji od 1980 roku aż do powstania rządu Mazowieckiego - mówił do zgromadzonych wybrany w 1990 roku do bydgoskiej Rady Miasta z listy Solidarności Jana Rulewskiego, a w kolejnej kadencji na radnego Unii Wolności, Cichoracki. Zwracając się do młodych uczestników zgromadzenia stwierdził: - Ustawiajcie się pod właściwym sztandarem!

Zgromadzeni podjęli wtedy skandowanie haseł: "Solidarność, solidarność", "Lech Wałęsa, Jan Rulewski - wolni ludzie, wolna Polska".

Suwerenie, dałeś radę – powiedział wspierający protestujących i na kolejnych zgromadzeniach komentujący konsekwencje proponowanych zmian ustawodawczych bydgoski adwokat Michał Bukowiński. - Poczucie radości miesza się z poczuciem niedosytu. Wynik 2:1 to niezły wynik i to nie jest koniec tej rozgrywki. Zła wiadomość to podpisanie ustawy o ustroju sądów powszechnych. Ona jest niekonstytucyjna i fatalna dla wymiaru sprawiedliwości. Pozwala wymienić wszystkich prezesów i wiceprezesów sądów w Polsce, a dalej przewodniczących wydziałów.  Ta ustawa wprowadza system obowiązkowego losowania sędziów, ale zakłada też szereg mechanizmów, które pozwalają na manipulowanie składami - przestrzegał Bukowiński i wezwał do debaty konstytucyjnej w formie obrad okrągłego stołu przy bydgoskiej adwokaturze. – Lokalnie chcemy zaprosić wszystkich posłów, prawników i państwa. Ta rozbudzona ciekawość prawa, konstytucji, nie może być zmarnowana – mówił Bukowiński.

- Nie wierzę ani jednemu słowu Kaczyńskiego i Dudy - oświadczył z kolei Telesfor Horodecki z Nakła.  "Nie wierzymy, nie wierzymy"  – skandowali uczestnicy, a Horodecki dodał, że veto prezydenta to gest. - Myśli, że oddam głos. Nie oddam głosu na Dudę - zadeklarował.

Wtedy Danuta Matusik ze Steru na Demokrację  zażądała zawetowania trzeciej ustawy. - W nas jest siła. Obudziliśmy księży i biskupów. Ksiądz Lemański przyszedł do protestujących, biskupi też wydali oświadczenie. Wygraliśmy, ale dopiero pierwszą bitwę! - stwierdziła Matusik.

Prof. Roman Leppert z UKW przypomniał swoje 10 przykazanie z Dekalogu Wolnego Obywatela:  "nigdy nie tracę nadziei (nie stracę jej również wówczas, gdy pan prezydent powie 3 razy tak)". - Dziś wiemy, że „tak” jest jedno. Dlatego warto domagać się, żeby jeszcze raz powiedział „nie” – mówił Leppert.

Zastępca prezydenta Bydgoszczy Anna Mackiewicz upomniała się o mniejszości: o nauczycieli ze złymi poglądami, którzy mogą być zwolnieni, feministki, gejów, czy samorządy. - Samorządy to ponoć wylęgarnia patologii. Co zrobimy, gdy w nocy zostanie zmieniona ordynacja wyborcza? – pytała Mackiewicz. "Obronimy, obronimy samorządy!" - skandowali uczestnicy wiecu.

Były redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" w Bydgoszczy Józef Herold skomentował wygłoszone w telewizji orędzie premier Beaty Szydło. – To było wystąpienie bardzo konfrontacyjne. Premier powiedziała, że "nie zatrzymamy się w reformowaniu sądownictwa, a pan prezydent zatrzymał dobrą zmianę w sądach". Nie wiedzieliśmy, czy prezydent może być nasz. PiS teraz wie, że Duda niekoniecznie jest ich. To dobra zmiana. Premier zaprezentowała się jako rzecznik ministra Ziobry – mówił Herold.Tłum wtedy zaczął skandować: "Marionetka, marionetka". A Herold zaczął kpić w stylu: Ziobro „już był w ogródku, już witał się z kaczorem” lub "Może będziemy musieli bronić prezydenta przed PiS-em". "Obronimy!" - skandowali protestujący. Józef Herold przypomniał okres, gdy sprzeciwiających się "dobrej zmianie" była garstka osób spotykających się w klubie Mózg. Teraz natomiast ustawy zawetowała ulica. - Brawo dla nas! - ocenił Herold i zaproponował, by odbić od prawicy rocznice ważnych wydarzeń z historii Polski: 1 sierpnia, 15 sierpnia, 31 sierpnia. Zaapelował, by w sercu miasta, na Starym Rynku, spotkać się, by wspólnie śpiewać piosenki powstańcze, wojskowe i solidarnościowe. Zwracając się do obecnego na wiecu prezydenta Rafała Bruskiego zgłosił wniosek o rezerwację terminów i miejsc dla przeprowadzenia manifestacji. Propozycja Józefa Herolda co do miejsca obchodów rocznicy wybuchu powstania warszawskiego nie została zaakceptowana. 1 sierpnia protestujący ponownie spotkają się na placu przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego.
 

Podczas wiecu organizatorzy dziękowali za wsparcie „Gazecie Wyborczej”. Rozdawane były darmowe egzemplarze  „Gazety Suwerena”, dodatku do "Gazety Wyborczej" wydanej z hasłem: Nie ma wolności bez solidarności"  Uczestnicy wiecu podpisywali się również na tablicy deklarując, że stawią się na każde żądanie. Podpis złożył m.in. prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski.