Jednym z punktów obrad Rady Miasta było dzisiaj ustalenie opłat za przejazdy komunikacją publiczną. Chodziło o system A+T. Radny Marek Gralik (PiS) zwrócił uwagę, że jadący do dworca PKP mieszkańcy Fordonu, muszą wysiąść na przystanku przy ul. Garbary albo skasować drugi bilet. W związku z tym złożył wniosek, by w projekcie uchwały zastąpić wszędzie słowo Garbary słowami Dworzec Główny.
Przedstawiciel ZDMiKP wyjaśnił, że projekt A+T powstał, aby umożliwić mieszkańcom Fordonu dojazd do centrum miasta. Żarliwie protestował przeciw przyjęciu wniosku radny Jakub Mikołajczak (PO), twierdząc, że kupowanie biletu czasowego umożliwi niedrogi przejazd do dworca (tylko 4,20 zł).
Radni pozostali głusi na apel wiceprezydenta Mirosława Kozłowicza, by wstrzymać się na razie z podejmowaniem decyzji, a ewentualne zmiany wprowadzić za kilka miesięcy, gdy będzie wiadomo, jak funkcjonuje nowy układ komunikacyjny. Wniosek Marka Gralika przeszedł przy 12 głosach ?za? i 10 przeciwnych.