Kilka dni temu prezydent Rafał Bruski zapowiedział nadzwyczajną sesję rady miasta w sprawie utworzenia Uniwersytetu Medycznego, na którą zaproszeni będą parlamentarzyści, radni wojewódzcy, a także ministrowie zdrowia oraz nauki i szkolnictwa wyższego oraz władze UMK. Dzisiaj wiemy, że zaproszenia nie przyjął rektor UMK prof. Andrzej Tretyn. Wiemy również, dlaczego go nie przyjął, gdyż wyłuszczył powody w liście do przewodniczącego rady miasta Zbigniewa Sobocińskiego.

?To nie ja muszę mieć odwagę ?spojrzenia w oczy 160 tysiącom osób? ? jak określił to Prezydent Bydgoszczy, informując o pomyśle zwołania sesji. Będą to musieli zrobić ci politycy, którzy rozbudzili ich nadzieje, przygotowując ułomny prawnie projekt ustawy, jeśli okaże się, że nie będzie miał szans realizacji? ? stwierdza rektor UMK.
Poniżej publikujemy jego list w całości.

?Toruń, dn. 25 lutego 2016 r.

Sz. P. dr Zbigniew Sobociński
Przewodniczący Rady Miasta Bydgoszczy

Dziękuję za zaproszenie na nadzwyczajną sesję Rady Miasta Bydgoszczy poświęconą pomysłowi utworzenia Bydgoskiego Uniwersytetu Medycznego. Z przykrością muszę odmówić obecności na tej sesji. Od momentu pojawienia się pomysłu podziału Uniwersytetu Mikołaja Kopernika nikt nie uważał za stosowne, by podjąć jakiekolwiek rozmowy na ten temat z władzami i społecznością naszej Uczelni. Dopiero teraz, gdy pomysł ten został negatywnie oceniony m.in. przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a szanse jego realizacji gwałtownie się zmniejszyły, próbuje się wciągać społeczność UMK w zdecydowanie spóźnione dyskusje.

Rada Miasta Bydgoszczy dwukrotnie debatowała już nad pomysłem utworzenia Bydgoskiego Uniwersytetu Medycznego i nawet jednogłośnie wsparła ten projekt. Tymczasem teraz czytam w prasie wypowiedź Prezydenta Rafała Bruskiego, że mieszkańcy Bydgoszczy ?mają prawo poznać z pierwszej ręki? argumenty zwolenników i przeciwników podziału UMK. To oczywiste prawo zostało im dawno odebrane przez organizatorów akcji na rzecz utworzenia Bydgoskiego Uniwersytetu Medycznego. Na zaproszenie do przedstawienia swoich argumentów oczekiwałem jesienią ubiegłego roku. Sytuacja, w której zakończono zbieranie podpisów pod projektem ustawy i dopiero wtedy wzywa się do przedstawienia bydgoszczanom argumentów przeciwko temu projektowi, jest pozbawiona sensu.

Zaskoczony ogromem kłamstw, jakie pojawiały się na temat Collegium Medicum, uznałem za konieczne dotarcie do mieszkańców Bydgoszczy i zdecydowałem o publikacji danych pokazujących rozwój bydgoskiej Uczelni w formie płatnych ogłoszeń prasowych i na plakatach. Szanuję każdy z ponad 160 tysięcy głosów bydgoszczan, którzy opowiedzieli się za obywatelskim projektem ustawy o powołaniu Uniwersytetu Medycznego. Rozumiem, że wielu z nich woli uczelnię z szyldem swojego miasta, niezależnie od jej poziomu naukowego. Rozumiem także, jak wielu bydgoszczan pamięta zaangażowanie i usilne starania o utworzenie samodzielnej Akademii Medycznej, zakończone sukcesem w 1984 r. Jestem jednak rektorem UMK i moim obowiązkiem jest dbać o stały rozwój naszego wspólnego Uniwersytetu.

To nie ja muszę mieć odwagę ?spojrzenia w oczy 160 tysiącom osób? ? jak określił to Prezydent Bydgoszczy, informując o pomyśle zwołania sesji. Będą to musieli zrobić ci politycy, którzy rozbudzili ich nadzieje, przygotowując ułomny prawnie projekt ustawy, jeśli okaże się, że nie będzie miał szans realizacji. Wiem, że ambicją bydgoszczan jest rozwój działającej w ich mieście uczelni medycznej. Podzielam te ambicje, jestem jednak w pełni przekonany, że odpowiadającą im pozycję naukową może zapewnić właśnie funkcjonowanie w ramach jednego z najlepszych polskich uniwersytetów.

