Mieszkańców Fordonu przeraża wizja bloków w sąsiedztwie Wyszogrodu. Uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego złożyło kilkadziesiąt osób, w tym Krzysztof Borowicz.
W maju wyłożony został do wglądu projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla okolic Wyszogrodu. Nie dotyczy on samego wzgórza i grodziska, gdyż ten teren jest objęty ścisłą ochroną konserwatorską. Projekt zakłada natomiast możliwość powstania tuż obok zabudowy wielorodzinnej. Na to nie godzą się mieszkańcy Fordonu. Jak twierdzi Krzysztof Borowicz, przeraża ich ta perspektywa i z tego powodu zgłaszali uwagi do projektu. Do Miejskiej Pracowni Urbanistycznej wpłynęło w tej sprawie 50 pism.
- Mieszkam tutaj od ponad 25 lat, czyli od urodzenia. Jestem zżyty z tym miejscem - tłumaczy swoje zaangażowanie Krzysztof Borowicz, który jest głęboko przekonany, że nie wolno dopuścić do tego, by w takiej bliskości Wyszogrodu stanęły bloki. - To miejsce historyczne, które zasługuję szacunek - uważa młody fordoniak.
Taką samą opinię wygłaszał wielokrotnie Robert Szatkowski, prezes Stowarzyszenia Bydgoski Wyszogród. Jego zdaniem, szkoda by była nie wykorzystać tego miejsca dla celów turystycznych.
Mieszkańcy sprzeciwiają się także budowie pawilonów handlowych, na co zezwala projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. - Wyrastają jak grzyby po deszczu, choć w Fordonie już jest ich bardzo dużo - argumentuje Krzysztof Borowicz, wskazując jednocześnie, że mieszkańcy nie potępiają wszystkiego w czambuł.
- Nie czepialiśmy się wszystkiego, co jest w tym planie. Chodzi nam tylko o teren między rzeką a grodziskiem - wyjaśnia młody człowiek, który zaangażował się w aktywizowanie mieszkańców Fordonu i nagłośnienie protestu.
Niedługo będzie wiadomo, jak do uwag mieszkańców odnieśli się autorzy projektu. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do miejskich radnych.