Czytelnicy prosili, żebyśmy ustalili, dlaczego nadal muszą stać w korkach, kiedy jadą z Osowej Góry do Śródmieścia, skoro drogowcy zapowiadali, że przebudowa Węzła Zachodniego zakończy się 30 października. Okazało się, że wykonawca poprosił o przedłużenie terminu zakończenia prac budowlanych związanych z budową przeprawy przez Kanał Bydgoski na 14 grudnia.

Podane zostały poważne przyczyny opóźnienia. Wystąpiła kolizja kolektora kanalizacyjnego z podporami obiektu, więc trzeba było kolektor przeprojektować. W trakcie przebudowy wydobywano niewypały z okresu II wojny światowej, a prace saperskie spowolniły tempo robót. Wykonawca skarżył się też na niesprzyjające warunki pogodowe. Intensywne opady deszczu i silny wiatr utrudniały wykonanie przęseł na przeprawie przez Kanał Bydgoski.

- Po interwencjach wykonawca podjął szereg działań, żeby zminimalizować przesunięcie terminu. Przy zgłaszanych przez nas uwagach, kierowaliśmy się z jednej strony długością powstających zatorów, jak również powstającymi w wyniku prowadzonej inwestycji opóźnieniami w komunikacji miejskiej w relacjach na Osową Górę – informuje Krzysztof Kosiedowski, rzecznik ZDMiKP.

Wykonawca, żeby zmniejszyć opóźnienie, zmienił sposób wykonania izolacji na moście. W tej chwili przeprawa przeszła wszystkie próby, co daje możliwość wystąpienia o pozwolenie na użytkowanie.

- Robimy wszystko w tym kierunku, żeby w jak najkrótszym czasie puścić ruch aut w kierunku do centrum po nowej przeprawie mostowej, wprost pod wybudowany nad ulicą Grunwaldzką wiadukt kolejowy. Tym samym uwolnimy pas ruchu prowadzący w kierunku ulicy Grunwaldzkiej na Osową Górę i kierowcy wraz z pasażerami komunikacji miejskiej odetchną z ulgą. Będą prowadzone jeszcze prace, ale nie powinny one powodować utrudnień w ruchu. Jeszcze raz wszystkich przepraszam i dziękuję za cierpliwość – wyjaśnia Krzysztof Kosiedowski.