Panie Przewodniczący,

Proszę pozwolić, że w kilku zdaniach odniosę się do prasowych wypowiedzi Prezydenta Miasta, jakie ukazały się przy okazji zwołania nadzwyczajnej sesji. Zgadzam się z Panem Prezydentem Bruskim, że rozmowy o Collegium Medicum nie mogą mieć charakteru ?rozmów gabinetowych?. Rozumiem, że były to słowa dotyczące postępowania Pana Prezydenta. Skoro mówi o ?jakichś spotkaniach za zamkniętymi drzwiami, często z udziałem pana rektora, który wywiera silną presję na obecnych?, to chcę zwrócić uwagę na spotkania organizowane w gabinecie Pana Prezydenta i bezprecedensowych naciskach na dziekana Wydziału Lekarskiego, prof. Jacka Kubicę, który w efekcie tych rozmów złożył dymisję z funkcji przewodniczącego Kapituły Nagród i Stypendiów Naukowych. Czym innym, jak nie ?rozmową za zamkniętymi drzwiami? było zaproszenie do bydgoskiego ratusza wąskiego grona pracowników Collegium Medicum?

Oburzające są słowa porównujące głosowanie podczas posiedzenia Rady Wydziału Lekarskiego CM do praktyk znanych z PRL. Czy sformułowanie, że ?głosowania jawne to nie jest najlepsza forma demokracji? odnosi się także do grudniowego stanowiska Rady Miasta Bydgoszczy popierającego obywatelski projekt ustawy o utworzeniu Uniwersytetu Medycznego w Bydgoszczy? Członkowie Rady Wydziału Lekarskiego świadomie postanowili głosować jawnie, mimo że prorektor UMK ds. Collegium Medicum zaproponował głosowanie tajne, ja zaś wyraziłem gotowość opuszczenia sali obrad. Siłą środowiska akademickiego są otwarte i szczere dyskusje oraz umiejętność obrony swoich poglądów. Zarzucając członkom Collegium Medicum obawę przed szczerym wyrażeniem swojego stanowiska, Pan Prezydent Bruski obraża tych ludzi, uważając ich po prostu za tchórzy.

Szanowny Panie Przewodniczący,

W 2003 r. społeczności Akademii Medycznej w Bydgoszczy i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu podjęły decyzje o połączeniu. Stało się tak ze świadomością, że silny uniwersytet pomoże w rozwoju regionu, obu naszych miast i całej polskiej nauki. Jak zapisano w uchwale przyjętej niedawno przez Senat UMK, ?przez trzynaście kolejnych lat nie stało się nic, co podważyłoby tamte nadzieje i przekreśliłoby możliwość integracji naszych społeczności?. Wspólnie tworzymy jeden z najlepszych polskich uniwersytetów i najsilniejszą uczelnię północnej Polski. Połączenie Akademii Medycznej z UMK nie odebrało jej żadnej szansy rozwoju. Przeciwnie, otworzyło wiele nowych możliwości, na co wskazuje rozwój Collegium Medicum w ostatnich latach.

W ciągu 12 lat liczba kierunków prowadzonych w Collegium Medicum zwiększyła się ponad trzykrotnie ? z 7 do 22 (w części toruńskiej nie uruchomiono w tym czasie ani jednego kierunku medycznego, tymczasem nadal słychać ostrzeżenia przed przenoszeniem CM do Torunia), a liczba studentów wzrosła z 4430 do 6420. Szczególnie wart podkreślenia jest wzrost liczby studentów z zagranicy odbywających w Bydgoszczy pełen cykl, których w 2004 r. było 10, zaś dziś jest ich ponad 200.

Systematycznie rośnie budżet i majątek Collegium Medicum, którego przychody w 2004 r. wynosiły 44 mln i wzrosły do ponad 140 mln w roku ubiegłym. Wartość aktywów wzrosła w tym czasie ze 153 do 417 mln zł, to majątek, który znajduje się przecież w Bydgoszczy. To w Collegium Medicum realizowana była największa od czterech dekad inwestycja na UMK – rozbudowa i modernizacja Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 warta ponad 300 mln zł. Obecnie przygotowujemy się do rozbudowy Szpitala Uniwersyteckiego nr 2, także z myślą o uruchomieniu w Bydgoszczy kierunku lekarsko-dentystycznego, co jest niezmiennie najważniejszym celem władz UMK w zakresie poszerzenia oferty dydaktycznej.

