Bydgoscy radni zawnioskowali dzisiaj na sesji Rady Miasta o przedstawienie przez prezydenta Rafał Bruskiego informacji o
sprzedaży 95% akcji WKS Zawisza przez Radosława Osucha podanej przez media. Stanowisko miasta przedstawił Wiktor Jakubowski, koordynator Zespołu ds. Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miasta Bydgoszczy. Informacje o sprzedaży akcji i o złożeniu rezygnacji z funkcji prezesa Zarządu WKS Zawisza określił jako sensacyjne.
- Obie informacje o sprzedaży akcji i rezygnacji Anity Osuch były zaskakujące. Ani ja, ani prezydent nie mieliśmy o tym pojęcia – poinformował Jakubowski. Koordynator Zespołu ds. Nadzoru Właścicielskiego dodał, że dopiero wczoraj wieczorem został powiadomiony przez przewodniczącą Rady Nadzorczej klubu Katarzynę Piątkowską, że na 1 czerwca o godz. 16 zwołane zostało posiedzenie rady. W planie posiedzenia przewidziane zostało przyjęcie rezygnacji prezesa zarządu spółki i powołanie nowego zarządu. Wyrażenie zgody na sprzedaż akcji ma zostać dokonane później. Jakubowski zaznaczył, że dla ważności transakcji sprzedaży akcji, zgodnie ze statutem spółki, konieczna jest zgoda Rady Nadzorczej. – Nic więcej nie wiem – oświadczył Jakubowski.
Wiktor Jakubowski stwierdził, że pod koniec czerwca br. Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy zatwierdzać będzie sprawozdanie finansowe spółki. Badanie sprawozdania trwa przez powołanego biegłego rewidenta. Funkcję tę powierzono katowickiej firmie Audit. – Rok ubiegły spółka zakończyła stratą 2,3 mln zł. Wynik zupełnie niezły na tle innych spółek sportowych – oszacował Jakubowski.
Bardziej szczegółowo i krytycznie koordynator z bydgoskiego urzędu odniósł się do konfliktu spółki z innym mniejszościowym udziałowcem WKS Zawisza Bydgoszcz S.A. Stowarzyszeniem Piłkarskim Zawisza, a zwłaszcza listu członka Rady Nadzorczej klubu Jerzego Mickusia z 29 kwietnia br., skierowanego do prezydenta Rafała Bruskiego. Postawiony przez Mickusia zarzut niepowołania do dzisiaj biegłego rewidenta do przeprowadzenia badania rocznego sprawozdania finansowego spółki określił jako nieprawdziwy, bo 14 kwietnia został on przez Radę Nadzorczą powołany. – Z tego co wiem o posiedzeniu Mickuś został poinformowany prawidłowo – powiedział Jakubowski.
Pozostałe żądania Mickusia pod adresem prezydenta Bruskiego Jakubowski uznał za nieporozumienie, bowiem – jego zdaniem – powinny być kierowane nie do prezydenta, a do zarządu klubu. Odnosiło się to do zawartego w liście wezwania do przestrzegania przez prezydenta prawa w związku z treścią wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku uznającego używanie herbu klubu (czarnej litery ?Z” na żółtym tle) jako niezgodne z prawem. Jakubowski zaznaczył, że Miasto Bydgoszcz nie zgadza się z wyrokiem, ale go respektuje. – Nie traktujemy go jako luźnej opinii grupy kolesi. Wykonanie wyroku leży w gestii zarządu spółki – wyjaśnił.
Swoje zdanie na temat wydarzeń w miejskie spółce wyraził radny Tomasz Rega (PiS). – Od pięciu lat zajmuję się tym tematem. Dzisiaj z dużą dozą smutku, ale i małej satysfakcji, mogę powiedzieć: “A nie mówiłem!”. Nic nie wiadomo o poczynaniach Radosława Osucha. Nie wiemy, komu sprzedał akcje, ani za ile. A miasto w ciągu ostatnich pięciu lat wpompowało w spółkę 17 mln zł. Dzisiaj dopiero pytamy, co się dzieje – zauważył Rega i dodał: – Gdybyśmy w porę reagowali, to dzisiaj nie byłoby takiej sytuacji, o której dowiadujemy się z mediów. Jesteśmy totalnie zmarginalizowani, pan również, panie prezydencie.
- Świat się nie zawalił, nic takiego się nie wydarzyło. Bydgoszcz dalej funkcjonuje – odpowiadał prezydent Bruski. – Miasto nie powinno być udziałowcem żadnej sportowej spółki. Powinniśmy jedynie wspierać działalność dozwoloną przez ustawę. Wyliczanie dzisiaj, ile pieniędzy trafiło do spółki, to jest populizm. Co może zrobić 3-procentowy udziałowiec? – pytał prezydent i udzielił odpowiedzi: – Nic nie można było zrobić.
- Dwadzieścia interpelacji złożyłem. Ciekaw jestem, kto kupił. Ja nie wiem, pan prezydent nie wie. 17 mln trzeba było wpompować w inne potrzebne rzeczy, a nie w Zawiszę – nie ustępował Rega.
- My przekazywaliśmy, jako rada, te pieniądze. Sport jest pewnym ryzykiem – wtrącił się wtedy do dyskusji przewodniczący rady Zbigniew Sobociński (PO), dodając, że nie zawsze można być pewnym sukcesów w sporcie.
- Często dochodziło do twardych rozmów z panem Osuchem. Puchar Polski i Superpuchar zdobyli. Niektóre miasta kilkanaście milionów złotych rocznie przekazują. Wynik udało się nam uzyskać wysoki – analizował Rafał Bruski. Prezydent Bydgoszczy poinformował, że Rada Miasta Chorzowa pożyczy Ruchowi kilkanaście milionów złotych. Tymczasem Bydgoszcz wielokrotnie mniej. – Łączna kwota na cały rok 2016 to 2,5 mln zł. Do lipca ponad 1 mln 400 tys. zostało przekazane – powiedział, dodając, że pozostała kwota może zostać przelana na konto klubu po wyjaśnieniu wszystkich wątpliwości, które teraz się ujawniły.
Wtedy kolejne sensacyjne wiadomości podał Bogdan Dzakanowski (niezależny). – Na mieście od czterech dni mówi się, że Osuch wynosi dokumenty ze spółki, co widać na monitoringu. Czy prezydent o tym wie? – zapytał. Z kolei Krystian Frelichowski (PiS) przedstawił listę zarzutów, które zgłosili do niego rodzice młodych piłkarzy WKS Zawisza. – Twierdzą, że uiszczają wysokie opłaty, opłacają przejazdy i zakupują sprzęt sportowy, rodzice płacą za wszystko, a przecież prezydent przekazuje pieniądze na szkolenie młodzieży. Czy to prawda, że są one rozliczane jedynie na podstawie oświadczenia pana Osucha? – pytał. Pytanie to Krystian Frelichowski uczynił później przedmiotem interpelacji do prezydenta miasta.
- Pamiętam wystąpienia pana Osucha w spotach kandydatów do parlamentu. Pan prezydent ma telefon do Radosława Osucha i mógłby zadzwonić i zapytać, wtedy byśmy mieli informacje z pewnego źródła – przypomniał polityczne zaangażowanie byłego właściciela Zawiszy radny Jarosław Wenderlich (PiS) i było to jedno z ostatnich wystąpień podczas dyskusji na temat sytuacji w WKS Zawisza Bydgoszcz S.A.