Państwu Echaustom, którzy chcieli otworzyć prywatne przedszkole, miasto wskazało dwa zniszczone mieszkania. Własnymi środkami i wielkim nakładem pracy przekształcili je w lokale, spełniające wszystkie restrykcyjne wymogi. W 2010 roku zawarto z nimi umowę najmu na 10 lat. Teraz otrzymali wypowiedzenie. Podobno dawne mieszkania nauczycielskie przy SP nr 2 przydadzą się na świetlicę. A co z przedszkolakami?

- Pani prezydent pisze, że rodzicom tych dzieci zostały przedstawione inne propozycje i że na nie przystali – zacytował odpowiedź Iwony Waszkiewicz na swoje pismo poseł Paweł Skutecki i nie krył zdziwienia, gdyż rodzice nie chcą posyłać dzieci do innego przedszkola. Dali temu wyraz w liście do dyrektor Wydziału Edukacji i Sportu UM, prosząc o nielikwidowanie przedszkola ?Oświata? w Bydgoszczy przy ul. Hetmańskiej 34. Napisali, że wybrali tę placówkę, opierając się na dobrej opinii, jaką się cieszy i się nie zawiedli. Ich zdaniem, stres związany z przeniesieniem może się odbić negatywnie na dzieciach, gdyż ?emocjonalnie nie są gotowe na tak duże zmiany?.

Według Marcina Sypniewskiego, na przykładzie tego przedszkola widać, że zawsze podmiot prywatny działa lepiej od publicznego. Miasto zaoszczędza ? środków, które wydaje na przedszkola publiczne. Zwrócił także uwagę na to, że państwo Echaustowie wydali mnóstwo własnych pieniędzy na remont połączony z adaptacją pomieszczeń do nowej funkcji i w związku z wypowiedzeniem umowy mogą domagać się zwrotu nakładów.

Decyzję o likwidacji prywatnego przedszkola przy ul. Hetmańskiej uznał za niezrozumiałą. – Kosztuje rodziców tyle samo, co przedszkola publiczne. Za pięć godzin rodzice nie płacą, za następne płacą tyle, ile w przedszkolach miejskich, a jego funkcjonowanie jest dla miasta tańsze, więc tym bardziej nie rozumiemy tej decyzji – stwierdził szef partii KORWiN w naszym regionie.

- To nie my wybraliśmy to miejsce, tylko miasto, jako bardzo rzetelny kontrahent, wskazało nam tzw. lokale-nieużytki, które były opuszczone, które trzeba było zagospodarować, wyremontować, spełnić wszystkie przepisy ? przypomniał Piotr Echaust i dodał, że kalkulacja ekonomiczna była robiona w oparciu o umowę na 10 lat.

Założyciel przedszkola martwi się o dzieci, które ?w pewien sposób są wyrzucane na bruk?. – Są u nas dzieci, które mają kształcenie specjalne, przychodzi dziecko z autyzmem, którego mama nie wyobraża sobie, żeby miało gdziekolwiek indziej odbywać edukację. Proszę mi wierzyć, że nikt się wcześniej nie zatroszczył o to dziecko ? opisał działalność przedszkola przy Hetmańskiej 36 Piotr Echaust i dodał: – Trudno mi o tym mówić, bo opieka nad dziećmi to nie jest interes tylko swego rodzaju powołanie.

Na pytanie, jak ratusz argumentował wypowiedzenie umowy, odpowiedział: – Żadnego racjonalnego argumentu nie usłyszałem.
Miasto nie zaproponowało też innej lokalizacji. Właściciele wraz z wypowiedzeniem dostali informację, że mają dość czasu, żeby przenieść przedszkole gdzie indziej.