Na dzisiejszej sesji Rady Miasta radni zdecydowali o zaakceptowaniu propozycji prezydenta Rafała Bruskiego, aby miejska spółka “Pronatura” uzyskała poręczenie miasta do pożyczki, która zamierza zaciągnąć w Narodowym i Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości 220 mln zł. Rada zgodziła się na zapisanie w budżecie Bydgoszczy upoważnienia dla Prezydenta Bydgoszczy na poręczenie pożyczki – wartość poręczenia ponad 299 mln zł.
Akceptującą uchwałę radnych poprzedziła wielogodzinna dyskusja. Skarbnik miasta Piotr Tomaszewski uznał poręczenie za “ekonomicznie i ekologicznie bezpieczne”. – Spalarnia wybudowana zostanie z dotacji i zysków z działalności i poprawi nasz bilans energetyczny – przekonywał. Z apelem o poparcie budowy spalarni wystąpił prezydent Rafał Bruski, który stwierdził, że jest to inwestycja na kilkadziesiąt lat. – Spalarnię budujemy nie dla siebie, tylko dla mieszkańców. To jest nasz wspólny majątek i dyskutujmy o nim bez demagogii i emocji – stwierdził. Następnie zwrócił się do radnych o wysłuchanie argumentów zaproszonych przez niego gości i ekspertów.
Z ponadgodzinnym wykładem o szwedzkiej gospodarce odpadami komunalnym wystąpił Gunnar Haglund, radca ambasady Królestwa Szwecji w Polsce. Bardzo szczegółowo opowiadał o pozytywnych zmianach, jakie nastąpiły w Szwecji w związku z przeorientowaniem polityki energetycznej tego kraju, kiedyś opartej na ropie, a teraz na źródłach ekologicznych, recyklingu i spalarniach właśnie. – Ciepło i prąd ze spalarni są w Szwecji najtańsze. A przy tym są ekologiczne i nie emitują zanieczyszczeń. W Szwecji w ogóle nie ma junkersów – przekonywał.
Dr inż. Tadeusz Pająk, współtwórca jedynej w Polsce spalarni, powstałej jeszcze w latach 90. w Warszawie, argumentował, że najbardziej rozwinięte kraje Europy gospodarkę odpadami opierają na recyklingu i spalaniu, zacofane na składowaniu. – Jeśli nie dostosujemy się do wymogów prawa europejskiego i projektowana spalarnia nie powstanie trzeba liczyć się już od 1 lipca 2013 r. z karami nawet do 12 mln zł rocznie, gdzie każdego następnego roku będą one wzrastać. Komisja Europejska może nałożyć na Polskę dzienne kary w wysokości 260 tys. euro dziennie, jeśli nie będziemy spełniać unijnych norm. Bydgoszcz ma szanse skorzystać z unijnych pieniędzy, które się nie powtórzą w przyszłości – stwierdził.
Spośród obecnych gości jedynie Marek Zientak z Bydgoskiego Forum Ekologicznego i Roman Łaski z Rady Osiedla Kapuściska wystąpili z krytyką projektowanej spalarni. Argumentowali, że przykłady zagraniczne nie są właściwe do polskich uwarunkowań, a przede wszystkim negowali lokalizację spalarni i jej koszty. – Mamy dyskutować bez emocji? – pytał Łaski. – Jak to zrobić? Skoro już teraz na Kapuściskach normy zatrucia powietrza przekroczone są wielokrotnie – mówił.
Dyskusja radnych była jeszcze ostrzejsza. Piotr Król (PiS) stwierdził, że porozumienie z Toruniem dotyczące spalarni jest dla Bydgoszczy niekorzystne, nie wiadomo, gdzie będzie składowany żużel ze spalenia odpadów. Zarzucił prezydentowi, że zmienił zdanie w sprawie tej niekorzystnej inwestycji. – Nie rozumiem jak pan może twierdzić, że jak firmy prywatne konkurują między sobą to źle, a jak będzie jedna spalarnia to dobrze – zwracał się do prezydenta Bruskiego. – Trzeba oceniać skutki przed podjęciem decyzji. Dlatego PiS tak jak w przypadku szaleństwa aquaparku (projekt b. prezydenta K. Dombrowicza – przyp. ech) tak i w przypadku szaleństwa spalarni jest przeciw – zakończył.
- Klub radnych SLD jest rozdarty i jego członkowie będą głosować zgodnie z sumieniem – krótko oświadczył jego przewodniczący Jacek Bukowski.
Poparcie dla projektu w imieniu radnych Miasta dla Pokoleń zadeklarował Maciej Grześkowiak. – Gdy rozwiały się nasze wątpliwości związane z udźwignięciem kosztów poręczenia przez budżet miasta, jak i dojściem do porozumienia z prywatnymi firmami, dla Bydgoszczy będziemy grać do jednej bramki – stwierdził.
W tej fazie debaty jasne było, że radni dla inwestycji zapalą zielone światło. 21 spośród nich było za, 7 przeciw (radni PiS i Jacek Bukowski z SLD). Jedna osoba wstrzymała się od głosu (przewodniczący Rady Roman Jasiakiewicz).