Samorządy, w których dominującą rolę odgrywa Platforma Obywatelska, jeden za drugim uchwalały, że trzeba respektować wszystkie wyroki Trybunału Konstytucyjnego, nawet te, które nie zostały opublikowane. 27 kwietnia radni rządzącej naszym miastem koalicji PO-SLD przegłosowali stanowisko o stosowaniu się władz miasta Bydgoszczy do niepublikowanych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, a radni PiS demonstracyjnie opuścili salę sesyjną.
Stanowisko nie ma takiej mocy jak uchwała. To po prostu pogląd wyrażony przez radnych na jakiś temat. Dlatego wojewoda kujawsko-pomorski ograniczył się do poproszenia radnych, żeby zajęli się rozwiązywaniem problemów lokalnej społeczności i nie przenosili konfliktu z Warszawy na sferę samorządową.
Inna sytuacja miała miejsce w Łodzi. 20 kwietnia łódzcy radni podjęli uchwałę, że władze miasta będą stosować się do wyroków Trybunału Konstytucyjnego, nawet jeśli nie zostaną one opublikowane. Za jej przyjęciem zagłosowali radni z klubów SLD i PO, przeciw byli członkowie klubu radnych PiS.
W trybie nadzorczym wojewoda uchylił tę uchwałę jako niezgodną z prawem, a dzisiaj przyznał mu rację Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi. W uzasadnieniu stwierdził, że rada miejska nie miała prawa podejmować uchwały w sprawach nie będących w jej kompetencjach. Z tych względów oddalona została skarga radnych PO na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody łódzkiego.