Przewodniczący Rady Miasta Bydgoszczy Zbigniew Sobociński umożliwił dzisiaj na sesji Rady Miasta Bydgoszczy zabranie głosu w ramach wystąpienia publicznego Krzysztofowi Bessowi, prezesowi Stowarzyszenia Piłkarskiego ?Zawisza? w sprawie – jak to określono – “seniorskiej piłki nożnej Zawiszy Bydgoszcz”.
Krzysztof Bess przypomniał apel, który radni przegłosowali 29 czerwca 2016 roku. Bydgoscy radni wyrazili w nim dezaprobatę dla działań władz WKS Zawisza Bydgoszcz S.A., których zaniedbanie doprowadziło do niezgłoszenia drużyny do gry w I lidze. Bydgoscy radni wezwali wtedy wszystkich do ratowania piłki nożnej w naszym mieście.
Odzew na ten apel był wówczas bardzo skromny, ponieważ jedynie Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza zgłosiło się 11 lipca do prezydenta Rafała Bruskiego z wnioskiem o wyrażenie zgodę na zgłoszenie drużyny Zawiszy do klasy okręgowej, co wtedy było możliwe. Porozumienia wówczas nie udało się osiągnąć, dlatego niebiesko-czarni startować muszą od zera, czyli klasy B.
Teraz, trzy miesiące później, Krzysztof Bess przyszedł do bydgoskiej rady, by wyjednać zgodę na możliwość gry przez drużynę Zawiszy na terenie Bydgoszczy. Uzasadnił to faktem, że nawet w tak niskiej klasie rozgrywkowej mecze niebiesko-czarnych cieszą się dużą popularnością (2 tys. na meczu z Wisłą Fordon). Gdyby mecze rozgrywane były w Bydgoszczy, a najlepiej na stadionie przy ul. Gdańskiej 163, kibice mieliby bliżej na stadion. Teraz jest to niemożliwe, ponieważ prezydent Bydgoszczy, który w imieniu wspólnoty samorządowej zarządza majątkiem miasta, nie wyraża zgody na korzystanie z miejskich obiektów przez drużynę SP Zawisza.
W imieniu prezydenta Bydgoszczy racje gospodarza miasta wyłożył koordynator Zespołu ds. Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Miasta Wiktor Jakubowski. Wiktor Jakubowski powiedział, że porozumienie ze Stowarzyszeniem Piłkarskim Zawisza nie jest możliwe z dwóch powodów. Po pierwsze, w złej wierze weszło ono w posiadanie znaku towarowego Zawisza i po drugie nie odcięło się od “działań nagannych i destrukcyjnych bijących w CWZS Zawisza i prezydenta”. Jakubowski wskazał, że wrogie działania kibiców najpierw dotyczyły władz WKS Zawisza S.A., a potem rozszerzone zostały również na prezydenta Bydgoszczy. Co więcej, na żądanie wszystkich stowarzyszeń sportowych działających w CWZS Zawisza, Stowarzyszenie Piłkarskie Zawisza zostało ze struktur CWZS wykluczone, a postępowanie o odzyskanie znaku przez CWZS jest w toku. Jakubowski zapowiedział, że WKS Zawisza też będzie usunięty z CWZS Zawisza.
Mimo że po wystąpieniu publicznym regulamin rady nie dopuszcza dyskusji – co zaznaczył przewodniczący Sobociński – do takiej debaty na temat “seniorskiej piłki nożnej Zawiszy Bydgoszcz” doszło. Radny Jarosław Wenderlich (PiS) w jej ramach zgłosił nawet wniosek do prezydenta o podjęcie działań, by drużyna Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza mecze rozgrywała na stadionie przy ul. Gdańskiej 163.
Zbigniew Sobociński od razu zauważył, że nie można oczekiwać, by klub występujący w VIII lidze grał na obiekcie, którego roczny koszt utrzymania to milion-półtora miliona złotych.
Radny Tomasz Rega (PiS) zauważył wówczas, że stadion stoi pusty i generuje koszty. – Wybierzmy opcję zero. Zróbmy wszystko, by odium zła zniknęło. Wiemy, o czym mówię. Boisko na Sielskiej? Dlaczego niewykorzystane? Zawisza mógłby tam grać! Siądźmy do stołu i przy odrobinie dobrej woli zacznijmy rozmawiać – proponował Rega.
Takiej koncyliacyjnej postawy nie zajmował radny Rafał Piasecki (PiS), który wytykał pasmo porażek naszego miasta w sporcie. Zwracając się do nieobecnego na sesji prezydenta Rafała Bruskiego stwierdził: – Po żużlu i piłce nożnej proszę, by nie pogrzebał pan innych dyscyplin sportowych!
Zastępująca na sesji prezydenta Maria Wasiak zadeklarowała, że gotowa jest do rozmów, ale dyskutowane rozwiązania powinny mieć charakter systemowy i powinny uwzględniać skutki finansowe.
Wiceprzewodniczący rady Jan Szopiński (SLD) zauważył, że wszystkie stowarzyszenia sportowe korzystają z obiektów miejskich za darmo, w tym na stadionie Zawiszy. – Dowolny zespół przyjdzie do miasta i takie możliwości ma. Majątkiem miasta zarządza prezydent. Czy pan prezydent zamierza się spotkać ze Stowarzyszeniem Piłkarskim Zawisza i ustalić warunki brzegowe tak, by SP Zawisza mógł grać w Bydgoszczy? – pytał Szopiński.
Zastępca prezydenta Iwona Waszkiewicz nie odpowiedziała wprost, ale zauważyła, że miasto wiele czyni dla sportu wyczynowego. – 10 mln zł przekazujemy na sport wyczynowy, a dodać trzeba jeszcze stypendia i nagrody – mówiła Waszkiewicz.
Wtedy przewodniczący klubu radnych PO Maciej Zegarski złożył wniosek o 15-minutową przerwę.
W jej trakcie radni koalicji, a zwłaszcza PO, musieli w swym pryncypialnym sprzeciwie, skruszeć. Po wznowieniu obrad, choć wniosek radnego Wenderlicha stosunkiem głosów 13 za, 18 przeciw, przepadł, to inny wniosek przewodniczącego Zbigniewa Sobocińskiego zyskał powszechne poparcie: 30 za, przy jednym wstrzymującym.
Zaakceptowana propozycja przewodniczącego rady miasta zakłada powołanie zespołu złożonego z radnych wszystkich klubów z udziałem przedstawicieli prezydenta i SP Zawisza. Wiceprezydent Maria Wasiak zaznaczyła, że władze miasta otwarte są na wypracowanie policzonej finansowo propozycji wspierania sportu, a nie tylko jednej sprawy czy dyscypliny. – Radni powinni wyznaczyć cel długofalowy – radziła Maria Wasiak, dodając, że propozycja przewodniczącego Sobocińskiego takiemu celowi może sprzyjać. Sam wiceprzewodniczący Zbigniew Sobociński dał do zrozumienia, że wypracowanie takiego rozwiązania, w ramach którego możliwe byłoby rozgrywanie meczy przez Zawiszę w Bydgoszczy w przyszłości jest możliwe.