Rada Miasta Bydgoszczy nie wyraziła dzisiaj zgody na wzniesienie  pomnika "Żołnierzy Wyklętych" na skwerze  ppor.  Leszka Białego przy ul. Ks. Ryszarda Markwarta. Przeciw inicjatywie Społecznego Komitetu Budowy Pomnika głosowali radni rządzącej miastem koalicji PO-SLD.

Społeczny Komitet Budowy Pomnika „Żołnierzy Wyklętych” w Bydgoszczy w celu upamiętnienia żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego wystąpił z inicjatywą posadowienia w Bydgoszczy pomnika „Żołnierzy Wyklętych” na skwerze ppor. Leszka Białego przy ul. ks. Ryszarda Markwarta. Członkowie komitetu wskazali, że idea budowy pomnika odgrywa ważne, symboliczne znaczenie dla współczesnych i przyszłych pokoleń Polaków oraz stanowi istotny element edukacji patriotycznej i obywatelskiej lokalnej społeczności.

Referująca w imieniu społecznego komitetu budowy pomnika podczas dzisiejszych obrad bydgoskiej rady Grażyna Szabelska (PiS) podkreśliła, że postawienie pomnika ma ważne znaczenie dla przyszłych pokoleń i będzie oddaniem hołdu żołnierzom niezłomnym walczącym w osamotnieniu o niepodległość Polski. Inicjatywa społecznego komitetu miała charakter obywatelski i wnioskodawcy wnieśli projekt po uzyskaniu poparcia 2 tys. podpisów poparcia bydgoszczan. Projekt uchwały nie wywoływał żadnych skutków finansowych dla budżetu Miasta Bydgoszczy, a radni mieli wyrazić jedynie zgodę na jego lokalizację. Pomnik miał być wzniesiony dzięki publicznej zbiórce. Architekt miasta, miejski konserwator zabytków i plastyk miasta wyrazili pozytywne opinie do projektu postawienia pomnika na skwerze ppor. Leszka Białego.

W debacie pierwszy zastrzeżenia do wyrażenia zgody przez radę zaprezentował Andrzej Kaczmarek (PO), który odrzucił formę uczczenia żołnierzy wyklętych w postaci pomnika. Zdaniem radnego, właściwą formą byłoby pobudowanie domu pomocy społecznej i udzielenie żołnierzom niezłomnym lub ich rodzinom pomocy socjalnej. Inny głos przeciw przedstawiła wiceprezydent Anna Mackiewicz, która poinformowała, że MWiK przygotowuje przetarg na pobudowanie pod placem zbiorników retencyjnych wraz z kanałami do- i odpływowymi.

Inne zarzuty przedstawiła społecznemu komitetowi Monika Matowska (PO). - Inicjatywa obywatelska i podpisy cenne, ale w sprawach in vitro i edukacji byliście obojętni na głos mieszkańców. Nie był brany pod uwagę - zarzuciła wspierającym społeczny komitet radnym PiS.

Wtedy głos zabrał Krystian Frelichowski (PiS). - Pod różnymi pretekstami nie chcecie tego pomnika. Żołnierze wyklęci mieli być wymazani, bo walczyli o niepodległą Polskę. Dzisiaj nadszedł czas by oddać im hołd. To co robicie, jest przykre. Argumenty są śmieszne. Przecież można znaleźć miejsce dla pomnika na tym skwerze. Środki będą społeczne. Ten pomnik powstanie ze składek bydgoszczan. Co się z panem stało panie radny Lechu Zyglerze-Zagłobo? - pytał Frelichowski, przypominając radnemu PO wspólną walkę o wolność w czasie stanu wojennego.

Bogdan Dzakanowski (niezrzeszony) zauważył, że zastrzeżenia do projektu posadowienia pomnika mają drugorzędne znaczenie. - Najważniejsze są ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ten dopuszcza postawienie pomnika na skwerze ppor.  Leszka Białego - powiedział Dzakanowski.

Paweł Bokiej (PiS) podziękował przewodniczącemu Zbigniewowi Sobocińskiemu i wiceprzewodniczącemu rady Kazimierzowi Drozdowi za to, że przy uchwalaniu porządku obrad wstrzymali się od głosu, przez co umożliwili dyskusję nad tym projektem. Podkreślił też, że dyskusja dowodzi, że radni PO i SLD mają problemy w sferze symboliki i pamięci.

Przewodniczący Zbigniew Sobociński na taki komentarz zauważył, że nie jest prawdą, że w radzie "sami komuniści siedzą". - Nie sądźcie tak! - zaapelował i wielokrotnie podkreślał podczas obrad, że jest synem żołnierza AK, apelując, by ideologię odsunąć na bok, bo przez nią dzieli się ludzi.

Mirosław Jamroży (PiS) przeprosił obecnych na sesji weteranów i żołnierzy AK, że muszą przysłuchiwać się dyskusji o takiej treści. - Gdyby nie wy, nas nie byłoby w tej radzie. A jest to nasz obowiązek, by w spokoju przedyskutować, by pomnik w jak najkrótszym czasie powstał - stwierdził.

