- Odbieram to działanie jako działanie przeciw mieszkańcom i w pełni jest nielegalne. Apeluję do kierowców i motorniczych, aby wrócili do pracy – powiedział na konferencji prasowej o godz. 9 prezydent Rafał Bruski. – Strajkujący nie dali nam żadnych szans na działanie. Pismo wpłynęło dopiero o godz. 15 i natychmiast zostało przekazane do prezydenta Kozłowicza, by zebrał informacje w ZDMiKP – dodał Bruski i zaznaczył, że podane przez związkowców naliczenia dotyczące nałożonych na MZK kar za niepunktualne kursowanie autobusów zostały przeanalizowane.
Prezydent Bydgoszczy poinformował, że warunki i procedury przeprowadzenia strajku w Polsce określone są w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Strajk w MZK określił jako nielegalny i poinformował, że funkcjonariusz publiczny zobligowany jest do niezwłocznego poinformowania prokuratury o nielegalnym działaniu.
- Zachęcam, aby ujawniły się te osoby, które są organizatorami, które tak jak przewiduje art. 26 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych są odpowiedzialne za tego typu działanie i naruszenie prawa. Chciałbym, aby te osoby w każdej chwili do ratusza się zgłosiły, abyśmy mogli wspólnie zobaczyć, kto za tymi działaniami stoi – tłumaczył Bruski, zaznaczając, że jak wynika to z pism liderów związków nie są to oni.
Zapytany przez dziennikarzy Rafał Bruski odmówił gdybania, kto za tym stoi. Zaznaczył, że powodem protestu nie jest osoba nowego prezesa MZK. – Inne jest podłoże tych działań. Pan prezes nie podjął jeszcze żadnej decyzji. Nie dano mu szansy – stwierdził.
Na pytanie, dlaczego się upiera przy prezesie Niedźwieckim i jak wyobraża sobie jego funkcjonowanie w miejskiej spółce, gdy w ratuszu wytworzył “zachwianie relacji międzyludzkich” odpowiedział: – Żadnych zarzutów w stosunku do prezesa Niedźwieckiego nie ma. Ma odpowiedni kwalifikacje. Na stanowisko związkowców inne czynniki wpływają. Prawo nie zostało naruszone. Rażące naruszenie prawa teraz następuje – wyjaśniał Bruski.
Prezydent Rafał Bruski i po. dyrektora ZDMiKP Tomasz Szymański poinformowali również o organizowanej ad hoc komunikacji zastępczej.
- Od godz. 4 uczyniliśmy stosowne zmiany dzięki autobusom firmy KDD tak, żeby podstawowe linie 52, 54, 55, 56, 65, 67, 69, 71 plus linia 70 i tramwaje 3, 4, 6 zabezpieczyć w interwałach czasowych dość dużych od 12 do 60 minut. Rozmawiamy z KDD, innymi przewoźnikami i PKS-em oraz firmami z regionu, by te uciążliwości na godziny szczytu zminimalizować – mówił Szymański.
Prezydent Bruski zaapelował, by każdy kto ma autobus, zgłosił się do ratusza lub Zarządu Dróg. – Zakontraktujemy natychmiast – zapewnił Bruski.
Wstępne analizy drogowców wskazują, że choć normalnie w szczycie jeżdżą na trasach 194 autobusy, to do aktualnie kursujących 34 autobusów KDD dołączy 40, które “już są w drodze”. Tomasz Szymański powiedział, że na jutro sytuacja “musi być zabezpieczona” i częstotliwość komunikacji zastępczej będzie się poprawiać.