Bydgoskie redakcje otrzymały w poniedziałek komunikat podpisany przez Jakuba Siekierskiego, asystenta przewodniczącego rady miasta: ?Dzień dobry, informuję, że o 14.30 do Państwa dyspozycji będą Radni Platformy Obywatelskiej: Wiceprzewodniczący Lech Zagłoba?Zygler, Jakub Mikołajczak oraz Monika Matowska. Spotkanie dot. odpowiedzi na konferencję Prawa i Sprawiedliwości odbędzie się w Ratuszu w pokoju 207 (gabinet Wiceprzewodniczących Rady Miasta).?

Wyglądało na to, że radni PO zamierzają wykazać bezzasadność zarzutów postawionych przez działaczy PiS. W ratuszu czekało na dziennikarzy dwóch radnych PO. Kiedy wszyscy zajęli miejsca, Lech Zagłoba?Zygler uznał, że konferencję można już zacząć i powiedział: – Prosimy o pytania.

Nie trzeba było długo czekać. Pytanie zadał dziennikarz ?wyborczej.pl?: – Czy pan się czuje zadowolony z tego, jak wygląda bydgoski sport po kilku latach prezydentury Rafała Bruskiego?

- Wyniki sportowe nie do końca zależą od zarządzania miastem. Sytuacja związana z klubem piłkarskim była powiązana z różnymi działaniami. Nie do końca należy wiązać to z zarządzaniem miasta. PiS próbuje jakby przerzucić teraz, tłumacząc kiepskie wyniki niektórych drużyn, że to jest zarządzanie ? odniósł się do tej kwestii radny Jakub Mikołajczak i skorzystał z okazji, żeby pochwalić prezydenta, gdyż ?uporządkował sytuację w bydgoskim sporcie? i za wyniki klubów odpowiadają obecnie menadżerowie.

Po udzieleniu odpowiedzi radny PO przypomniał konferencję zorganizowaną przez PiS z okazji połowy poprzedniej kadencji prezydenta Bruskiego. – Wypisałem zarzuty, które wtedy PiS przedstawiał: lekceważenie sportu i kultury – pakt dla kultury został przyjęty, wszystkie drogi omijają Bydgoszcz ? S5 i S10 się buduje, antybydgoskie oblicze – Metropolia Bydgoska – triumfował Jakub Mikołajczak.

Jego zdaniem, PiS nie ma powodów, by krytykować prezydenta Bruskiego. ? PiS robi konferencję tylko po to, żeby stworzyć wrażenie, że w mieście coś się nie dzieje, że w mieście coś nie jest realizowane. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. To są tylko polityczne zarzuty ? uważa radny PO.

Zdradził przy okazji, że czuje się oburzony, gdyż radna Szabelska, w trakcie gdy obradowała Komisja Promocji Miasta, której jest członkiem, uczestniczyła w konferencji prasowej PiS. ? Zastanówmy się! Ona jest radną od robienia konferencji, czy od pracy merytorycznej w komisjach rady miasta! – złościł się Jakub Mikołajczak.

Dziennikarz ?wyborczej.pl? poinformował go, że radna Szabelska przedstawiła na konferencji zestawienie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, z którego wynika, że tylko w Warszawie bezdomność jest wyższa niż w Bydgoszczy. ? Nie znam się na temat pomocy społecznej, ale pamiętam, że był poruszany kiedyś temat, że Bydgoszcz jest bardzo atrakcyjna dla osób bezdomnych, jeśli chodzi o migrację w skali kraju ze względu na przemieszczanie się między Polską centralną a polskim Wybrzeżem, gdzie się udają latem – wyjaśnił radny PO i zasugerował, żeby radna Szabelska zwróciła się do ministerstwa z prośbą o pomoc w rozwiązaniu tego problemu.

- Dodam do tego, że zarówno Wydział Zarządzania Kryzysowego, jak i bydgoska BORPA czy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej monitorują sprawę bezdomnych, podobnie Straż Miejska i wszystkie informacje mamy, o ilości i gdzie przebywają ci bezdomni. Pomoc jest im na bieżąco udzielana – uzupełnił wypowiedź młodszego kolegi klubowego radny Lech Zagłoba?Zygler.

Dziennikarka telewizyjna poprosiła o odniesienie się do zarzutu niewykorzystania środków na inwestycje i braku koncepcji na zagospodarowanie Młynów Rothera.

- Koncepcja Młynów Rothera jest w tej chwili jakby kończona i zostanie niedługo przedstawiona, więc nie można mówić, że tu jest niewykorzystana szansa. Przesunięcie inwestycji wynika z tego, że wiele przetargów i wiele inwestycji zostało wstrzymanych przez decyzje centralne ? tłumaczył radny Mikołajczak. – A ilość inwestycji w tym roku jest taka, jakiej jeszcze nie było nigdy i ona nie wynika z żadnego kalendarza wyborczego – dodał wiceprzewodniczący rady miasta.

- Czy podobnie jak Łukasz Schreiber odnosi pan wrażenie, że opozycja jest traktowana w radzie miasta z butą i pogardą, czego wyrazem jest, zdaniem pana posła, brak przedstawiciela opozycji w prezydium rady? ? zapytał go dziennikarz ?wyborczej.pl”.

- Takie odczucie wiem, że Prawo i Sprawiedliwość ma, ale sformułowania są niestosowne, gdzie o bucie i arogancji jest mowa. W każdej sprawie koleżanki i koledzy z PiS zawsze mogą zabrać głos, mogą się zwrócić, przyjść, zapytać i zawsze dostają odpowiedź – odparł Lech Zagłoba?Zygler, przyznając jednocześnie, że faktycznie mógłby być przedstawiciel opozycji w prezydium, ale nie ma, bo ?tak to zostało ustalone dwa lata temu?.

- PiS jest szeroko reprezentowany w komisjach, nie jest ograniczane żadne pole do dyskusji, we wszystkich gremiach przedstawiciele PiS-u są zapraszani, nie są wykluczani, nikt nie jest wykluczany z obrad, nikomu nie odbiera się głosu, więc nie rozumiem? – wyznał radny Mikołajczak