To był tydzień różnych setek

Trzech bydgoszczan znalazło się w setce najbogatszych Polaków. To zresztą nie stanowiło wielkiej niespodzianki. Współwłaściciele Pesy są na liście Forbesa od kilku lat.

Do Bydgoszczy przyjechał wiceprezes partii KORWiN, Przemysław Wipler, żeby podsumować sto dni rządu Beaty Szydło. Powiedział: – To że Kurski zmienił Lisa w polskiej telewizji nie jest najważniejszą sprawą w Polsce. No cóż, zarówno Korwin-Mikke, jak i politycy z nim związani słyną z kontrowersyjnych wypowiedzi.

Oczywiście, największym sukcesem rządzącej partii jest pięć stówek na dziecko plus, chociaż niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości mogą się poszczycić indywidualnymi osiągnięciami, które są niemałe. Poseł Łukasz Schreiber zorganizował konferencję prasową, żeby się pochwalić, że w minionych stu dniach uczestniczył prawie we wszystkich głosowaniach w sejmie. Brawo! Dech człowiekowi odbiera!

Nasz najmłodszy parlamentarzysta zapowiedział następną konferencję, podczas której PiS odniesie się do krytycznej oceny rządu Beaty Szydło, jakiej dokonała specjalizująca się w analizach politycznych grupa radnych PO. Jakub Mikołajczak, wyrastający powoli na największego intelektualistę bydgoskiej Platformy Obywatelskiej, przedstawił wyniki dokonanych przez siebie badań: – W miejscu Bydgoszczy jest jedna wielka czarna dziura. W tą czarną dziurę nie wpadają ani żadne inwestycje, nie wpadają żadne pieniądze, ani nie wpadają żadne prestiżowe stanowiska.

O czarnej dziurze słyszałem w szkole na lekcji astronomii. To jest zdaje się miejsce, którego z powodu działania grawitacji nie można opuścić. Radny Mikołajczak sądzi optymistycznie, że Bydgoszcz jest takim miejscem. Jeśli się przypatrzy drużynie Zawiszy, będzie musiał zweryfikować ten pogląd. Powinien też posłuchać prezydenta Rafała Bruskiego, który twierdzi, że w Bydgoszczy inwestycja goni inwestycję.

W czasie ośmioletnich rządów koalicji PO-PSL było ich w Bydgoszczy więcej? Powstała droga S5, łącząca na nasze miasto z autostradą? Na placu Teatralnym zbudowane zostało centrum festiwalowe? A może znalazł tutaj swoją siedzibę Zarząd Dorzecza Wisły?

Co do prestiżowych stanowisk, funkcję ministra pełniła bydgoska posłanka, ale wcale nie dlatego, że reprezentowała nasze miasto. Prestiżowe stanowisko piastował też poseł z bydgoskiego okręgu wyborczego. Był drugą osobą w państwie. Stracił je, gdy Platforma jeszcze rządziła. Został wysłany na drzewo, sorki, na ośmiorniczki.

Nie obyło się w minionym tygodniu bez setek sentymentalnych. Podczas uroczystości rodzinnej mój dziadek wspominał, że kiedy miał stówę zaskórniaka, chodził z kolegami do ?Słowianki? na setę i galaretę.