Tomasz Mazur prowadził w roku 2009 blog stopdombrowiczowi.pl, w którym w wyjątkowo zjadliwy sposób opisywał ówczesnego prezydenta Bydgoszczy i jego działania. Konstanty Dombrowicz, po ustaleniu personaliów autora blogu, przesłał ?przedsądowe wezwanie?, w którym napisał: ?Wzywam pana do zaniechania naruszania moich dóbr osobistych?.
Bloger miał usunąć wpisy ze strony internetowej, opublikować w gazetach przeprosiny oraz wpłacić 3 tysiące złotych na rzecz hospicjum im. ks. Jerzego Popiełuszki.
Ponieważ Mazur publicznie oświadczył, że nie zamierza spełnić żądań Dombrowicza, w 2010 roku rozpoczęła się sprawa sądowa. Proces miał przedziwny przebieg, bowiem sędzina, zamiast ustalić, czy sformułowania użyte przez blogera przekraczały granice przyzwoitości i dopuszczalnej krytyki władzy, zajęła się ustalaniem, czy Konstanty Dombrowicz był dobrym prezydentem miasta. Były prezydent wzywał na świadków swoich współpracowników i zwolenników, a bloger politycznych przeciwników i konkurentów Dombrowicza.
Nie było widać końca postępowania sądowego. Na dzisiejszą rozprawę wezwani zostali radni Piotr Król, Stefan Pastuszewski i Jacek Bukowski oraz poseł Paweł Olszewski. Jednak nie zostali wysłuchani. Pełnomocnicy stron: mec. Witold Burker, reprezentujący Dombrowicza oraz Paulina Wenderlich, występująca w imieniu Mazura, porozumieli się, co do kształtu ugody.
Tomasz Mazur ma przesłać do bydgoskich gazet, Radia PiK oraz telewizji bydgoskiej oświadczenia z następującymi przeprosinami: “Przepraszam byłego Prezydenta Miasta Bydgoszczy Konstantego Dombrowicza za zniewagi, jakich dopuściłem się na prowadzonym przeze mnie blogu internetowym ?stopdombrowiczowi?. Przyznaję, że sformułowania jakich używałem tam wobec pana Konstantego Dombrowicza naruszały jego godność osobistą. Z uwagi na to, że obraźliwie określały pochodzenie i postępowanie mojego adwersarza nigdy nie powinny zostać przeze mnie sformułowane. Ramy dyskursu politycznego wyznaczają bowiem standardy zwykłej kultury osobistej, które naruszyłem. Tomasz Mazur.” Pozwany został też zobowiązany do założenia strony internetowej przepraszamdombrowicza.pl, gdzie ma być powyższy tekst zamieszczony, a także do zapłaty w ciągu 3 miesięcy kosztów pełnomocnictwa procesowego wyznaczonych przez adwokata, który na prośbę pełnomocnika pozwanego zmniejszył je o połowę.
Z propozycją ugody wystąpił pozwany, czyli Tomasz Mazur, który wyznał, że jest już zmęczony procesem, który jeśli dalej by się toczył w tym tempie, mógłby potrwać jeszcze kilka lat. ? Ugoda jest dobrą decyzją ? oświadczył dziennikarzowi Radia PiK.
Zadowolony był również Konstanty Dombrowicz. ? Pozwany w oświadczeniu wyraża skruchę i przeprosiny, a o to przecież chodziło ? powiedział były prezydent Bydgoszczy.