Zastępca prezydenta Maria Wasiak, zastrzeżenia Anny Mackiewicz rozszerzyła o wątpliwości, jakie mogą powstać, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że zbiorniki retencyjne, które mają powstać pod skwerem ppor.  Leszka Białego, są wpisane do projektu unijnego MWiK-u, na który bydgoskie wodociągi otrzymały dofinansowanie w wysokości 135 mln zł. Podkreśliła, że wskazanie lokalizacji musiałoby być zawieszone na rok do czasu ujęcia zbiorników w projekcie budowlanym, by później nie było kolizji między zbiornikami a pomnikiem. 

Lech Zagłoba-Zygler (PO) podziękował radnemu Frelichowskiemu za wspólne lata w czasach stanu wojennego i odpowiedział, co się z nim stało. - Nie zmieniłem się. Zawsze byłem wierny prawdzie i faktom, niezależnie, co sądzą o tym inni. Pomnik "wyklętych"? Dlaczego nie dom kombatanta? - pytał. Veto dla postawienie pomnika uzasadnił treścią listu do prezydenta Andrzeja Dudy Stanisława Aronsona - akowca, powstańca warszawskiego, Żyda, który jako żołnierz Kedywu Armii Krajowej i organizacji NIE wypowiedział się  przeciwko kultowi "żołnierzy wyklętych", bo tworzy się alternatywną historię, która jest zwyczajnym kłamstwem. - Czy skwer Leszka Białego nie wystarczy? Wszyscy możemy się po nim podpisać, ja też - stwierdził Zagłoba-Zygler.

Tomasz Rega (PiS), zastrzegł, że chciał się dostosować do apelu przewodniczącego Sobocińskiego, by nie posługiwać się ideologią w wystąpieniach, ale po głosie radnego Zagłoby-Zyglera nie wytrzymał. Istniejące kontrowersje wokół "żołnierzy wyklętych" porównał do rzezi na Wołyniu. Tam też były wątpliwości co jest prawdą, twierdził Rega i posługując się słowami Józefa Piłsudskiego stwierdził, że  naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek. - A młodzież nie zna historii - tłumaczył Rega. Radny PiS dowodził też, że na sesji powinien stawić się prezes MWiK-u, by wyjaśnić sprawę zbiorników retencyjnych.

W głosie końcowym radna Grażyna Szabelska stwierdziła, że skwer  ppor.  Leszka Białego jest na tyle duży, że pomieści i zbiorniki retencyjne, i pomnik. - Na bydgoskiej "Łączce" leży 100 żołnierzy, którzy wołają o pomnik - powiedziała Szabelska i poprosiła przewodniczącego o dopuszczenie do zabrania głosu obecnego na sesji dr. Marka Szymaniaka z bydgoskiego IPN-u, który mógłby z punktu widzenia historyka wyjaśnić wątpliwości i kontrowersje związane z "żołnierzami wyklętymi". Przewodniczący Zbigniew Sobociński nie wyraził na to zgody.

Jako ostatni głos zabrał, w trybie przysługującym parlamentarzyście, poseł Łukasz Schreiber (PiS). - To jest debata szczególna i ważna. Zainicjowali ją mieszkańcy Bydgoszczy. Odnosi się do tożsamości miasta i pamięci. A miasto Bydgoszcz ma obowiązek pamiętać - mówił Schreiber i podkreślił, że mieszkańcy Bydgoszczy nie proszą o pieniądze, ale o miejsce na pomnik. - Ci ludzie walczyli o wolną Polskę, choć nie wszyscy byli święci. Nie niszczcie tej inicjatywy - zaapelował do radnych PO i SLD. Łukasz Schreiber przypomniał, że Sejm Rzeczypospolitej niemal w zgodzie ustanowił w Polsce święto Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. - Była to inicjatywa śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Po jego tragicznej śmierci,  projekt podtrzymał prezydent Bronisław Komorowski - przypomniał Łukasz Schreiber.

Dodajmy, że za przyjęciem ustawy ustanawiającej Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” głosowało 406 spośród 417 obecnych posłów, 8 było przeciw, 3 się wstrzymało.

W głosowaniu w bydgoskiej radzie za uchwałą wyrażającą zgodę na postawienie pomnika Żołnierzy Wyklętych za głosowało 11 radnych (wszyscy obecni radni PiS i radny niezależny), przeciw 18 radnych (radni PO i SLD, obecni na sesji w komplecie).

Debacie bydgoskich radnych przysłuchiwali się mjr Alojzy Gładykowski ps. "Głóg" i "Lampart", żołnierz oddziału partyzanckiego "ŚWIERKI-2", który walczył jeszcze w maju 1945 r. w Puszczy Bydgoskiej o wolną i niezawisłą Polskę z sowieckim NKWD oraz polskimi kolaborantami z UB, MO, ORMO, KBW i LWP, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Okręg Bydgoszcz oraz por.  Wacław Legan, ps. "Niedorostek", prezes Okręgu Wileńsko-Nowogródzkiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Okręg  Bydgoszcz.

Na galerii sali sesyjnej obecni byli również przedstawiciele Obywateli RP, którzy domagali się w pierwszej kolejności wzniesienia w Bydgoszczy pomnika Żołnierzy Armii Krajowej.

Nieobecny na sesji był prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, który przebywał na urlopie.