W zeszłym tygodniu opisaliśmy działania komisji antymobbingowej w związku ze skargami na Julitę Joachimowską, kierownik oddziału kontroli w Wydziale Kontroli i Nadzoru Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Czeski film. Nie wiadomo, co ustaliła komisja, nie wiadomo, czy mają nastąpić jakieś zmiany w oddziale kierowanym przez kierownik Joachimowską. Nikdo nic neví. Wszystko z powodu przyjętej w K-PUW metody postępowania. W takich wypadkach można bowiem postępować na dwa różne sposoby. Jeden ma służyć pudrowaniu rzeczywistości, drugi rozwiązaniu problemu.
Czynnie walczy się z mobbingiem w bydgoskim magistracie. Od kilku lat Związek Zawodowy Pracowników Administracji Samorządowej Urzędu Miasta Bydgoszczy rozdaje urzędnikom corocznie ankiety, które wypełnia się anonimowo i na ich podstawie można dojść do konkretnych wniosków. Jeśli na dyrektora jakiegoś wydziału skarży się kilku podwładnych, to zakłada się milcząco, iż nie chodzi o mobbing, ale prywatne animozje. Urzędnik może być przecież zły na szefa z tego powodu, że dostał niższą premię od kolegi, albo nie lubi dyrektora, który wymaga punktualnego przychodzenia do pracy i rozlicza go za spóźnienia.
Co innego, jeżeli ponad połowa pracowników wydziału uważa, iż dyrektor stosuje mobbing. Wtedy coś może być na rzeczy i trzeba sprawę wyjaśnić.
Tak się stało w zeszłym roku, gdy z ankiet wynikało, że 60% pracowników Urzędu Stanu Cywilnego uskarża się na szefa. Prezydent utworzył komisję, do składu której powołał dwie osoby, a trzeciego członka komisji wskazał związek zawodowy. W rozmowach z pracownikami USC potwierdzeniu uległy wszystkie zarzuty i komisja wydała werdykt, iż styl zarządzania kierownika USC uniemożliwia współpracę, więc musi dojść do zmiany na tym stanowisku, a prezydent uznał tę opinię za wiążącą. Proste jak dyszel.
Można też zwalczać mobbing biurokratycznie. Wtedy nic nie jest proste. W Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy powstał kilkustronicowy dokument pod ambitną nazwą Strategia antymobbingowa.
Dlaczego ów dokument jest taki długi? Piotr Kaczkowski prowadził onegdaj w Trójce audycję “Minimax, czyli minimum słów, maksimum muzyki”. Strategii antymobbingowej przyświeca odwrotna strategia. Maksimum słów, minimum treści. Dodajmy także: sensu zero.
Najpierw jest wstęp, z którego dowiadujemy się, co to jest mobbing oraz że jest to zjawisko niepożądane. Otrzymujemy też informację, jak K-PUW z tym zjawiskiem walczy, a jest to informacja z gatunku porażających. Oto stosowny fragment: ?Przeciwdziałanie mobbingowi w Urzędzie realizowane jest m.in. poprzez: monitorowanie środowiska pracy przez Kierownictwo Urzędu oraz dyrektorów wydziałów i biur w celu wczesnego wykrycia i wyeliminowania bieżących zachowań noszących znamiona mobbingu oraz zapobieżenia im w przyszłości.?
To się w głowie nie mieści. Istotą mobbigu jest przecież poniżanie podwładnych przez szefa. A ktoś w K-PUW wymyślił, że to szefowie, dyrektorzy wydziałów i biur mają sprawdzać, czy aby nie ośmieszają i nie zastraszają swoich podwładnych! To naprawdę odkrywcze. Idąc tym tropem, należałoby włamywaczom powierzyć monitorowanie bezpieczeństwa sklepów. Czy nikomu w K-P UW nie przyszło do głowy, że nie bez powodu nie wsadza się na noc do kurnika lisa, żeby dbał o spokojny sen drobiu?
Strategia antymobbingowa daje jednak też szansę pracownikom, którzy czują się poniżani przez swoich bezpośrednich przełożonych. Taki urzędnik może się poskarżyć dyrektorowi generalnemu i ma zapewnioną całkowitą anonimowość. Anonimowość zapewnia mu się w ten sposób, że poskarżyć się może dyrektorowi generalnemu wyłącznie za pośrednictwem Biura Kadrowo-Organizacyjnego. Urzędnik musi przynieść dyrektor Izabeli Rosiak pisemne zawiadomienie o mobbingu.
Strategia antymobbingowa dokładnie precyzuje, co to zawiadomienie ma zawierać, a mianowicie: ?opis stanu faktycznego, dowody na potwierdzenie wskazanych okoliczności?, a także, żeby anonimowość była pełna, ?powinno być odręcznie podpisane i opatrzone datą?.
Poszkodowany urzędnik może czuć się bezpiecznie, gdyż rejestracja jego korespondencji, czyli zawiadomienia, w Biurze Kadrowo-Organizacyjnym ?odbywa się z zachowaniem zapewnienia pełnej anonimowości pracownika.?
Tym zgłoszeniem zajmuje się następnie komisja antymobbingowa w składzie ustalonym w dokumencie pn. Strategia antymobbingowa. Nie zasiada w niej żaden przedstawiciel związku zawodowego. Na przykładzie skargi na Julitę Joachimowską ustaliliśmy, że w składzie komisji jest dwóch dyrektorów i radca prawny.
Dlaczego właśnie te osoby zasiadają w komisji antymobbingowej? We wrześniu minionego roku dyrektor generalny powołał zespół do spraw opracowania Strategii antymobbingowej, przewodniczenie któremu powierzył dyrektor Biura Kadrowo-Organizacyjnego, Izabeli Rosiak. Zespół przygotował strategię, której immanentną częścią jest skład komisji antymobbingowej, z dyrektorem wydziału właściwego w sprawach pracowniczych na czele. Ponieważ sprawami pracowniczymi zajmuje się w K-PUW Biuro Kadrowo?Organizacyjne, członkiem komisji antymobbingowej została z klucza jego dyrektor, Izabela Rosiak