Pod zdjęciem (publikujemy je powyżej), na którym prezydent Rafał Bruski w towarzystwie prawie całego zarządu miasta (bez wiceprezydenta Chmary, który bryluje w… telewizyjnych relacjach) manifestuje radość z brązowego medalu duetu Mikołajczyk-Naja, rozpętała się dyskusja. – Jaka w tym jego zasługa? Usiadła Ciemniak obok i świeci, a akurat jej to by się sport przydał. Do roboty cała trójka, a nie za nasze pieniądze zabawy urządzać sobie! – grzmiał jeden z internautów. Prezydent nie przemilczał tego wpisu. – Panie Radku, zapraszam do Ratusze we wrześniu na tydzień na mojego asystenta. Warunek jeden – razem zaczynamy, razem kończymy, łącznie z sobotą i niedzielą, żadnych nadgodzin. Myślę, że zmieni Pan zdanie co do pracy w tym budynku – napisał Rafał Bruski. – Niedziela Polonia, środa Zawisza, teraz Olimpiada, nie dam rady zostać asystentem, odleżyn dostanę – ripostował internauta.

Do głosu Radka dołączyli także inni. “Ktoś musi tyrać, żeby bawić mógł się ktoś”, “co za różnica, czy nic nie robią w Ratuszu, czy na powietrzu” – piszą internauci. – Ja też pracuję w weekend, mój dzień pracy to nie 8 godzin i nikt mi nie płaci za nadgodziny. Nasze wynagrodzenia zapewne się różnią, chociaż ja w pracy nie przesiaduję w strefie kibica – napisał jeden z nich.

Prezydent Rafał Bruski ponowił propozycję objęcia stanowiska “tygodniowego asystenta” przez któregoś z internautów. – Ten pomysł traktujemy całkiem serio. Jeśli będzie takie zapotrzebowanie, spróbujemy to zorganizować – mówi Piotr Kurek, rzecznik prezydenta. Czy Rafałowi Bruskiemu nie przeszkadza czasem bardzo ostry ton krytyki? – Na tym polega Facebook, że czasem używany jest ostry język. To jak na wiecu, tylko że w internecie – dodaje Kurek.