Autorzy cyklu “Resortowe dzieci” – Dorota Kania, Jerzy Targalski i Maciej Marosz w tomie pt. “Politycy” przedstawiają kilkadziesiąt rodzin polityków. Ich życiorysy są łudząco podobne do siebie. Matka to partia, tata to służba specjalna, a ojciec chrzestny to Dziadek Mróz. Ciąży nad naszą Niepodległą ta PRL-owska spuścizna i wbrew biologii wcale nie słabnie. Reprodukuje się z pokolenia na pokolenie. Przykład rodziny Cimoszewiczów jest bardzo wymowny i typowy. Nadal spokojnie egzystują szczelnie przysłonięci tajemnicą więzów krwi, wspólnych, młodzieńczych inicjacji politycznych w młodzieżowych organizacjach ZMP, ZMW, ZSP, ZMS czy wreszcie ZSMP, przysięgą na wierność reżymowym strukturom.

Licząca ponad 700 stron praca imponuje determinacją i skrupulatnością autorów, którzy każdy rozdział opatrzyli wieloma przypisami dokumentującymi ich słowa i przytaczane fakty. Z jednej strony było to zabezpieczenie się przed atakami i procesami, a z drugiej – wiązało się z bardzo interesującymi uzupełnieniami głównych wątków. Tych przypisów wyjątkowo nie należy lekceważyć, bo często zawierają istotne nazwiska i opisują ważne wydarzenia.

Bydgoskim akcentem w tej książce jest opis dziejów rodziny Janusza Zemke, poczynając od ojca dzisiejszego europosła, który zaczynał karierę jako nauczyciel i I sekretarz koła PPS w Książkach pod Brodnicą, potem został burmistrzem w Kowalewie Pomorskim, a w roku 1952 objął funkcję wiceprzewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Inowrocławiu. Do przejścia na emeryturę w roku 1979 pełnił z nadania partyjnego jeszcze kilka innych odpowiedzialnych funkcji. Z książki dowiadujemy się też, jakie zadanie wykonywali brat i bratowa Janusza Zemkego jako funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa.

“Politycy” to książka przygnębiająca. Wynika z niej, że ludzie zajmujący się polityką rozumieją ją wyłącznie jako okazję do robienia własnych, egoistycznych interesów, a nie służeniu wspólnemu dobru, rozwojowi państwa i dobrobytu narodu. Co gorsza, działają wspólnie tworząc nieformalne układy. Wspierają się wzajemnie, budując siatki powiązań służb, biznesu i polityki, tak by wszyscy byli uzależnieni od innych, bo w takiej pajęczynie łatwo się ukryć i skrycie działać na własną korzyść. Tylko to leży w interesie owej gildii cyników wyzutych z elementarnej przyzwoitości.

Dzięki autorom tej pozycji wiemy kto, kiedy, z kim i dlaczego. To bezcenna wiedza. Co z nią zrobimy zależy wyłącznie od nas.

…………………………………………………………………

Dorota Kania, Jerzy Targalski, Maciej Marosz: “Resortowe dzieci. Politycy”, s. 714, Wydawnictwo “Fronda”, Warszawa, 2016 r.