W minioną niedzielę radni Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli złożenie wniosku o odwołanie przewodniczącego rady miasta, Zbigniewa Sobocińskiego. Ale dali mu też szansę na naprawienie błędów poprzez wdrożenie procesu naprawczego. Służyło temu pismo wskazujące drogę ?naprawy wzajemnych relacji w posiedzeniach Rady Miasta Bydgoszczy oraz planu naprawczego dotyczącego przestrzegania przepisów Regulaminu?. Radni PiS domagają się powołania Komisji Etyki, zatrudnienia niezależnej kancelarii do obsługi prawnej rady miasta i zmian w regulaminie dotyczących udzielania głosu radnym w trakcie sesji.
Jednak przede wszystkim radnym opozycyjnym zależy na powołaniu wskazanego przez PiS radnego na funkcję wiceprzewodniczącego rady ?celem zapewnienia opozycji realnego udziału w pracach Rady Miasta?.
Oczywistym jest, że spełnienie tych postulatów zależy wyłącznie od politycznej woli klubów PO i SLD, posiadających większość głosów w bydgoskiej radzie miasta. Natomiast jeden wniosek radny Zbigniew Sobociński może spełnić od ręki, gdyż dotyczy on jego osobiście. Chodzi o piąty postulat w piśmie PiS czyli: ?Złożenie stosownego oświadczenia przez Pana Przewodniczącego co do nadużywania prawa udzielania głosu czy też jego pozbawiania radnych klubu Prawa i Sprawiedliwości.?
O ile dobrze zrozumieliśmy intencję autora tych słów, chodzi o to, żeby radny Sobociński publicznie się pokajał za nadużywanie uprawnień przewodniczącego rady. Na realizację wszystkich postulatów dostał siedem dni, ?co w ocenie Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości Miasta Bydgoszczy będzie gwarantem rozpoczęcia nowej współpracy opartej na wzajemnym poszanowaniu i równości? ? czytamy w piśmie podpisanym przez radnego Mirosława Jamrożego.
Przewodniczący rady bez zbędnej zwłoki odpowiedział na to pismo, choć nie omieszkał zaznaczyć, iż wyznaczony mu siedmiodniowy termin ?jest zgodnie z obowiązującymi normami etycznymi bezskuteczny i bezprawny.? Po tym wytyku przypomniał radnym, jakie są kompetencje przewodniczącego rady, a z pewnością nie od niego zależy wybór wiceprzewodniczącego czy zatrudnienie kancelarii prawnej.
Co do powołania Komisji Etyki, zachęcił radnych PiS do przygotowania stosownego projektu uchwały. Radny Zbigniew Sobociński nie widzi żadnych powodów do przepraszania za swoje postępowanie w trakcie posiedzeń rady, gdyż, jak stwierdził: ?Jeżeli posiadam wątpliwości natury prawnej proszę o opinie oraz wykładnię obecnego na Sali Sesyjnej Mecenasa?.
Swoje trzy grosze dorzucił też Jakub Siekierski, asystent przewodniczącego rady miasta, który w jego imieniu rozesłał do lokalnych redakcji odpowiedź na pismo radnego Mirosława Jamrożego (pisownia oryginalna):
?Odnosząc się do ewentualnych przeprosin Przewodniczącego, to trudno przepraszać Klubu Radnych PiS za to, iż wyszli z Sali Sesyjnej i niepowrócili aby omawiać kolejne, merytoryczne punkty. Pan Przewodniczący wg zapisów Regulaminu RM zmuszony był poddać w pierwszej kolejności wniosek formalny zgłoszony przez Pana Macieja Zegarskiego (mowa o Sesji z dn. 27.04.2016r).
Zostawiamy do Państwa oceny – mediów bydgoskich – jak wyglądają Sesje Rady Miasta i czyim zachowaniem jest to spowodowane.?