Poseł Paweł Skutecki (Kukiz’15) od kilku miesięcy twierdzi, że na etapie przygotowania inwestycji II etapu budowy Trasy Uniwersyteckiej urzędnicy bydgoskiego ratusza popełnili wiele błędów formalnych i teraz trudno będzie skutecznie ubiegać się o dofinansowanie tej inwestycji ze środków unijnych. Zdaniem Skuteckiego, prezydent Rafał Bruski nie poinformował skutecznie właścicieli nieruchomości, przez które ma przebiegać wydłużona Trasa Uniwersytecka. Prezydentowi Bydgoszczy zarzucił arogancję w stosunku do właściciela tartaku, który usytuowany jest na trasie projektowanego szlaku drogowego.

- Przez wiele lat jest nękany różnego rodzaju kontrolami, szykanowany, natomiast nikt nigdy nie usiadł z nim do stołu i nie zaproponował rozmowy. Traktowany jest w sposób niegodny. Prześladowaniem jednego przedsiębiorcy miasto traci finansowo, wizerunkowo i odstrasza biznes – mówił Skutecki i dodał, że ze względu na sposób potraktowania przedsiębiorcy zainteresował się sprawą. – Wyszły na jaw liczne, bardzo poważne nieprawidłowości, które mogą skutkować tym, że ta trasa nie powstanie. Na pewno nie powstanie w najbliższych latach, na pewno nie uzyskamy na tę trasę dofinansowania – stwierdził i dodał, że powodem tego będzie zwykłe bałaganiarstwo w urzędzie miasta dotyczące ustalenia właścicieli działek, przez które ma przechodzić ta trasa. – Część działek należy do Karola i Albertyny Blümke. Zgodnie ze specustawą należy poinformować każdego właściciela, który jest stroną postępowania. W ich przypadku tego nie uczyniono. To jest bardzo poważne uchybienie, które może skutkować tym, że trasa nie powstanie – tłumaczył Skutecki.

- Dotacji, które mieliśmy dostać od marszałka województwa Bydgoszcz nie dostaniemy – stwierdził jednoznacznie radny Bogdan Dzakanowski, który też monitoruje postępowanie miejskich urzędników. Dzakanowski powiedział, że ostateczna decyzja w sprawie ZRID-u miała zapaść do końca roku. – Tymczasem teraz minister rozpatrywanie sprawy na skutek zażalenia złożonego przez właściciela tartaku przedłużył do 17 lutego i ostatecznego ZRID-u nie będzie. Stracimy 34 mln zł. Wina prezydenta Bruskiego, bo miał 6 lat na załatwienie spraw formalno-prawnych nieruchomości – orzekł Dzakanowski.

- Prezydent twierdzi, że właścicielem działek jest Tartak Bydgoszcz. A to nie jest prawda. Częściowo działki należą do państwa Blümke – przypomniał Skutecki i dodał, że właściciel tartaku złożył w sądzie wniosek o ich zasiedzenie. Rozpatrywanie tej sprawy też trwać będzie latami.

- Nie ma ZRID-u ostatecznego i wniosek prezydenta o dofinansowanie zostanie odrzucony – skwitował Dzakanowski.

Na argumenty dziennikarzy, że roszczenia właściciela działek mogą być wyolbrzymione Paweł Skutecki odpowiedział: – Nikt z panem Pietrzakiem nie rozmawiał. Tylko ostatnio miała miejsce rozmowa z mec. Cichowskim z urzędu. Pan Pietrzak nigdy nie mówił o cenie – stwierdził Skutecki i wytłumaczył się, że tak traktuje pracę posła i występuje w interesie np. przedsiębiorców wtedy, gdy urzędy nadużywają wobec nich władzy.

- Potrzeba 7 miesięcy, żeby ustawić jeden trak w tartaku. Taka to jest technologia. Jak ten przedsiębiorca ma się przenieść, a ma dwa takie traki, jak nie dostanie na to żadnych pieniędzy. Pieniądze ze ZRID-u dostałby za 2-3 lata. Jak ma funkcjonować, jeśli ma podpisane umowy z kontrahentami z Francji, Kanady na dostawę materiałów? On nie może tego zamknąć. Musi się gdzieś przenieść. Musi mieć na to pieniądze. Jak to możliwe, jak prezydent nie podjął rozmów? – odpowiadał Dzakanowski zdziwiony pytaniami.

Czy jest jakieś wyjście z powstałej sytuacji? – Wojewoda proponował prezydentowi spotkanie z właścicielem tartaku. Można było z tego wyjść – podpowiadał Dzakanowski, ale dodał, że teraz jest za późno. – Gdyby pan Pietrzak dogadał się z prezydentem w sprawie wykupu i jakiejś kwoty – nie mówimy o 10 mln zł – to swoje zażalenie do ministra by wycofał – podzielił się przypuszczeniami Dzakanowski. Bydgoski radny podkreślił również, że teraz byłby bardzo korzystny czas dla miasta na rozstrzygnięcie przetargu na wyłonienie wykonawcy przedłużenia Trasy Uniwersyteckiej. Wynika to z treści ujawnionych ofert na wykonanie przedłużenia Trasy Uniwersyteckiej przez zainteresowane firmy. – Z otwartych pod koniec grudnia ofert wynika, że są chętni na wykonanie tego zadania za 27 mln zł – stwierdził, ale dodał, że miastu trudno będzie to przeprowadzić, bo trasa nie może zostać poprowadzona z zastosowaniem “ucha Baranowskiego”, tak jak to uczyniono w przypadku realizacji ulicy Kamiennej.