Polska od 1 maja 2004 na mocy Traktatu akcesyjnego podpisanego 16 kwietnia 2003 r. w Atenach jest członkiem Unii Europejskiej. Dostosowywanie naszego kraju do tzw. standardów unijnych trwało ponad 10 lat.  Podczas 5. Dni Instytutu Nauk Politycznych UKW, 27 kwietnia, konsulowie honorowi Chorwacji i Ukrainy oraz pracownicy naukowi  Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego wzięli udział w debacie pt. „Przyszłość Unii Europejskiej”.

Debata w auli Instytutu Nauk Politycznych polegała na odpytaniu przez studentów UKW zaproszonych do dyskusji gości. Agnieszka Pazderska – studentka II roku studiów magisterskich politologicznych i mgr Bartosz Szczepaniak – student I roku studiów doktoranckich nauk o polityce zadawali uczestnikom dyskusji pytania, a ci na nie odpowiadali. Do dyskusji zaproszeni zostali konsulowie honorowi rezydujący w Bydgoszczy, Ukrainy - doc. Krzysztof Sikora i Chorwacji - Henryk Maciejewski, a także pracownicy naukowi Instytutu Nauk Politycznych UKW: dr hab. Janusz Golinowski, dr hab. Michał Kosman i dr Sławomir Sadowski. Pytania dotyczyły kryzysu migracyjnego, kwestii Europy dwóch prędkości, działań Polski względem UE, a na podsumowanie -  przyszłości Unii Europejskiej.

Udzielający odpowiedzi zasadniczo nie różnili się, jeśli chodzi o ich stosunek do projektu integracji europejskiej, natomiast różnili się co do wskazania przyczyn rodzących się w ramach Unii kryzysów, sposobów ich przezwyciężania i  dróg dalszej integracji. Żaden z dyskutantów nie zanegował zasadności istnienia Unii Europejskiej. Poniżej przedstawiamy skrótowo odpowiedzi udzielone na podsumowanie dyskusji, czyli o przyszłość Unii Europejskiej

 

Najbardziej krytyczne zdanie co do  stanu Unii Europejskiej i pełen sceptycyzmu głos co do jej przyszłości przedstawił  dr hab. Janusz Golinowski.  - Unia Europejska stoi przed dramatycznymi wyborami po upadku jednobiegunowego ładu światowego pod dyktando Stanów Zjednoczonych i pewnych wzorów neoliberalnych, które funkcjonowały, ale kryzys w 2007 roku obalił to wszystko. Rozpoczyna się bój, kto będzie przywódcą światowym. Europa jest przerażona tym, co się dzieje w relacjach między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, nie Koreą Północną, ale bardziej właśnie Chinami - opisywał sytuację geopolityczną dr hab.  Golinowski, stwierdzając, że świat jest w okresie przejściowym. - Unia Europejska nie potrafiła sobie ułożyć relacji z sąsiadami, szczególnie z Bliskiego Wschodu.Próbowała tę satrapię w postaci Libii, Iraku czy obecnie Syrii pouczać - mówił naukowiec. Uznał, że symboliczne są słowa umierającego Saddama Husajna, że Europa będzie tego jeszcze bardzo gorzko żałować. - Stało się teraz tak, że te rachunki krzywd z muzułmanami trzeba będzie rozliczyć i zaczyna się dramat samej Unii - mówił i stwierdził, że koszty walki z terroryzmem są olbrzymie. Wyraził zdanie, że Unia musi w jakiś sposób zabezpieczyć granice zewnętrzne, uporać się z żywiołem terroryzmu islamskiego, który istnieje wewnątrz Unii, w gettach muzułmańskich. - Tak jak my kiedyś, tak oni teraz chcieliby ponawracać nas. Jak zderzają się dwa radykalizmy, następuje wielkie bum - przestrzegał Golinowski. - Mądrością elit europejskich będzie to, żeby to skutecznie cywilizować.

- Nie będę się nazywał euroentuzjastą, bo powiecie nawiedzony facet. Tylko Unia to jest coś najlepszego, co nam się zdarzyło. Zniosła granice, jest równość. To że jest niedoskonała? Nobody is perfect! - stwierdził konsul honorowy Chorwacji Henryk Maciejewski i opowiedział się za stworzeniem silnej armii europejskiej. Miałoby to się dokonać przez zmodyfikowanie art. 5 Paktu NATO, zsynchronizowanie UE i NATO. Silna armia europejska jest potrzebna, nie za 200 lat, zagrożeń jest bardzo wiele, a Putin ma władzę nieograniczoną. - Unię trzeba reformować, trzeba jej zawierzyć, a wy, moi drodzy politolodzy, szlifujcie język angielski - przekonywał studentów, dodając, że Unia posługuje się językiem angielskim i przy pomocy tego języka można wywierać wpływ na przyszłość Unii i Polski. Zalecił studentom, by podczas korzystania z Internetu weryfikowali źródła. - W PRL-u była cenzura, bardzo skrytykowana, dzisiaj jej nie ma i każdy kretyn, idiota, nacjonalista i naukowiec pisze. Nie czytajcie głupich hejtów - przestrzegał i zaapelował: Bądźcie mądrzy. Jak wy będziecie mądrzy, z dobrą znajomością języka angielskiego, to zreformujecie  tą Unię i nie będziecie musieli być tak sceptyczni jak doświadczony pan profesor, bo powiedział to, co jest prawdą. Ale wy zróbcie to, żeby on powiedział: myliłem się.

