“141 osób czeka w Bydgoszczy na mieszkania socjalne. Najdłużej oczekujący na przydział zapisany jest w kolejce od 1999 roku, a najdłużej oczekująca rodzina – od 2010 roku. 853 rodziny maja wyroki eksmisyjne do lokalu socjalnego” – od przedstawienia tych danych Krystian Frelichowski rozpoczął konferencję prasową radnych Prawa i Sprawiedliwości zatytułowaną “Ilu bydgoszczan kolejną zimę będzie musiało spędzić na działkach?”

Dane oczekujących na przydział miejskich lokali radny PiS zestawił z następującymi liczbami: – 39 wielopokojowych mieszkań, które można przerobić na więcej mniejszych mieszkań miasto wystawiło na sprzedaż w drodze przetargu, procedura sprzedaży rozpocznie się również w stosunku do następnych 23 mieszkań, bo rada podjęła już uchwały w tej sprawie. “Savoy”, który miasto też chce sprzedać ma łącznie 28 lokali, w tym 13 mieszkalnych. Część lokali użytkowych też można by przerobić na mieszkania socjalne – wyliczył Frelichowski i podsumował: – Mamy lokale, mamy mieszkania, a ludzie tych mieszkań nie otrzymują. Czekają latami – ubolewał bydgoski radny.

Krystian Frelichowski poddał zasadniczej krytyce kryteria ustanowione przez miasto do ubiegania się o mieszkanie komunalne lub socjalne. Podał przykład kobiety posiadającej czworo dzieci, w tym jednego niepełnosprawnego, żyjącej z alimentów i dodatku pielęgnacyjnego na dziecko niepełnosprawne, mieszkającej na działce. – Mimo że komisja mieszkaniowa uznała, że mieszkanie na działce nie nadaje się do zamieszkania, nie ma ona szans na uzyskanie od miasta mieszkania, bo przez dodatek pielęgnacyjny ma zbyt duże dochody – dziwił się Frelichowski. Aktualnie zainteresowani mogą się ubiegać o przydział lokalu mieszkalnego, gdy dochody w rodzinie nie przekraczają 660 zł na osobę, a w dotychczas zajmowanym lokalu 1 osoba przypada na mniej niż 5 m kw. W przypadku ubiegania się o lokal socjalny kryterium zajmowanej powierzchni jest identyczne, natomiast próg dochodowy jest niższy i wynosi 420 zł na osobę. Radny PiS stwierdził, że kryteria przydziału mieszkań powinny być złagodzone.

Sposób zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych osób potrzebujących wskazał radny Stefan Pastuszewski. – Problem tkwi w starej uchwale rady miasta, bowiem przydziały lokali komunalnych i socjalnych są realizowane w oparciu o uchwałę sprzed 15 lat. Tam jest pies pogrzebany. Da ist der Hund begraben – posłużył się niemieckim przysłowiem radny PiS na wskazanie źródła problemu. – Kryteria tam są określone i są absurdalne. Mamy do czynienia z archaiczną uchwałą i apelujemy o jej zmianę. Argument urzędu miasta, że po złagodzeniu kryteriów wydłuży się kolejka jest nie do przyjęcia. A to jest podstawowy argument przeciw Urzędu Miasta. Może nie samego prezydenta, bo sam prezydent nie wie dokładnie, o co chodzi – stwierdził Pastuszewski i dodał: – To jest nieludzkie podejście do sytuacji osób potrzebujących. 99% osób składających wnioski to są ludzie naprawdę potrzebujący. To nie są cwaniacy, czy oszuści – podkreślił. Mechaniczne stosowanie wobec nich kryteriów dochodowych i powierzchniowych uznał za żenujące. – Nie tyle łagodzimy kryteria, co dostosowujemy je do obecnego koszyka dochodowego i do obecnej sytuacji mieszkańców – argumentował.

Stefan Pastuszewski wskazał przy tym, że przy przyznawaniu mieszkań jako dochód liczone są zasiłki, a przy ubieganiu się o kredyt w banku takim dochodem nie można się wykazać. – Biedni nie protestują, dlatego występujemy w ich imieniu – powiedział.

Radny Krystian Frelichowski dodał, że oprócz złagodzenia kryteriów przydziału miejskich lokali nowa uchwała rady miasta powinna zostać uzupełniona o zapisy gwarantujące przydział mieszkania dla osób poszkodowanych katastrofami. – Przy katastrofach budowlanych, pożarach, zawaleniach budynku miasto przez okres 4 miesięcy powinno zapewniać mieszkanie za normalną opłatą czynszową – po to by poszkodowani mogli znaleźć nowe mieszkanie – postulował.