- Teraz jest już trochę więcej takich posłów w sejmie, ale w poprzedniej kadencji był tylko taki jeden, co głosował przeciw zakazowi sprzedaży drożdżówek w szkolnych sklepikach i nie podniósł ręki za podwyżką podatków – powiedział Marcin Sypniewski, prezes partii KORWiN w Kujawsko-Pomorskiem, witając Przemysława Wiplera.

Przemysław Wipler jeździ po Polsce i zachęca do popierania i aktywnego uczestnictwa w ruchu wolnościowym. Tematem spotkań, które wiceprezes partii KORWiN odbywa w naszym regionie, była ocena 100 dni rządów Prawa i Sprawiedliwości.
- Jestem już pewien, że rząd PiS, rząd Beaty Szydło będzie lepszym rządem niż rząd Donalda Tuska czy Ewy Kopacz, ale nie będzie to rząd zmiany, której potrzebują Polacy – stwierdził Wipler, dodając: – To że Kurski zmienił Lisa w polskiej telewizji nie jest najważniejszą sprawą w Polsce. Co jest najważniejszą sprawą w naszym kraju? To, żebyśmy przestali wyjeżdżać z własnego kraju i chcieli tutaj w Polsce mieszkać. To co się dzieje teraz, nie sprawi, że 2 miliony Polaków, którzy wyjechali, wrócą.

Jako uzasadnienie dla postawionego twierdzenia Przemysław Wipler podał m.in. odrzucenie przez sejm w pierwszym czytaniu projektu ustawy zakładającego podwyższenie kwoty wolnej PIT do 8 tys. zł wraz z mechanizmem jej waloryzacji i rekompensatami dla samorządów. – Platforma Obywatelska zrobiła psikusa i wniosła ten projekt, a 232 posłów zagłosowało przeciw, praktycznie bez uzasadnienia – wyjaśnił Wipler. – Kto zostanie szefem dotowanej przez państwo dla Arabów hodowli ogierów, nie jest pierwszorzędnym zadaniem dla nowego rządu. Nie będzie dobrze, bo państwo nie powinno zajmować się hodowlą ogierów, ale powinno zapewnić to, czego nie mamy. Powinno zapewnić ochronę naszego życia i zdrowia oraz własności – dodał.

Były prezes Stowarzyszenia KoLiber i Fundacji Republikańskiej pokłada duże nadzieje w dokonującej się zmianie pokoleniowej. – Jeśli młodzi nie wyjadą, to po następnych wyborach będzie w sejmie silna frakcja konserwatywno-liberalna. Dlatego musimy zbudować silny ruch oparty na dwóch filarach: na myśleniu wolnościowym i na myśleniu patriotyczno-narodowym – powiedział Wipler.

Na pytanie z sali o ocenę projektu ustawy o powołaniu uniwersytetu medycznego w Bydgoszczy odpowiedział, że jest to typowa sprawa pokazująca patologię ustroju państwa. – Miarą patologii naszego kraju jest to, że jest to decyzja polityczna. Ci ludzie, którzy zostaną wykształceni za pieniądze polskiego podatnika i tak w dużej mierze wyjadą z Polski i będziemy dotować Francuzów, Anglików i Niemców, kształcąc im lekarzy i pielęgniarki różnych specjalizacji – stwierdził.