- Przyszłość projektu europejskiego zależy od tego, jak poradzimy sobie z głównymi wyzwaniami, jak z kryzysem migracyjnym, pojawiającymi się ostatnio kryzysami finansowymi, ale także z bezrobociem wśród młodzieży. Zdolność Unii do rozwiązywania tych kryzysów przesądzi, jaka będzie przyszłość Unii - stwierdził dr hab. Michał Kosman i dodał, że UE nie potrafi się  dobrze sprzedać w prowadzonej polityce informacyjnej. Unia nie potrafi zaprezentować wszystkich zalet, które wynikają z samego istnienia Unii i naszej w niej obecności. Przy tej okazji wskazał na inwestycje finansowane przez UE. Stwierdził, że minęły czasy, kiedy pojedyncze państwa europejskie były mocarstwami - teraz jeśli Europa chce rywalizować z Ameryką czy Rosją lub innymi mocarstwami wschodzącymi musi się jednoczyć. Wskazał, że projekt jedności europejskiej przyniósł pokój, przy rozpadzie Unii nie wykluczył możliwości zaistnienia konfliktów zbrojnych.

Doc. Krzysztof Sikora przedstawił się jako euroentuzjasta. - Jestem optymistą jeśli chodzi o Unię Europejską - stwierdził i wytłumaczył pod jakimi warunkami tak uważa. - Używamy często takiego określenia: Europa dla Unii Europejskiej. To jest nieprawdziwe. Nie zabierajmy Rosjanom, Ukraińcom, teraz Brytyjczykom Europy. Przecież oni są Europejczykami. Oni też te wartości tworzyli. Nie traktujmy jak dzikusów Rosjan - stwierdził i przeciwstawił Putina narodowi rosyjskiemu, który miał wybitnych twórców, przedstawicieli nauki i kultury. - Nie można zabierać Europy tylko dla siebie - stwierdził doc. Sikora i dodał, że Europa to nie jest tylko Unia Europejska. Zaapelował, żeby otoczenie UE było przyjazne Unii i nastawione na kooperację. Uznał nawet, że pretensje UE do Węgrów w sporze o uniwersytet Sorosa nie do końca są uzasadnione. - Nie traktujmy tych rzeczy, żeby nie pozwolić żadnemu państwu na posiadanie swojego zdania. Spróbujmy dogadywać się z nimi - powiedział i dodał, że UE potrzebuje więcej elastyczności i empatii oraz więcej demokracji, zwłaszcza wpływu Parlamentu Europejskiego na decyzje organów UE.

Konkretne rozwiązanie dotyczące przyszłości Unii Europejskiej przedstawił dr Sławomir Sadowski. Tak jak w gospodarce świat  dzielą między siebie wielkie międzynarodowe koncerny, tak i w polityce dochodzi do koncentracji. - Ten proces dokonuje się także w polityce. Dzisiaj zasadniczymi graczami na arenie międzynarodowej są Stany Zjednoczone, Chiny, Rosja. Pytanie. Czy my Europejczycy chcemy być zaściankiem tego świata, czy też chcemy uczestniczyć jako realny współtwórca rzeczywistości cywilizacji światowej. Tym czynnikiem, który pozwala nam na współtworzenie tego świata jest Unia Europejska - tłumaczył dr Sadowski i dodał, że potencjał gospodarczy mierzony PKB USA, Chin i UE jest podobny - ponad 18 bln dolarów. - Musimy stworzyć taką Unię Europejską, żeby ona była motorem wyzwalania kolejnego potencjału - mówił dr Sadowski, zaznaczając jednak, że w takim przypadku konieczna byłaby zmiana porządku prawnego obowiązującego w Unii, z którego wyłoniłby się nowy układ europejski. - Chodzi o jasny podział suwerenności: co należy do państw Unii Europejskiej, a co należy do Unii Europejskiej jako jedności - wyjaśnił i dodał, że Unia Europejska musi mieć wspólną politykę zagraniczną, wspólną politykę bezpieczeństwa i wspólną politykę w przestrzeni wspólnego rynku.