Kujawsko-pomorski kurator oświaty poinformował dzisiaj, że w roku wprowadzenia reformy edukacji i rozpoczęcia procesu likwidacji gimnazjów liczba etatów w kujawsko-pomorskich szkołach wzrosła o 690.

Związek Nauczycielstwa Polskiego w związku z podjętą przez rząd reformą oświaty straszył nauczycieli masowymi zwolnieniami z pracy. Na początku września kujawsko-pomorski kurator oświaty Marek Gralik zaprzeczał tym twierdzeniom. -  Publicznie wygłaszam tezę następującą: w tym roku szkolnym 2017/2018 będzie mniej zwolnień, w roku, w którym wprowadzona została reforma niż w roku poprzednim 2016/2017, kiedy reformy nie było. Ja publicznie tę tezę zgłaszam, jak będzie naprawdę, zobaczymy - poinformował podczas konferencji prasowej 11 września br. i dodał, że na przełomie października i listopada będzie można odpowiedzialnie określić stan zatrudnienia w szkołach.

Zgodnie z zapowiedzią kujawsko-pomorski kurator oświaty przedstawił dzisiaj dokładne dane dotyczące stanu zatrudnienia nauczycieli w tym roku szkolnym, czyli po wprowadzeniu reformy edukacji. - W porównaniu do poprzedniego roku szkolnego - zatrudnionych jest o 1313 nauczycieli więcej. Z pracy zostało zwolnionych 233, z tego 165 przeszło na emeryturę lub świadczenia przedemerytalne. Liczba etatów w Kujawsko-Pomorskiem w roku 2016 w stosunku do 2015 wzrosła o 113 etatów, a w roku wprowadzenia reformy przybyło 690 etatów - wyliczał Gralik i dodał, że w 2017 roku nie ma żadnego nauczyciela, który uzupełniałby etat w więcej niż jednej szkole.

Zwolnień nauczycieli nie było praktycznie w szkołach wiejskich i w mniejszych miastach. Najbardziej zagrożeni utratą pracy byli nauczyciele w dużych miastach, zwłaszcza w Bydgoszczy. W naszym mieście zwolnień było 75, z czego 63 nauczycieli skorzystało z emerytury. - Reforma wygenerowała nowe etaty -  podsumował Gralik.