To było do przewidzenia. Stawianie budynku w najstarszej części miasta jest równoznaczne z dawaniem zajęcia i sprawianiem dużej uciechy archeologom. Uciecha wiąże się ze znaleziskami. Okazało się, że w ziemi pod zaplanowanym biurowcem znajdują się prawdziwe skarby dla badaczy życia w dawnych wiekach.
W tym miejscu przebiegała kiedyś fosa zamkowa, a potem miejska. Nad ich pozostałościami pochylają się obecnie archeolodzy. Nikt nie oczekiwał, że zachowały się drewniane koryta, którymi płynęła woda. Najciekawsze fragmenty konstrukcyjne zostaną poddane konserwacji.
Adam Sowa, kiedy w miejscu po ?Kaskadzie? chciał postawić nowy budynek, też nie znał terminu rozpoczęcia robót budowlanych. Musiał cierpliwie czekać aż archeolodzy uporają się ze swoimi zadaniami. Trwało to dość długo.