Wczoraj na konferencję posłów PO zareagowali politycy PiS, podobnie dzisiaj, na konferencję radnych PO odpowiedzieli konferencją radni PiS.
Ledwo w biurze poselskim Pawła Olszewskiego zakończyła się dzisiaj konferencja prasowa liderów Platformy Obywatelskiej Moniki Matowskiej i Jakuba Mikołajczaka poświęcona "2-letniej działalności posłów PiS dla miasta Bydgoszczy", a już w biurze Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Gdańskiej liderzy PiS Mirosław Jamroży i Tomasz Rega odnosili się do jej treści i rozliczali aktywność radnych PO w minionym okresie.
- S10, problem kolei dużych prędkości, ordynacja wyborcza... PO zajmuje się sprawami wagi państwowej... Zastanówcie się, od czego wy jesteście... - zdziwienie tematyką konferencji okazał radny Tomasz Rega. - Bydgoski sport nie kuleje, ale leży. Nie wiadomo, co dalej z Zawiszą. Młodzi adepci Zawiszy grają w Potulicach, bo nie grają na swoim boisku, bo prezydent Bruski zabrania tym dzieciom tego. A po Polonii to już powstają wspomnienia - wyliczał Tomasz Rega zaniedbania polityków PO i do wyliczonych zaniechań dodał niepodjęcie obrony urzędu wojewódzkiego przed zamiarem PO jego likwidacji oraz brak przeciwdziałania wobec niesprawiedliwego podziału środków między Toruń a Bydgoszcz przez marszałka województwa. - Zajmują się tematami, do których nie są predestynowani, którymi nie powinni się zajmować. Mocium panie, znaj tu swoje miejsce w szeregu - wykazywał niekompetencję radnych PO.
- My chcemy mówić o naszych inwestycjach i o naszym stosunku do budżetu miasta - zapowiedział treść konferencji Tomasz Rega.
Zanim do tego doszło, Mirosław Jamroży przypomniał o zasługach posłów PiS dla Bydgoszczy. - 361 milionów dla Biziela, dodatkowe 30 milionów i 15 milionów dla innych szpitali, 131 mln zł na Grunwaldzką, następne miliony na ulicę Kujawską. To wymierna pomoc posłów PiS. Te kwoty będą ogromnie pomocne dla mieszkańców - oburzał się Jamroży. Po tym wstępie Jamroży przeprowadził gruntowną krytykę wykonania budżetu miasta w minionych latach. - W 2017 roku zaplanowane było na inwestycje 476 mln zł. Po półroczu zrealizowano 7,3%. Wydatki na pewno nie zostaną zrealizowane - wyliczył Jamroży i wskazał, że wszędzie występują opóźnienia w stosunku do planu: na Kujawskiej, na Grunwaldzkiej. - A na Glinkach realizacja to skandal. Tak samo będzie z Grunwaldzką - przewidywał Jamroży i wyliczył, że w 2014 roku na inwestycje nie wydano z zaplanowanych kwot 94 mln zł, w 2015 - 120 mln zł. - W 2018 jesteśmy w stanie zrealizować inwestycje na 695 mln? No oczywiście, że nie! Tyle prac technicznie nie da rady wykonać. To kiełbasa wyborcza przenoszona z roku na rok. Budżet na 2018 rok jest życzeniowy i nierealny. Nie da się, jeśli nie realizowało się przez siedem lat - tłumaczył Jamroży.
Tomasz Rega wskazał na fatalne obyczaje panujące w naszym mieście. - W Bydgoszczy obowiązuje zły obyczaj, który wprowadził prezydent Bruski. Najpierw spotkania ścisłego grona z urzędnikami, potem z klubami koalicji - PO, SLD, a później konferencja prasowa, a potem dyskusja. My odnosimy się do medialnych doniesień - skarżył się Rega na sposób przedstawienia budżetu miasta. - Gdyby był zachowany pewien polityczny, w tym konkretnym przypadku, consensus, jestem przekonany, że można by było wcześniej rozmawiać z nami również o pewnych tezach do budżetu - wskazywał Rega na właściwy sposób zorganizowania debaty nad budżetem przez prezydenta. - Gdyby się do nas zwrócił i zapytał o propozycje, byłoby fantastycznie - ujawnił najbardziej oczekiwany scenariusz.
Na końcu Tomasz Rega przedstawił największy błąd, który - jego zdaniem - Rafał Bruski popełnił w minionym roku. Przypomniał, że marszałek Piotr Całbecki miał zamiar wycofać się z Portu Lotniczego Bydgoszcz. - To była szansa życia dla Bydgoszczy, przejąć udziały marszałka i być większościowym udziałowcem Portu Lotniczego. Dzisiaj by nie było skarg i problemów z Portem Lotniczym. Czemu prezydent Bruski w to nie wszedł? - zastanawiał się Rega i skomentował ten brak decyzji: - To mogła być jego inwestycja życia, tak na dobrą sprawę. Mielibyśmy swój port z większościowym udziałem miasta i nie musielibyśmy się przejmować, jak się przejmujemy ciągłymi, niepotrzebnymi swarami z marszałkiem województwa!
Mirosław Jamrozy odniósł się jeszcze do innych zarzutów radnych PO. - Serce się raduje jak trwają prace na wszystkich odcinkach drogi ekspresowej S5. Natomiast na S10 minister Olszewski milion złotych zostawił - tłumaczył przewodniczący klubu radnych PiS i dodał, że politycy PiS zrobią wszystko, żeby zaległości nadrobić. Co do krytyki reformy edukacji Jamroży podkreślił, że dotąd opozycja straszyła nauczycieli bezrobociem. - Jest więcej etatów i nie jest prawdą, że nauczyciele pracują na pół etatu - podsumował lider PiS w bydgoskiej Radzie Miasta.