Od kilkunastu dni trwa rozbiórka dobudówek, które nadawały budynkowi przy Długiej 65 niepowtarzalny charakter. Niestety, samowoli budowlanej towarzyszył kompletny brak dbałości o bezpieczeństwo gości popularnego klubu.
Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby w Pubie Jack wybuchł pożar. Nielegalne dobudówki były drewniane, a drogi ewakuacyjne za wąskie.
Obecni właściciele klubu, którzy są mieszkańcami Pruszkowa, nie dopuścili się samowolki. Kupili ten budynek, nie zdając sobie najprawdopodobniej sprawy z tego, iż znaczna jego część została dobudowana bez wymaganego zezwolenia. Natomiast kiedy szydło wyszło z worka, poskąpili kasy na zalegalizowanie samowoli budowlanej. Zostali wezwani do przedstawienia projektu przebudowy budynku, zgodnie z wymogami bezpieczeństwa, ale tego nie uczynili.
- Właściciele nie przekazali żądanych dokumentów, co obligatoryjnie zobowiązuje PINB do wydania nakazu rozbiórki samowolnie rozbudowanej części budynku - poinformował nas w sierpniu Sebastian Krzych z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Bydgoszczy.