- Działania przewodniczącego Rady Miasta pana Zbigniewa Sobocińskiego zmusiły klub radnych Prawa i Sprawiedliwości do złożenia wniosku o zwołanie sesji Rady Miasta dotyczącej odwołania pana przewodniczącego, radnego Zbigniewa Sobocińskiego – powiedział Mirosław Jamroży. Szef radnych PiS w bydgoskim samorządzie stwierdził, że decyzja o wystąpieniu o odwołanie przewodniczącego zapadła po spotkaniu z Sobocińskim 25 maja. Wtedy radni PiS zgłosili przewodniczącemu bydgoskiej rady postulaty, które – ich zdaniem – mogły uzdrowić sytuację, jaka powstała po sesji Rady Miasta, która odbyła się 27 kwietnia br. Przypomnijmy, że radnym PiS uniemożliwiono wówczas zabrania głosu i zgłoszenia wniosków przed podjęciem przez radę stanowiska o stosowaniu się przez władze miasta Bydgoszczy do niepublikowanych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Radni PiS wyszli wówczas z sali i zbojkotowali obrady.

- Jednym z takich postulatów jest to, aby największy klub opozycyjny miał w prezydium Rady Miasta swojego przedstawiciela w osobie wiceprzewodniczącego – przedstawił Jamroży oczekiwania radnych PiS. Inne postulaty dotyczą ustanowienia dla obsługi radnych niezależnej kancelarii prawnej i powołania nowej komisji rady – komisji etyki.

- Dostaliśmy lakoniczną odpowiedź. Zabieranie głosu opozycji wyklucza jakiekolwiek standardy. Dlatego podjęliśmy taką decyzję, aby złożyć wniosek o odwołanie radnego Sobocińskiego z funkcji przewodniczącego Rady Miasta – podsumował Jamroży.

Tomasz Rega poinformował, że krytyczną ocenę przebiegu sesji Rady Miasta z 27 kwietnia br. podzielił wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz. – Przytaczam dwa zdania z pisma do Rady Miasta wojewody: “Zasady demokracji i pluralizmu politycznego wymagają, aby podczas obrad organu, jakim jest Rada miasta, wysłuchać poglądów radnych opozycji. Radni ci, mimo, że są w mniejszości i mogą być przegłosowani przez radnych koalicji powinni mieć możliwość zabrania głosu na sesji rady” – ujawnił Rega i dodał: – Robimy słusznie, że walczymy o to, żeby zabierać głos na sesjach Rady Miasta. I że pan przewodniczący złamał dobre zasady i złamał demokrację.

Oburzenie wyraził Stefan Pastuszewski. – Trzydzieści sześć lat temu podjąłem walkę o demokrację i jestem szczególnie zbulwersowany. Poniosłem bardzo poważne konsekwencje tej walki. Przyniosło to efekty, ale tutaj, w Bydgoszczy, zostało to zaprzepaszczone – oświadczył Pastuszewski i zaapelował, by wzorem zasad, jakie panowały w Solidarności wysłuchiwać swoich racji.

Postulaty klubu radnych PiS poparł Tomasz Latos. Poseł PiS stwierdził, że nie widzi powodów, by samorządy wchodziły w sferę centralnych sporów politycznych. Postulaty uzyskania przez PiS stanowiska wiceprzewodniczącego rady i ustanowienia niezależnej kancelarii prawnej dla obsługi radnych uznał za w pełni zasadne. – Nie widać dobrej woli po tamtej stronie. Jeżeli mowa o obsłudze przez kancelarię prawną zewnętrzną, to właśnie w takim duchu, by był ktoś bezstronny, by pewne spory rozstrzygać – stwierdził Latos.

Zgodnie z prawem nadzwyczajna sesja rady miasta odbędzie się nie później niż po upływie 7 dni od złożenia wniosku o jej zwołanie.