Sąd na początku rozprawy podjął decyzję o wyłączeniu jawności, czyli o tym, że proces będzie się toczył bez obecności dziennikarzy i publiczności. Licznie zebrani na sali rozpraw zwolennicy i sympatycy Romana Kotzbacha nie byli usatysfakcjonowani decyzją sądu, jednak opuścili salę bez protestów.
Podczas pierwszego posiedzenia, już bez publiczności, sąd wezwał strony do polubownego rozstrzygnięcia sprawy. Zdzisław Krakowiak nie zgodził się na to. Natomiast Roman Kotzbach zaproponował odstąpienie przez Zdzisława Krakowiaka od jakichkolwiek oskarżeń, a w zamian zaproponował rezygnację z dochodzenia kosztów procesowych.
W związku z brakiem ugody, sąd wyznaczył termin rozprawy na 25 kwietnia.
Wśród zgromadzonych w sądzie sympatyków Romana Kotzbacha proces wzbudza duże emocje. Środowisko kombatantów i działaczy podziemnej “Solidarności” utożsamia się z zarzutami Romana Kotzbacha wobec Zdzisława Krakowiaka, którego zdjęcia miały być wykorzystywane przez Służbę Bezpieczeństwa w procesach i represjach przeciwko ludziom podziemia w latach osiemdziesiątych. Zarzuty te nie znalazły dotąd potwierdzenia w jakimkolwiek postępowaniu sądowym, czy badaniach IPN.