Wbrew nieprawdziwym informacjom, podanym także podczas jednej z sesji Rady Miasta, Collegium
Medicum w pełni korzysta z możliwości pozyskiwania pieniędzy ze środków unijnych. Tylko na projekty związane z dydaktyką, popularyzacją nauki i termomodernizacją Collegium Medicum pozyskało z tych funduszy kwotę 20 398 000 zł, do tego należy doliczyć dofinansowanie projektów naukowych. Collegium Medicum cieszy się pełną autonomią, tak finansową, jak i organizacyjną. Obie części Uniwersytetu mają odrębne budżety, bez możliwości wzajemnego przepływu pieniędzy.

Przez dwanaście lat Senat UMK nie odrzucił żadnego projektu uchwały zaproponowanej przez władze Collegium Medicum. Prorektor Collegium Medicum ma pełną swobodę w podejmowaniu decyzji kadrowych ? w ostatnim czasie tylko raz zdecydowałem się na ingerencję w tej sferze, proponując rozwiązanie umowy o pracę z zastępcą kanclerza ds. Collegium, co spotkało się z poparciem dużej części pracowników administracyjnych bydgoskiej części UMK. Autonomia wciąż się zwiększa, to za mojej kadencji powołano kolejnych pełnomocników odpowiadających za zarządzanie Collegium Medicum. Nikt ze zwolenników podziału UMK nie znajdzie żadnego przykładu blokowania rozwoju czy ograniczania autonomii Collegium Medicum.

Ogromnie żałuję, że nikt z władz Bydgoszczy, na czele z Panem Prezydentem, tradycyjnie nie uczestniczy w ważnych wydarzeniach w życiu UMK, takich jak inauguracja roku akademickiego, Święto Uniwersytetu czy uroczyste posiedzenia Senatu, byłyby to bowiem doskonałe okazje do zapoznania się z funkcjonowaniem i rzeczywistymi problemami naszej Uczelni. Niezmiennie jednak doceniam dotychczasowe zaangażowanie władz samorządowych w rozwój bazy dydaktycznej i naukowej Collegium Medicum. Przypomnę chociażby decyzję Rady Miasta o przekazaniu Collegium Medicum budynku przy ul. Dworcowej. Zapewniam, że stale zabiegamy o pozyskanie pieniędzy na jego gruntowny remont, którego koszt szacujemy na ponad 58 mln zł. Do tej pory odrzucono nasze wnioski złożone do Zarządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Miejskiego Konserwatora Zabytków w Bydgoszczy, obecnie czekamy na rozpatrzenie wniosku złożonego do Ministerstwa Zdrowia.

Szanowny Panie Przewodniczący,

Jak wspomniałem, nie wezmę udziału w sesji Rady Miasta Bydgoszczy. Termin jej zwołania oraz wypowiedzi Pana Prezydenta Rafała Bruskiego podczas konferencji prasowej w dn. 22 lutego wskazują, że nie chodzi o poznanie merytorycznych argumentów, te zresztą Uniwersytet przytaczał wielokrotnie, a o kolejną formę nacisku i publicznego napiętnowania tych, którzy dostrzegają znaczenie, potencjał i przyszłość Collegium Medicum działającego w ramach UMK.

W sytuacji, w której zebrano podpisy pod obywatelskim projektem ustawy, on sam został złożony i nic w tej sprawie nie zależy ani od władz Bydgoszczy, ani od Uniwersytetu, a Rada Miasta obradowała już we własnym gronie nad kwestiami związanymi z przyszłością Collegium Medicum, zaproszenie uznać muszę za zdecydowanie spóźnione, a moją obecność na sesji za pozbawioną sensu. Pomijam fakt, że zaproszenie na sesję wystosowane w formie, w jakiej zrobił to Pan Prezydent Bruski ? na konferencji prasowej, podczas której zarzucał mi zastraszanie pracowników i działanie w stylu PRL ? jest dalekie od standardów, które mogę zaakceptować. Załączam wyrazy szacunku dla Pana Przewodniczącego i Radnych, proszę także o przekazanie Radzie Miasta mojego stanowiska.

Rektor UMK
Prof. dr hab. Andrzej Tretyn?