Wczoraj doszło do kolejnego zwarcia między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Niestety, nie doczekaliśmy się merytorycznej dyskusji.

Z niewiadomych względów właśnie wczoraj tematem dnia stała się likwidacja urzędów wojewódzkich, do której ma podobno dojść, gdy Platforma Obywatelska przejmie władzę w Polsce. Słowo „podobno” nie zostało użyte przypadkowo. Grzegorz Schetyna, podobnie  jak poprzedni szefowie PO, zapowiada różne rzeczy. Platforma już dziesięć lat temu obiecywała decentralizację władzy, ale jej nie wprowadziła w życie, mimo że miała na to bardzo dużo czasu.

Wczoraj okazało się jednak, że lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości okrutnie przejęli się tym, co powiedział miesiąc temu Grzegorz Schetyna. „Nie jest to bynajmniej zdanie rzucone ad hoc do dziennikarza przed sejmem, które mogliby Państwo tłumaczyć - tak jak w sprawie islamskich imigrantów – tym, że to był żart, albo, że przewodniczący Schetyna nie był do końca szczery” – napisali posłowie PiS (Tomasz Latos, Łukasz Schreiber, Bartosz Kownacki, Ewa Kozanecka, Piotr Król oraz europoseł Kosma Złotowski) w liście otwartym  do prezydenta Bydgoszczy i parlamentarzystów PO.

Schetyna zdradził dziennikarzowi pod sejmem, że likwidacja  urzędów wojewódzkich  to jeden z filarów programu PO.   Bydgoskich polityków PiS tak ta wypowiedź  oburzyła, że wezwali parlamentarzystów  PO „do odcięcia się od deklaracji programowej Platformy, albo w trybie natychmiastowym doprowadzenia do wycofania się przez Grzegorza Schetynę ze swoich słów”.

List otwarty nie był jedynym pomysłem  na potępienie  pomysłu Platformy. Podczas wczorajszej sesji rady miasta Paweł Bokiej zaproponował, aby radni  przyjęli stanowisko, wyrażające  sprzeciw bydgoskiego  samorządu wobec zamiaru likwidacji  urzędów wojewódzkich. Wprowadzenie go w życie skutkowałoby bowiem sprowadzeniem Bydgoszczy do roli miasta powiatowego.

- Jeżeli chodzi o wojewodów, jeżeli wojewoda podejmuje decyzję o rabacie na działkę ojca Rydzyka, to zastanawiamy się nad ich sensem funkcjonowania –   oświadczyła przewodnicząca klubu radnych PO Monika  Matowska.

Trzecią formą zaprotestowania przeciw likwidowaniu rządowej administracji terenowej był klip nagrany przez Łukasza Schreibera przed Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy. „To pomysł nawiązujący ściśle do Bolesława Krzywoustego, do rozbicia dzielnicowego kraju” – stwierdził szef bydgoskich struktur  PiS.

-----------------

Żarty Schetyny, działka ojca Rydzyka, Bolesław Krzywousty… Szkoda, że tak istotna dla naszego kraju sprawa, stała się  częścią rytualnej wojny, którą toczą dwa największe ugrupowania.  A chodzi przecież o model państwa. Chętnie wysłuchalibyśmy merytorycznej dyskusji zwolenników i przeciwników zarówno decentralizacji, jak i centralizacji.  

W sprawie urzędów wojewódzkich  punktem wyjścia mógłby być program Platformy Obywatelskiej z 2007 roku:

„Konieczne jest ograniczenie uprawnień wojewody, dziś będącego politycznym i administracyjnym konkurentem samorządu. Do zadań wojewody – poza reprezentowaniem rządu w województwie, powinno należeć sprawowanie nadzoru nad samorządem terytorialnym, sprawy porządku publicznego i bezpieczeństwa zbiorowego.”